Co jakiś czas pojawiają się teksty dotyczące JOW, a traktujące je jako remedium na degrengoladę świata polityki. Mam ambiwalentne odczucia; bo rzeczywiście zmiany w ordynacji wyborczej są potrzebne, ale proponowane zmiany, moim zdaniem, stan ten pogłębią. I to z prostej przyczyny – pieniądze.
Kandydaci mające duże zasoby finansowe są zawsze w stanie pokonać kandydata „ubogiego”; program nie ma znaczenia.
To z kolei prowadziłoby do większych patologii niż w chwili obecnej.
Nie ma elit głęboko osadzonych w życiu społeczeństwa, a mających przy tym zaplecze finansowe. Nasi „nowobogaccy” są „dostosowani” do wymogów biznesu. Zatem kierują się w swych ocenach krótkotrwałą perspektywą.
Z kolei ludzie, którzy wypracowali własny światopogląd, z racji czasu jaki na ten cel poświęcili, nie mają zaplecza finansowego; są zatem podatni na materialne naciski.
Czy jest z tego wyjście?
Trudna sprawa. Założenie uwag jest warunek, że partie polityczne kierują się dążeniem do realizacji programu i nie zmierzają tego czynić w duchu oszołomstwa.
Założenie mało wiarygodne, ale czy jest partia, czy inna organizacja, która publicznie się do tego przyzna?
Moje propozycje scenariusza wyborczego są następujące:
1. Kampania wyborcza jest finansowana przez państwo (samorządy – mogą być lokalne zróżnicowania).
2. Kandydaci wpłacają jednakowe (symboliczne) kwoty na kampanię reklamową.
3. władze lokalne, (instytucje państwowe), wynajmują firmy przygotowujące standardową formę wizualną kampanii w danym okręgu wyborczym. Żaden kandydat nie jest uprzywilejowany.
4. Po ogłoszeniu o wyborach kandydaci zgodnie z przyjętymi procedurami dokonują zgłoszeń (mogą tu współdziałać partie polityczne i in. organizacje).
5. Po wypełnieniu procedury zgłoszeniowej kandydaci dołączają swój program w formie standardowej; obróbką medialną, w porozumieniu z kandydatem, zajmuje się wybrana firma PR.
6. Standardowy w formie materiał propagandowy prezentowany jest w mediach.
7. Listy wyborcze:
1. tworzone są listy wyborców zgłaszających chęć udziału w wyborach.
2. przy wpisie na listę każdy wyborca otrzymuje komplet materiałów (standard) propagandowych wszystkich kandydatów.
3. list tworzone są np. 2-3 tygodnie przed wyborami tak, aby można było zapoznać się z materiałami propagandowymi.
Decyzja o udziale w wyborach jest tu świadoma i świadczy o zaangażowaniu społecznym. Procedura w znacznym stopniu eliminuje wyborców łatwo ulegających medialnym manipulacjom.
Czy można bowiem budować politykę państwa na chwiejności społecznych nastrojów?
Niniejsze uwagi są wynikiem emocji dotyczącej JOW i stanowią zaproszenie do dalszych rozważań.
członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka