44 obserwujących
295 notek
322k odsłony
1156 odsłon

Telefonizm, czyli nowa, zaborcza i ekspansywna…

Wykop Skomentuj40

Telefony w mojej głowie
Bez przerwy trrrrrrrrrrrrrrr
Nikt nie dzwoni nikt nie dzwoni
To tylko ja tylko ja

Republika

image

Upalne popołudnie. Wakacyjny czas, a mimo tego sporo ludzi na przystanku. Wreszcie podjeżdża tramwaj. Zzz… Piszczą hamulce. Trach! Drzwi rozsuwają  się z łoskotem. Miejsc siedzących brak, więc znajduję wolny skrawek podłogi i… A niech to! Klima daje z siebie chyba więcej niż sto procent, tak jakby wstąpiła w szeregi bojowników z globalnym ociepleniem. Za momenty wywieje mnie za okno. Rozumiem, że z nieba leje się żar, ale bez przesady. Szukam bardziej bezpiecznego miejsca. Zdobywam je.  Mam przed sobą jeszcze kilka przystanków i korzystając z okazji spokojnie obserwuję współpasażerów. Początkowo lustruję siedzących. Potem omiatam wzrokiem trzymających się poręczy i uchwytów. Żadnych rewelacji, żadnego odmieńca, żadnych charakterystycznej twarzy, żadnych „kolorowych ptaków”, żadnych… Zaraz, zaraz… Ludzi sporo, ale dziwnie cicho. Słychać jakiś odległy szept i jednostajny stukot kół po szynach. Obrazek zupełnie odmienny od tych zapamiętanych z dawnych czasów. Wtedy, gdy trafiałem na szczyt komunikacyjny, dosłownie nie słyszałem własnych myśli. Poza wyjątkami - z nosami przyklejonymi do szyb, jakby dotkniętymi stuporem - praktycznie wszyscy pozostali rozmawiali, gawędzili, opowiadali, gadali, pletli…

Zzz… Trach… Znów do wagonu wlewa się fala ludzka. Coraz ciaśniej. Obok mnie staje mieszana grupka młodzieży. Czternaście, góra piętnaście lat. Napierają na mnie jakbym nie istniał. Czuję nieprzyjemny nacisk jakiejś torby czy plecaka na brzuchu. Nie mam ochoty na pouczanie przyszłości narodu  i w związku z tym robię tylko dwa drobne „tip-topy” do tyłu. Luźniej. Bimba rusza, a miodowy głos panienki oznajmia dźwięcznie, że „następny przystanek…”.  Jedziemy. Ponownie szept i stukot. Żadnego gwaru charakterystycznego dla sporych skupisk ludzkich. Nic. Po chwili: eureka! Tamta pani, ten pan, ten okularnik i ta babka w średnim wieku, a nawet te napierające na mnie z uporem małolaty są wpatrzeni w telefony. Szybkie ruchy palcami, gałkami ocznymi… Diabli wiedzą co czytają i co oglądają, ale koncentrują się na ekranach urządzeń nie mniej niż mistrz karate na swym przeciwniku.

Wreszcie słychać dzwonek telefonu. Ktoś odbiera i wrzaskliwie odpowiada na pytania nieznajomego rozmówcy. Teraz moja stacja. Przepuszczam dojrzałą kobietę chowającą do torebki smartfona, wychodzę, a za mną stadko gimbazy, która na światłach podnosi na krótko głowy i dalej wlepia oczy w ekrany telefonów. Swoją drogą bardzo mnie zadziwia - jak można bez uszczerbku na zdrowiu przemieszczać się po ruchliwych ulicach nieustannie przeglądając  Facebooka, Twittera, YT czy też inny sieciowy wynalazek? Naprawdę nie ma pojęcia…

Został mi do  celu dobry kilometr i spokojnie doń zmierzam. Mijam młodą matkę pchającą przed sobą wózek z pociechą i zapamiętale gaworzącą przez telefon. Po chwili wyprzedza mnie dwudziestolatek z aparatem telefonicznym przypiętym do paska i słuchawkami w uszach. Gdy przechodzę przez pasy widzę za kierownicą dziewczę z telefonem przyklejonym do policzka. Wstępuję do osiedlowej cukierni by zakupić kilka moich ulubionych ciasteczek z cukrem. Pani Iwona rzuca do mikrofonu: „poczekaj” i odkłada telefon by sprzedać mi swoje produkty. Gość z cherlawym psem obsikującym rachityczne drzewko jedną ręką trzyma smycz, a drugą grzebie przy aparacie… Matko i córko! Wokół same zombie przymocowane górnymi kończynami do telefonów. Czy to efekt nowej, zaborczej i ekspansywnej choroby czy też nowej, zaborczej i ekspansywnej religii? Chyba po trochu jedno i drugie… I co najsmutniejsze:  leku na to nie ma.


Link:

https://pl.pinterest.com/



Wykop Skomentuj40
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo