doku doku
151
BLOG

Poczta Polska awansowała na 1. miejsce najgorszych

doku doku Społeczeństwo Obserwuj notkę 5

Od 50-ciu lat na 1. miejscu najgorszych instytucji w Polsce niepodzielnie panowały PKP. Na 2. miejscu był ZUS, na 3. - Poczta Polska. Po powstaniu NFZ szybko zdobył 2. miejsce, a Poczta wyprzedziła ZUS. Do niedawna myślałem, że pierwsza trójka najbardziej śmierdziących ścieków polskiej postkomuny to 1. PKP, 2. NFZ, 3. Poczta. Dzisiaj już wiem, że się myliłem. Dzisiaj na 1. miejscu jest Poczta Polska - kompletnie bezkarne, zdemoralizowane szambo. I pomyśleć, że kiedyś Poczta kojarzyła się z poważną instytucją państwa, która była niejako wizytówką jakości władz państwowych.

W jednym ze swoich horrorów King opisał obrabowanie listonosza. Mistrz wytoczył wszystkie działa swojego nieporównywalnego kunsztu literackiego, żeby oddać atmosferę grozy, jaka otacza amerykańskie wyobrażenie o świętości idei Poczty, o nietykalności listonosza, o nienaruszalności tajemnicy korespondencji... Ameryka chyba wciąż ma Pocztę tak samo świętą, jak 100 lat temu. Polska nie ma Poczty, ma gównianą poczcichę... tak jakby w Polsce w ogóle nie było państwa, tylko jakiś bajzel, niezasługujący nawet na miano "biurokracji".

Chodzi oczywiście o listy polecone - te najświętsze ze świętych. Menele na stanowiskach listonoszy już ich nie doręczają - po kryjomu wrzucają Zawiadomienia do skrzynki i uciekają - dziś znalazłem Zawiadomienie Powtórne, wydrukowane z datą 16-02-2023, wrzucone do skrzynki przez menela dzisiaj lub najdalej wczoraj. Jak on to zrobił, że udało mu się wydrukować datę z poprzedniego miesiąca? A może on po prostu raz na miesiąc robi rundkę i bierze kasę za dziesięciu... 

Kiedy zrobiłem na poczcie awanturę... ale nie od razu, z początku byłem grzeczny, ale jak usłyszałem, że informowanie SMSem też nie działa: "może Pan zamówić taką usługę, ale tylko niektóre przesyłki dostają powiadomienia" - wtedy się zdenerwowałem Okazuje się, że nie ma żadnej możliwości, aby mieć nadzieję, że listy polecone dotrą do adresata.

Ludzie z kolejki potraktowali mnie jakbym się urwał z choinki. Jeden facet powiedział: "kiedyś też przez to przechodziłem" z zaczął mi tłumaczyć... aha, bo jak usłyszałem, że SMSów nie wysyłają, nawet jak się zobowiążą, to poprosiłem o "adres jednostki nadrzędnej" - miałem nadzieję, że to zabrzmi groźnie, ale babina z okienka bez zmrużenia oka dała mi ten adres, więc życzliwy facet zaczął mi tłumaczyć, jak dojść na Burgaską, tak jakby ścieżka z placówki pocztowej do jednostki nadrzędnej była codzienną ścieżką stałych klientów Poczty Polskiej. A ja od wielu już lat nie miałem z pocztą do czynienia, w końcu jestem informatykiem, więc nawet nie wiem, od ilu to już lat Poczta nie dostarcza listów poleconych.

Dopiero dzisiaj się dowiedziałem od ludzi w kolejce, że od dawna żadna poważna instytucja ani firma nie wysyła listów poleconych, jeśli naprawdę jej zależy na tym, aby list dotarł do adresata. Inni, jeśli muszą nadać polecony, wysyłają też kopię zwyczajnym listem. Czy to prawda?  

doku
O mnie doku

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo