elementy programu
Ściąga dla partii politycznych
13 obserwujących
836 notek
215k odsłon
  78   0

Dawne piękno VAT

Kiedy Balcerowicz likwidował socjalizm i wprowadzał kapitalizm, jednym z elementów tej przemiany było zastąpienie VATem podatku obrotowego. Przypomnę, że podatek obrotowy obowiązujący w PRL tłumił aktywność gospodarczą podmiotów za pomocą pobierania podatku od każdej transakcji. Podatek VAT wymyślono po to, aby pobierać podatek tylko raz, niezależnie od liczby transakcji prowadzącej do zniszczenia, zużycia czy zjedzenia towaru. Ujmując matematycznie idea VAT jest po prostu piękna:

Podatek obrotowy polega na zebraniu wszystkich kolejnych podatków od kolejnych transakcji: T1 - pierwsza transakcja, np. sprzedaż znalezionych grzybów do punktu skupu..., Tn - ostatnia transakcja, np. pani domu kupuje zupę grzybową w proszku. Dla uproszczenia załóżmy, że żyjemy w utopii, gdzie zupa grzybowa w proszku ma 100% grzybów. Kto woli egzotykę zagraniczną, niech sobie wyobrazi, że T1 oznacza sprzedaż strąconych kijami owoców kakaowca do punktu skupu, a Tn oznacza kupno przez pana domu czekolady gorzkiej 100% kakao. Zaraz zobaczycie, dlaczego tak ważne jest, aby w mojej utopii produkt do konsumpcji miał 100%.

Podatek obrotowy polega na tym, że rząd zabiera kolejno coraz większe podatki P1, P2, ..., Pn. Są coraz wyższe, bo każda kolejna transakcja T1, T2, ..., Tn jest coraz droższa. Podatek VAT polega na tym, że państwo zabiera tylko kwotę Pn. Podatek obrotowy to suma P1 + P2 + ..., + Pn. Oczywiście nie oznacza to wcale, że państwo zabiera mniej lub więcej. Ustawa może stanowić, że podatek obrotowy wynosi 10%, a podatek VAT - 30%. Pieniędzy obydwa państwa zbiorą tyle samo, ale podatek obrotowy zlikwiduje "zbędne" etapy pośrednie. Zbieracz grzybów sam będzie produkował zupę grzybową w swojej socjalistycznej suszarni, a strącacz owoców kakaowca sam będzie produkować kakao w swoim socjalistycznym gospodarstwie czekoladowym.

Dzięki VAT mnożą się etapy pośrednie, kiedy kapitaliści uznają, że tak jest korzystniej. Ktoś inny zawodowo zbiera grzyby, ktoś inny zawodowo je suszy, ktoś inny zawodowo je zamraża, ktoś inny zawodowo je transportuje do kapitalistycznej fabryki proszku zupowego. Genialność pomysłu zwanego VAT polega w praktyce na tym, że technicznie państwo zabiera najpierw P1, potem zabiera P2, ale oddaje P1; potem zabiera P3, ale oddaje P2; ...; a na końcu zabiera Pn i oddaje Pn-1.

Dzisiaj rządzący socjaliści zepsuli VAT, nasz VAT nie jest już taki piękny i nie motywuje ludzi do uczciwej, wydajnej pracy wysokiej jakości, jak motywował za czasów Balcerowicza i jeszcze przez kilka lat później. Teraz VAT jest zrobiony tak, żeby zachęcać do korupcji i oszustw podatkowych. Mamy VAT w stylu unijnym, ale kiedyś Balcerowicz miał doradców z IRS - budował uczciwy system podatkowy w amerykańskim stylu. Formalnie w USA nie ma VATu, ale faktycznie podobne mechanizmy tam funkcjonują, stąd doradcy z IRS w MF 30 lat temu.

Przykładów tego, w jaki sposób wypaczono ideę VAT w Polsce można podać wiele, każdy z nich wymaga jednak osobnej notki, gdyż nie są to kwestie równie klarowne, jak pierwotna idea VAT, którą wyłożyłem powyżej w dużym skrócie. W jeszcze większym skrócie mogę opisać dla zobrazowania jeden taki przykład wypaczenia. Zwolnienie przedmiotowe z VAT może być jawne lub niejawne. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z uzasadnioną komplikacją systemu, np. wtedy, kiedy chcemy, aby towary ratujące życie były tanie i łatwo dostępne . Niestety istnieją niejawne zwolnienia, np. zwolnienia towarów kupowanych za pieniądze pochodzące ze środków publicznych. Nikt nie wie, który towar jest zwolniony z VAT, dopóki nie zostanie ujawniony rachunek księgowy, z którego pobrano pieniądze na zakup. Czasem wystarczy oświadczenie kupującego, że wydał pieniądze publiczne, a czasem sprzedawca zmusza kupującego, do wypełnienia dokumentu, który zabezpiecza sprzedawcę przed urzędnikami skarbowymi. Nie trzeba wspominać, że takie zwolnienia hamują aktywność gospodarczą, którą VAT pierwotny naturalnie stymuluje.

Albo inny przykład, ale jeszcze krócej. Kiedy państwo może zwrócić np. P2 zanim dostanie P2 i P3? Oczywiście wtedy, kiedy ustawodawca otrzyma łapówkę od podmiotu zainteresowanego takimi zwrotami... albo manipulacje właściwością miejscową, albo fikcyjnym eksportem... 

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale