Kary fizyczne.
Mottem niech będzie przeczytany w którejś z książek Konrada Lorentza opis dotyczący dziko żyjącej psiej rodziny. Otóż suka po oszczenieniu, opiekuje się małymi chroniąc je przed zewnętrznymi niebezpieczeństwami. Ojciec dostarcza jedzenie i zapewnia bezpieczeństwo.
Jednak przychodzi czas prezentacji przychówku. Samiec chwyta kolejno szczeniaki za kark (jest to podobno najbardziej nie lubiane miejsce – wiąże się z okazaniem uległości), i podrzuca je do góry. Szczeniaki okazują swe niezadowolenie. Czynność jest powtarzana, aż szczeniak przestaje „walczyć” i prosi o litość kładąc się na plecach i okazując podbrzusze.
Są jednak takie szczenięta, które „walczą” do końca. I te są przez ojca zabijane.
Makabryczne?
A wytłumaczenie jest proste. W stadzie zwierzęta walczą o swą pozycję, ale nie powinny to być zmagania śmiertelne. Zatem jeśli przegrywający „prosi o litość”, to ta musi mu być udzielona. Szczeniak, który nie umie poprosić o litość ojca, nie okaże jej w przyszłości swemu przeciwnikowi. Będzie mordercą w stadzie, a takie jednostki muszą być eliminowane z psiej społeczności.
Czy są analogie z społecznością ludzi?
Kobieta broni dzieci przed niebezpieczeństwami mogącymi pochodzić od osób obcych. Jednak w stosunku do ojca dzieci jest w stanie zaakceptować surowe metody wychowawcze, w tym i stosowanie kar fizycznych. Ale tylko w odniesieniu do ojca dzieci. Tak jest w normalnych rodzinach. Analogią praw ojca jest możliwość wydziedziczenia.
Coraz częściej pojawiają się sytuacje, gdy partnerem kobiety nie jest ojciec dzieci. Kiedyś zdarzało się to sporadycznie w wyniku małżeńskiej niewierności (niedawno umieściła ciekawy wpis
samaslodycz); obecnie jest to zwykle zmiana partnera. Oczywiście kiedyś zmiana była też związana ze śmiercią - w tych przypadkach, jeśli dochodziło do fizycznego wymierzenia kary,
pomijając patologie, było to za akceptacją matki.
Można twierdzić, i chyba nie jest to trudne do zaobserwowania, że zwolenniczkami zaprzestania stosowania kar fizycznych, są w znakomitej większości kobiety – matki, które nie żyją w stabilnych związkach małżeńskich, gdzie mąż jest też ojcem dzieci.
Bo tylko takie (trwałe) związki, oparte na trwałości i przeświadczeniu o wspólnym celu, jakim jest dobro dzieci, w sposób naturalny pozwalają na świadome stosowanie środków adekwatnych do zaistniałych w procesie wychowawczym sytuacji.
Należy domniemywać, że motywem kobiet przeciwstawiającym się stosowaniu kar fizycznych może też być poczucie winy związane z pozbawieniem dzieci biologicznego ojca i tym samym chęć jakiejś rekompensaty.
Jak oddziałuje ta sytuacja na mężczyzn? Chyba w podobnym duchu. Mężczyzna nie posiada w takiej rodzinie pełni praw – bo pozbawiony jest prawa do wymuszania zachowań u „podopiecznych”. To „wrasta” w podświadomość jako wewnętrzne ograniczenie. Z czasem prowadzi też do zmniejszenia poczucia odpowiedzialności za związek – faktycznie nie będący w pełni rodziną. W końcu tylko niekiedy powstają na tyle silne związki, aby utożsamiać się z nimi na zasadzie rodzinnej. Dochodzi do tego jeszcze jeden determinant – w odniesieniu do własnych dzieci mężczyzna (normalny), odczuwa
przymus zapewnienia jak najlepszych warunków życia. W rodzinie funkcjonalnie niepełnej takiego przymusu nie ma.
(Przecież nie wszyscy są zawsze młodzi, zdrowi i bogaci - niekiedy zapewnienie godziwych warunków życia wiąże się z harówką). Można wręcz twierdzić, że związek opiera się na zasadzie przyjemności – nabiera zatem cech „kobiecych”.
Powstaje klasa "sfeminizowanych samców udających mężczyzn" - (SSUM).
Obecnie prowadzone są prace nad ustawą o zakazie stosowania kar fizycznych, także w rodzinie. Warto przyglądać się najbardziej zagorzałym zwolennikom tej ustawy. To panie o kompleksie k... i panowie SSUM.
członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka