49 obserwujących
222 notki
423k odsłony
1603 odsłony

Ostrzeżenie czy kataklizm?

Wykop Skomentuj69

Jeśli ktoś twierdzi, że Bóg nie może karać ludzi, taki człowiek zupełnie nie zna Biblii. Jeśli wyrzucić z Biblii zapowiedzi Bożej kary, a także opisy ich spełnienia, to wtedy mało co nam zostanie z ksiąg prorockich, a sama Biblia zrobi się o wiele cieńsza i właściwie niezrozumiała. To tak jak z Bonda wyrzucić wszelkie sceny akcji i zawierające przemoc. Pozostanie nam wtedy tylko tarmoszenie jakiejś blondynki na plaży. Bóg, który nie karze człowieka, to Bóg deistów, który po prostu człowiekiem się nie interesuje. Stworzył świat i człowieka, puścił wszystko w ruch i poszedł sobie na spacer. Jeśli Kościół po Soborze Watykańskim II tak mocno podkreśla, że Biblia jest fundamentem wiary, to przemilczanie niemodnych, i wzbudzających u współczesnych ludzi niezrozumienie, prawd, będzie piłowaniem gałęzi na której się siedzi. A taką niemodną prawdą jest nauczanie Biblii o karach zesłanych przez Boga. Ludzkość jest jak dziecko: nie wystarczy upominać i strofować, a nawet straszyć. Dla jej własnego dobra trzeba czasem dać klapsa. Oczywiście mówi się, że nie Bóg jest wynalazcą zła, lecz jedynie je dopuszcza. I jeszcze głębiej, że to człowiek jest sprawcą zła, które ostatecznie wraca do niego i go niszczy. Bóg jednak jako jedyny potrafi ze zła wyprowadzić dobro i na tym właśnie polega Boża kara. Tym dobrem jest nawrócenie ludzi i społeczeństwa, które zmienia się chociażby częściowo i porzuca swoją pychę oraz egoizm. Nawrócenie oznacza ratunek i obronę przed unicestwieniem, które człowiek na siebie ściąga swoimi czynami.

Jeśli wirusa stworzyli w laboratorium Chińczycy, to sprawa w ogóle jest prosta: człowiek nie po raz pierwszy jest ofiarą tego, co sam stworzył. I oczywiście jest nad czym się zamyślić. Ale jak na razie nie jest to pewne. Bardzo możliwe, że wirus przyszedł do nas od jakiś jeżowców czy pancerniaków. Czy wojna, czy susza, czy zaraza, Biblia zawsze wzywa człowiek do nawrócenia, ale rozróżnia dwie różne kary Boskie. Pierwsza to ostrzeżenie. Bóg dopuszcza jakąś klęskę lub nieszczęście, która dotyka pewnej części danej społeczności. Takie cierpienie ma obudzić sumienie ludzi i zawrócić ich ze złej drogi. Jeśli już słowa proroków nie pomagają, to Jahwe poprze ich strasznymi czynami. Przy czym Bóg jest cierpliwy i miłosierny, a przejawia się to w stopniowaniu nagany-ostrzeżenia np. (Księga Izajasza):

Wydał Pan wyrok na Jakuba,

i spadł on na Izraela.

Pan wzbudził przeciw niemu wrogów

i nieprzyjaciół jego uzbroił: Aramejczyków od wschodu i Filistynów z zachodu,

pożerających Izraela całą paszczą.

Po tym wszystkim nie uśmierzył się gniew Jego

i ręka Jego - nadal wyciągnięta.

Ale naród nie nawrócił się do swego Karciciela

ani nie szukał Pana Zastępów.

Dlatego Pan nie oszczędzi jego młodzieńców

ani się zlituje nad jego sierotami i wdowami.

Bo cały ten naród jest bezbożny i zły,

każde usta mówią głupstwa.

Po tym wszystkim nie uśmierzył się gniew Jego

i ręka Jego - nadal wyciągnięta.

Zaiste, niegodziwość rozgorzała jak pożar,

który trawi głogi i ciernie;

Nikt nie ma litości nad bratem swoim.

Każdy pożera ciało bliźniego;

odgryza na prawo, a przecież łaknie,

zjada na lewo, lecz się nie nasyca.

Po tym wszystkim nie uśmierzył się gniew Jego

i ręka Jego - nadal wyciągnięta.

Czyli najpierw mała kara jako ostrzeżenie i jeśli naród się nie nawraca, to większa i jeśli dalej się nie nawraca, to jeszcze większa. Hiszpanka, która szalała w latach 1918-1920 zabiła według różnych obliczeń od 20-100 mln. (1-5 % całej populacji) ludzi, czyli więcej niż zginęło na frontach I wojny światowej. Przyszła ona w trzech falach, przy czym pierwsza charakteryzowała się stosunkowo małą śmiertelnością, było to więc ostrzeżenie. Czym ludzie sprowadzili na siebie to nieszczęście? Może nienawiścią, okrucieństwem i pychą, które były tak przyczyną jak i treścią tej wojny?

Po ostrzeżeniu następuje właściwy kataklizm. Takim był np. potop. który nie oszczędził nikogo. Przyczyną był bunt przeciw Stwórcy (pycha) i „wielka niegodziwość” ludzi, czyli zło moralne. Natomiast w przypadku deszczu ognia i siarki zesłanego na Sodomę i Gomorę, to tam już dokładnie chodziło o wykroczenia w dziedzinie seksualności, a precyzyjniej rozhukany i agresywny homoseksualizm. Oczywiście oburza nas, że potop i siarka zabiły wszystkich: tych, co rzeczywiście zawinili i tych, którzy akurat stali obok. Czy Pan Bóg nie mógłby przy wymierzaniu karu posługiwać się jakimś precyzyjnym laserem? Tak, kataklizmy są jakąś wielką niesprawiedliwością. To tajemnica, że jesteśmy między sobą powiązani tysiącem nici i nasz los na dobre i złe jest wspólny. Nie mieszkamy jak w Małym Księciu na bezludnych planetach. Zło, które czynimy ściąga tragiczne konsekwencje na naszych bliskich, i tak samo dobro, które realizujemy jest błogosławieństwem dla wielu ludzi, których często w ogóle nie znamy. Może jest tak, że w pewnym momencie zło w cywilizacji przekracza jakąś czerwoną linię, za którą już nie ma ratunku i zginąć muszą wszyscy? Dlaczego tym razem umierają starsi ludzie, w wypadku hiszpanki umierali przed wszystkim młodzi i w sile wieku? Trudne pytanie. Jeśli obecna epidemia jest tylko ostrzeżeniem, to oszczędza tych, którzy mają jeszcze czas i siły zmienić siebie i świat, w którym żyją. Większa część ludzi starszych umiera od koronowirusa w przytułkach i to też jest wynikiem negatywnych procesów rozpadu więzi rodzinnych i egoizmu, bo przecież oddanie rodziców do domu starców trudno nazwać realizacją 4 przykazania: czcij ojca i matkę swoją. Jeden z moich współbraci, który wiele lat pracował w domu starców, mówił mi, że ich oczy zawsze są zwrócone na jedne punkt: drzwi wejściowe.

Wykop Skomentuj69
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo