Wiele osób zastanawia się, czy pozostać w domu czy też zaryzykować leczenie szpitalne. Nie jest to rozważanie bezpodstawne, ponieważ nie każde zarażenie jest na tyle niebezpieczne dla zdrowia, by decydować się na pobyt w szpitalu. [1]

Warto jednak wiedzieć, że koronawirusy COVID potrafią być bardzo agresywne i często chory - przy pozostaniu w domu - wymaga bardzo intensywnej terapii.
Porażenie związane z atakiem wirusa powoduje porażenie płuc w taki sposób, że wymiana dwutlenku węgla na tlen może być mniej lub bardziej ograniczona. Brak tlenu w dostatecznej ilości powoduje "zakwaszenie" organizmu a to jest już poważnym zagrożeniem zdrowia.
Większość osób nie zdaje sobie sprawy, na ile obserwowane przeziębienie jest typową grypą, a na ile jest to zaawansowana destrukcja płuc przez wirusa. Warto więc zastosować jakieś kryterium - przy którym pozostanie w domu bez leczenia szpitalnego może doprowadzić do poważnych powikłań.
Od pewnego czasu dostępne są na polskim rynku proste mierniki natlenienia krwi. Urządzenie to nakłada się na jeden z palców i po ustabilizowaniu się wskazań można dokonać analizy stanu chorego.
Dla osoby zdrowej ilość tlenu w krwi (saturacja) powinna przekraczać 95% W przypadku porażenia wirusem COVID zdecydowanie ten wskaźnik będzie niższy i jeżeli jest wyższy niż 80% - można odczuwać zadyszkę wymagającą położenia się. Gdy ta saturacja spada poniżej 80% - jest to już poważne zagrożenie życia i zdecydowanie należy korzystać z pomocy specjalistycznej.
Doraźnym zabiegiem w takim przypadku jest korzystanie z tlenu medycznego wzbogacające wdychane powietrze w tlen w ilości nie występującej w składzie powietrza atmosferycznego. Trzeba mieć też świadomość, że pozostawanie bez nadzoru lekarzy w takiej sytuacji może doprowadzić do niewydolności płuc w takim stopniu, że powrót do zdrowia może być bardzo trudny.
Jednym z doraźnych sposobów zwiększenia wydolności płuc (raczej już w trybie rekonwalescencji a nie rozwijającej się choroby) jest wymuszenie w miarę prawidłowego wypełnienia płuc powietrzem - trzeba tu posłużyć się słomką do napojów zanurzonej w czystej wodzie - i w ten sposób wydychamy powietrze z płuc. Aż trudno uwierzyć - ale ta doraźna technika jest tutaj skuteczna.
Jakie objawy powinny zmusić nas do zgłoszenia się do leczenia szpitalnego ?
Objawy porażenia koronawirusem mogą być różne. Mogą tu być problemy z oddychaniem, można stracić smak czy też odczuwać zapachy. Jednak w sytuacji, kiedy temperatura ciała utrzymuje się na poziomie 38-39 stopni Celsjusza - przez okres dłuższy niż 3 do 4 dni to już nie ma żartów. W takim przypadku trzeba we własnym, dobrze pojętym interesie zwrócić się o pomoc - i to już nie do lekarza rodzinnego, ale wprost pod numer 112 i tam dyspozytor na podstawie zadawanych pytań zadecyduje o przysłaniu karetki celem sprawdzenia, czy doszło do zakażenia się wirusem.
Jeżeli obawy zostaną potwierdzone - jak najwcześniejsze podjęcie leczenia szpitalnego jest gwarancją szybkiego powrotu do zdrowia. Przeciąganie w czasie jest tutaj igraniem ze śmiercią.
Leczenie jest proste - polega na dostarczeniu dodatkowego tlenu do płuc pod kontrolą lekarza. Przeprowadza się również badania krwi - co pozwala na bardzo precyzyjne śledzenie przebiegu leczenia a w przypadku pogarszania stanu pacjenta podaje się wyższą ilość tlenu do płuc i jednocześnie podaje specjalistyczne leki - nie tylko drogą pokarmową, ale także z wykorzystaniem kroplówki.
W ten sposób można też uzupełniać płyn stale wydalający się z organizmu. W leczeniu zamkniętym (w szpitalu) stosuje się też różne antybiotyki - które wspomagają organizm pacjenta.
Ważne też jest prawidłowe odżywianie się. Szpitalny wikt może nie jest zachwycający, ale bazuje na tradycji kuchni domowej - na świeżych warzywach i owocach oraz dużej ilości płynów. W gorszej sytuacji są osoby, którym trudno jest jeść samodzielnie a kroplówki czy cewnikowanie dodatkowo obniżają komfort pacjenta. Dlatego ważne jest możliwie szybkie podjęcie właściwej kuracji.
Leczenie domowe w wielu przypadkach powoduje pogorszenie stanu ogólnego i raczej przyczynia się do dodatkowych komplikacji. Natomiast w szpitalu badania stanu pacjenta mają jeszcze jedną cechę - pozwalają wykryć różne dodatkowe dolegliwości, których pacjent wcześniej nie dostrzegał...
Na zakończenie przypomnę o podstawowych zasadach zachowania się w okresie zagrożenia epidemiologicznego - unikamy skupisk większej grupy osób, nie dotykamy niczego, jeżeli nie jest to konieczne, zabezpieczamy NASZ układ oddechowy przez używanie zalecanych maseczek.
-------------------------------------
[1]
https://www.salon24.pl/u/dobrezycie/1118050,skutecznie-zaprawic-sie-w-sloneczny-dzien
https://www.salon24.pl/u/dobrezycie/1124842,szpital-tymczasowy
https://www.salon24.pl/u/dobrezycie/1125319,szpital-tymczasowy-kiedy-tam-udac-sie



Komentarze
Pokaż komentarze (12)