Myślimy, że myślimy. Tak myślimy. Ale w jakim zakresie myślimy?
No właśnie. Czy w rozmowie z dzieckiem przyjmujemy sposób myślenia osoby dorosłej? Raczej nie. Zakładamy, że dziecko ma swój, prosty, sposób myślenia i tylko w takich kategoriach możemy wytłumaczyć mu, o co nam chodzi. Niekiedy wręcz nie używamy języka, a „wykład” ograniczamy do pokazu, gdyż ta forma może być najwłaściwsza dla przekazania zamierzonej treści.
Zwykle też nie staramy się nawet tłumaczyć rzeczy i spraw niewłaściwych dla danego zakresu rozumienia;
namówcie psa, aby zaczął paść się na łące.
Nasz sposób myślenia dostosowujemy do zakresu przyjmowanych na siebie obowiązków. Wiadomo, że dziennikarz będzie gonił za „
news’em”, bankowiec za
zyskiem, a ogrodnik będzie dążył do wyhodowania
pięknych kwiatów.
W rodzinie też mamy podział zakresów „myślenia”, bo kiedy są małe dzieci, to kobieta ma zaprzątniętą głowę głównie sprawami tego tyczącymi (piszę o stanie normalnym, a nie o patologiach).
Zależnie od swych aspiracji zajmujemy się różnymi aspektami społecznego współżycia. Niekiedy uzyskujemy pozycję społeczną o stosownym zakresie odpowiedzialności. O jakości sprawowanego urzędu świadczyć będzie, czy potrafimy myśleć w kategoriach tej odpowiedzialności.
Wójt winien umieć myśleć w kategoriach
całej gminy i na jakości jego pracy w żadnym razie nie zaważy „
gminny komitet polityczny”.
Nie jest zaś tak, że każda osoba wybrana na jakieś stanowisko od razu jest w stanie dostosować się do spełnianej funkcji. To dostosowanie trwa jakiś czas – im wyższa funkcja, tym ocena winna być dokonywana później. Jednak zwykle po roku możemy dokonać oceny przydatności.
Takie podsumowanie jest także istotne z uwagi na możliwość zajmowania w przyszłości innych stanowisk.
Tak się składa, że podsumowywany był pierwszy rok rządów PO/PSL z Tuskiem jako premierem. Uczciwy obserwator nie będzie dokonywał oceny poprzez „
wilcze oczy” Premiera. Ważne jest bowiem, czy prace Rządu zapewniły możliwość „stawienia czoła” zaistniałym wyzwaniom, co stanowi istotne kryterium dla oczekiwań społeczeństwa, niezależnie od sympatii politycznych.
Nie jestem zwolennikiem PO, ale też należy dostrzec pewne pozytywne elementy wskazujące, że Tusk w pewnych dziedzinach „dorasta” do spełnianej roli. Niestety, nie we wszystkich, a nauka idzie zbyt wolno.
Obecnie mamy także okazję do oceny osoby sprawującej najwyższy urząd Rzeczypospolitej – Urząd Prezydenta.
Czy „przepychanki” służą roli spełnianej przez prof. L. Kaczyńskiego? Czy obecnie roztrząsana sytuacja „gruzińska” jest stosowna osobie reprezentującej Majestat Rzeczypospolitej?
Odnoszę wrażenie, że pomylone zostały role „osoby” L. Kaczyńskiego i Prezydenta L. Kaczyńskiego. Można bowiem wnosić, że zaistniały jakieś osobiste zobowiązania między L. Kaczyńskim, a Saakaszwilim, które Pan Prezydent stara się, niezależnie od okoliczności, realizować. To honorowe podejście.
Niedawno ostro odniosłem się do jednego z blogerów twierdzącego, że w polityce brak miejsca na takie terminy jak uczciwość, honor, przyzwoitość.
Nie zgadzam się z takim twierdzeniem. Jednak istnieje, przynajmniej dla mnie, znaczenie pojęciowe tych słów stosowne zakresowi odpowiedzialności jaki się ponosi. W tym sensie wyższa jest odpowiedzialność za wspomniane cechy wobec Narodu, aniżeli wobec przyjętych osobistych (nawet słusznych) zobowiązań.
Konkluzją tych uwag jest przekonanie, że p. Tusk w ogóle nie ma cech predystynujących go do funkcji Prezydenta; z kolei p. L. Kaczyński niekiedy traci rozeznanie w ocenie sytuacji.
Miejmy nadzieję, że do przyszłych wyborów tak da się określić prezydenckie możliwości, aby nie powstawały kolizje na tym tle.
Można tylko westchnąć, że chyba wysłuchana została prośba Marszałka Piłsudskiego, który przed śmiercią stwierdził - przywołuję z pamięci: „
Jak już umrę, to będę prosił Boga, aby Polsce nie dawał już wielkiego przywódcy”.
członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka