56 obserwujących
237 notek
478k odsłon
  2113   0

Hajda na ISIS!

Wczoraj (06.01.2015) nasi koledzy z redakcji francuskiej Radia Watykańskiego puścili w eter program potępiający marsze anty-islamskie w Niemczech. Dzisiaj islamiści w Paryżu innym francuskim dziennikarzom w specyficzny dla siebie sposób wyrazili swoją wdzięczność za ten gest solidarności. Na wszelki wypadek na drzwiach naszej, polskiej redakcji (która jest akurat przy drzwiach wejściowych) wywieszę jutro kartkę w języku arabskim ze strzałką: „Redakcja francuska - 3 piętro”.

Poprawność polityczna to już nie głupota, tylko drwina z ludzkiego rozumu, który jest przecież emanacją Bożej mądrości. Co robić?

Asia Bibi siedzi w Pakistanie w więzieniu 5 rok i czeka na wyrok śmierci sądu ostatniej instancji za bluźnierstwo przeciwko Koranowi. Miliony chrześcijan na Bliskim Wschodzie wygnano z ich domów. W Afryce szaleje Boko Haram.

Co można zrobić? Papież i Watykan ślą apel za apelem w ich obronie. Skutki jak na razie niewielkie. Co jeszcze można zrobić? Stalin pytał się ile dywizji ma papież, w ten sposób wyśmiewając jego bezsilność. Dywizji może  nie ma, ale kompania się znajdzie! Jest przecież Gwardia Szwajcarska! Chłopaki przynajmniej raz podczas Sacco di Roma udowodnili, że walczyć i ginąć potrafią. Może by przynajmniej Asię Bibi mogli odbić z więzienia? Albo wysłać ich do Iraku i w ten sposób zmobilizować inne państwa do obrony chrześcijan?

Zaraz, zaraz przecież Sobór Watykański II wezwał wszystkie zakony do powrotu do swojego pierwotnego charyzmatu! Ja codziennie idąc do pracy mijam dom generalny Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie i tu mi przyszła do głowy idea, jak skromnie uważam, wyśmienita. A jeśli w duchu ostatniego Soboru Joannici (kawalerowie maltańscy), Krzyżacy, Bożogrobcy, Kawalerowie Mieczowi, Zakon Alcantara, Calatrava i dalej wymieniać nie będę, bo lista zakonów rycerskich liczy ich kilkadziesiąt, powróciliby do swojego pierwotnego charyzmatu? Zamiast na Mszach uroczystych w śmiesznych portkach i szmatkach paradować? A Panny i damy wszelakie mogłyby w szpitalach pracować, rany Kawalerów i Rycerzy opatrywać, bohaterów jednych opłakiwać, drugich obcałowywać. Może warto by też Franciszkowi wskrzesić Templariuszy, tak jak 200 lat temu Pius VII wskrzesił jezuitów? Oprócz tego mamy jeszcze Rycerzy Kolumba – ich jest gdzieś tam 2 mln. Toż to wielka armia będzie! Islamistów przegnamy chyba aż do granicy afgańsko-pakistańskiej! I nasi rekonstruktorzy zamiast biegać z łukami i drewnianymi mieczami po lasach i polach mogliby się do czegoś przydać. A tradycje mamy wspaniałe: choćby Joannici na Rodos! Jest z kogo brać wzór.  Biskup polowy chyba by swoimi znajomościami pomógł nam jakieś uzbrojenie z demobilu z Wojska Polskiego otrzymać? Radio Watykańskie mogłoby zająć się tą sprawą od strony propagandowej i organizacyjnej. Jeśli ISIS werbuje chłopaków w Europie, to dlaczego nie mogliby tego robić Rycerze Maltańscy albo Krzyżacy? 

My jezuici też mamy w Polsce niemałe doświadczenie jako kapelani wojskowi, np. w wojnach z Moskwą na przełomie XVI i XVII wieku. Jezuici w Chinach pomagali imperatorom dynastii Ming w walce z mandżurami, a i Robert de Niro organizował indiańską armię w redukcjach paragwajskich. Może by się więc i paru jezuitów znalazło chętnych? Ja np. mam duże doświadczenie, może nie walki, ale pokonywania dzikich i wysokich gór, na zwiadowcę bym się chyba nadawał mimo zaawansowanego wieku.

A co na to muzułmanie? Otóż, otóż… Kiedy w Kirgistanie wybuchła kolejna rewolucja i wojna domowa, wpadłem na pomysł, aby na naszych samochodach nakleić krzyże maltańskie. Chodziło o to, żeby  bez problemów przejeżdżać wszelkie możliwe kontrole, uniknąć różnych niemiłych sytuacji i generalnie w miarę spokojnie jeździć po kraju i móc pomagać ofiarom wojny. Czerwone krzyże wspaniale się prezentowały na białym Golfie 3, białym Mitsubishi Pajero i przede wszystkim na białej Toyocie Landcruser 70. Wtedy jeździło mnóstwo takich samochód z Czerwonego Krzyża, ONZ, Lekarzy bez granic itp. Oczywiście wszyscy, a ci wszyscy to tam muzułmanie, pytali się:

– Co to za znak?
– Jak to nie wiecie? Krzyż maltański.
– Maltański, to czyj?
– Rycerzy maltańskich.
– A co to za rycerze?
– A ci rycerze co walczyli z muzułmanami w Ziemi Świętej podczas wypraw krzyżowych.

Ponieważ piszę ten felieton, więc z tego wniosek, że ani mnie za te odpowiedzi nie ukamienowano, ani nie wbito na pal. Na odwrót, wszyscy bardzo się interesowali tą historią i nikt się nie obrażał, albowiem muzułmanie mają w wielkim poważaniu ludzi, którzy poważnie traktują swoją religię, są gotowi za nią walczyć i zginąć.

A jeśliby jednak Zakony Rycerskie, mimo wezwań Soboru, nie wróciły do swojego pierwotnego charyzmatu, Franciszek nie wskrzesił Templariuszy, a rekonstruktorzy woleli biegać po lesie niż po pustyni, to mam scenariusz B: ISIS opanowuje połowę pól naftowych na Bliskim Wschodzie i sprzedaje nam ropę za pół ceny. „98” kosztuje nie 5,39, ale 2,45. Wszyscy są zachwyceni. Za talarki i dukaty z ropy ISIS kupuje u nas myśliwce i czołgi, i na tych czołgach przyjeżdża do nas na wakacje. Rozwalają wszystko i od Lizbony do Moskwy rosną pokrzywy. Ponieważ u nas przestaje działać centralne ogrzewanie, więc ISIS wraca do siebie, bo mimo globalnego ocieplenia robi się u nas dla nich za zimno. Wracają na piechotę, bo nie ma komu produkować części zamiennych dla czołgów i mercedesów (lubią nimi pojeździć po pracy). Co ważniejsze, nie ma komu produkować części zapasowych do pomp, zresztą nawet, jeśliby ktoś wyciągnął trochę ropy wiadrem, to i tak my nie możemy jej kupić, bo nie mamy talarków i dukatów. Nie mamy też kilku innych rzeczy, jak kuchenki mikrofalowe, ipady, deskorolki i wycieczki na safari do Tanzanii. Zresztą po co safari – między Przemyślem a Warszawą nie ma żadnej miejscowości. Ponieważ mercedesy nie działają, ISIS przesiada się na wielbłądy, a ich chłopcy stają się całkiem sympatycznymi facetami, którzy łażą tam i z powrotem po pustyni ze swoimi kozami i owcami.

Jeśli jednak komuś żal jest chłopaków z ISIS, że musieliby jeździć na wielbłądach, albo żal wielbłądów, że musiałyby wozić chłopaków z ISIS, to wracamy do planu A, a ja jutro po drodze do radia pójdę porozmawiać z Generałem Bożogrobców. 

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale