Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas
294
BLOG

Nie JOW a likwidacja SEJMU

Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas Polityka Obserwuj notkę 13

 Obecny system sprawowania władzy jest postępującym zanikiem form demokratycznych.

 Niby mamy Sejm, ale i tak władze sprawują bandy polityczne zwane partiami.

 (Że ostre sformułowanie? Każda partia  w obecnej postaci jest grupą interesu i zawsze ewoluuje w kierunku realizacji interesu własnego, a nie wspólnego).

Ordynacja wyborcza do Sejmu jest tak ukształtowana, aby ten system sprawowania władzy podtrzymać.

 

Czy JOW coś mogą zmienić?

Bardzo wątpliwe. Mogą doprowadzić tylko do szybszego zdominowania sceny politycznej przez jedną opcję. Wtedy zmiana mogłaby zostać dokonana jedynie poprzez krwawy bunt.

 

Jeśli zatem dążyć do zmian, to powinny to być zmiany systemowe zmieniające  sprawowanie władzy. Czyli zmianę sposobu stanowienia prawa.

Obecny system – to jedynie fasada demokracji. Sejm nie jest miejscem ścierania się poglądów, a co najwyżej prezentacji zdań odrębnych, gdzie i tak przyjmowane są rozwiązania proponowane przez „grupę sprawujących władzę”. Jedynie niekiedy, a i to w sprawach trzeciorzędnych, zezwala się na odstępstwa.

 

Czy zatem Sejm jest potrzebny?

 

Sejm obecnie nie spełnia żadnej funkcji związanej z reprezentowaniem interesu obywateli. Posłowie nie są związani z wyborcami żadną zależnością, a sami nie mają wpływu na zarządzanie państwem. Są jedynie kosztownym kwiatkiem do kożucha chroniącego rządzących przed atmosferą społecznego wpływu.

 

Czemu tak radykalne rozwiązanie?

Bo Sejm, jako instytucja życia publicznego stanowiąca obowiązujące prawo, nie jest w stanie kontrolować wszystkich dziedzin, które prawu podlegają. Posłowie są ludźmi o określonej wiedzy i specjalizacjach – nie mają możliwości analizy porównawczej w zakresie spójności wszystkich aktów prawnych. Do tego przecież trzeba dodać wszystkie akty wykonawcze.

Tego się nie da „objąć”, a bez tego wszelkie decyzje są aktami nieodpowiedzialnymi.

 

Co można zaproponować?

 

  1. System prezydencki z bezpośrednim wyborem prezydenta i realizowanej przez niego linii politycznej. Rząd powoływany jest przez Prezydenta i zarządza za pomocą dekretów – bez konieczności tworzenia ustaw.
  2. Prawo obowiązujące jest ustanowione jako wytyczne działania instytucji życia publicznego, a nie rozwiązania szczegółowe. W ramach takiego prawa możliwe są stosowne modyfikacje; ważne, aby nie przekraczały Wartości Podstawowych leżących podwaliną państwa.
  3. wszelkie ważne kwestie dotyczące wszystkich obywateli są rozstrzygane przez referendum.
  4. Senat  winien być instytucją kontrasygnaty poczynań Prezydenta i Rządu. Wszystkie ważniejsze kwestie, które wymagają szybkiej decyzji, a względem których rozstrzygnięcie referendalne jest trudne do uzyskania z przyczyn technicznych (np. czas), winny uzyskać kontrasygnatę Senatu. Wybory do Senatu bezpośrednie, być może z sukcesywną wymianą części składu (system stosowany w USA).

 

 

To uwagi kierunkowe. O ile bowiem obligatoryjne referendum – żądanie Platformy Oburzonych, jest właściwym kierunkiem przywracania demokracji, to JOW są tego kierunku zaprzeczeniem.

członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka