Nagle mnie olśniło: Jak klarownie wyjaśnić podział Polski bez odwoływania się do emocji? Właśnie odkryłem takie wyjaśnienie i dzielę się nim z Wami. Ale na razie, zgodnie z zasadami, tytułem wstępu coś trzeba napisać. Właściwe będzie więc przypomnienie tych nieistotnych emocji.
Pamiętacie pewnie "lepszy sort" i "gorszy sort". Było coś takiego, chociaż już nie pamiętam dokładnie, kto kogo tak nazywał. Czy wyborcy popisowi tak nazywali "gorszym sortem' swoich politycznych przeciwników? A może to siebie nazywali "lepszym sortem"?
A pamiętacie zarzuty o hejt? Sam pisałem o tym, że popisowi wyborcy nie chodzą na wybory i nie wybierają... oni chodzą głosować przeciwko, a nie za... kierują się negatywnymi emocjami - nie wybierają polityków dla swojego dobra, ale głosują na złość politykom, których nie lubią... głosują na polityków gorszych, ale mających tę zaletę, że są nielubiani przez polityków, których nie lubią. Przy okazji warto zauważyć, jak trudno bez emocji klarownie opisywać emocje proste i oczywiste: "idę głosować przeciwko... więc oddam głos na... bo to go najbardziej wkurzy" - prawda, że to oczywiste?
Ale dzisiaj olśniło mnie, że emocje być może są demonizowane (przeceniane negatywnie). Możliwe, że popisowy podział Polaków na wrogów i przyjaciół wcale nie ma charakteru emocjonalnego. Możliwe, że emocje są wtórne - po prostu pojawiają się, jak zawsze - zgodnie z naturą ludzką. Prawie wszystko wywołuje jakieś uczucia, ale to nie uczucia są źródłem emocji, ani na odwrót. Coś konkretnego wywołuje te emocje!
I tak właśnie dotarłem do olśnienia - do tytułowego wyjaśnienia podziału Polaków. To wyjaśnienie historyczne - wyjaśnienie bez emocji - to zrozumienie źródeł - przyczyn uczuć, które pojawiają się później.
Przyczyną polskich emocji politycznych jest rozumienie odpowiedzialności - kto był i jest odpowiedzialny za zły los Polaków? Kogo obwinić, żeby można było skierować przeciwko niemu swoje emocje? Oto jest moje olśnienie. Dopóki nie zrozumiesz (jak potrafisz) kogo obwinić, dopóty nie wiesz, przeciwko komu skierować emocje. To jest jak z zemstą - dopóki nie wiesz, na kim się zemścić... Rozumiecie już?
Dopóki nie zrozumiesz (na swój sposób), kto jest winien - Niemcy czy Rosja - nie będziesz wiedzieć, co i do kogo czujesz. A więc moją tezą jest:
Polacy dokonują podziału Polaków bez emocji: Jedni obwiniają Niemcy za to, co spotkało Polskę złego, drudzy obwiniają Rosję. To nie jest kwestia emocji, tylko osądu faktów historycznych. Popatrzmy na rozbiór Polski w 1939. Kto zawinił? Czyj to był pomysł? Kto kogo namawiał na wspólną inwazję na Polskę? Czy to Niemcy podsunęli Rosjanom pakt R-M? Czy Rosjanie Niemcom? Emocje pojawiają się dopiero wtedy, gdy już wiemy, kto ponosi odpowiedzialność. Wtedy zaczynają się oskarżenia o prorosyjskość lub o proniemieckość.
Oczywiście fakty można mnożyć. Czy to Sasi zdradzili Polskę i sprzedali ją Rosji, czy to Rosja kierowała polityką Sasów? Czy niemieccy generałowie w służbie Aleksandra Boskiego byli jego niewolnikami, czy szarymi eminencjami Rosji? Etc.
Moje poglądy znacie, więc nie muszę jeszcze raz Wam tłumaczyć, kto moim zdaniem ponosi odpowiedzialność za zły los Polaków. Wy też to jakoś rozumiecie po swojemu. Cała reszta jest wtórna - emocje też są wtórne. Ci, co obwiniają Niemcy, nazywają proniemieckimi tych, co obwiniają Rosję. Co, co obwiniają Rosję nazywają prorosyjskimi tych, co obwiniają Niemcy. Pojawiają się negatywne emocje i wyzwiska, dokonuje się popisowy podział Polaków... a wszystko przez to, że inaczej rozumiemy odpowiedzialność Niemiec i Rosji.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)