18 obserwujących
817 notek
1162k odsłony
2011 odsłon

Sankcje USA za Nord Stream 2 jeszcze w grudniu? Niemcy mówią o szantażu Trumpa

Amerykańskie sankcje mogą wejść w życie jeszcze przed świętami, fot. nord-stream.com
Amerykańskie sankcje mogą wejść w życie jeszcze przed świętami, fot. nord-stream.com
Wykop Skomentuj71

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział natychmiastowe podpisanie ustawy o budżecie Pentagonu na rok 2020. Do projektu wpisano sankcje na firmy budujące gazociąg Nord Stream 2. Niemieccy politycy wyrażają oburzenie, a operator NS2 chce układać gazociąg zimą, by zdążyć przed wprowadzeniem sankcji.

Projekt budżetu obronnego przyjęła już Izba Reprezentantów USA, teraz trafi pod głosowanie do Senatu, a potem do podpisu prezydenta Trumpa. Projekt przewiduje m.in. sankcje na firmy budujące Nord Stream 2, łączący Rosję i Niemcy przez Morze Bałtyckie. Zawiera również zapis, który "zabrania rządowi USA uznania aneksji Krymu przez Federację Rosyjską". 

O wpisanie sankcji na Nord Stream 2 do ustawy o budżecie Pentagonu zabiegał m.in. republikański senator Ted Cruz. Podkreśla on, że w Kongresie i rządzie USA panuje ponadpartyjny konsensus, że "USA muszą zatrzymać rosyjski Nord Stream 2".

Sankcje - jak utrzymuje - "mają karać firmy zaangażowane w budowę gazociągu". - Dzięki temu zapewnimy bezpieczeństwo energetyczne Europy" i powstrzymamy (prezydenta Rosji Władimira) Putina przed wykorzystaniem miliardów dolarów w celu napędzania rosyjskiej agresji - oznajmił Cruz.

Szef MSZ Niemiec Heiko Maas skrytykował na Twitterze decyzję Izby Reprezentantów. "O europejskiej polityce energetycznej decyduje Europa, a nie USA. Bezwzględnie odrzucamy ingerencję zewnętrzną i sankcje o zasięgu eksterytorialnym" - napisał szef niemieckiej dyplomacji.

- Za chwilę będziemy zamykać elektrownie węglowe i atomowe. Potrzebujemy gazu – mówił Maas w telewizyjnym wywiadzie. Zapewnił też, że niemiecka dyplomacja próbuje lobbować w Waszyngtonie za zmianą decyzji senatorów. Zatem projekt, który w ocenie Niemców był dotąd nazywany "czysto biznesowym" zmienił status na "polityczny".

- Stany Zjednoczone cofnęły się wreszcie do czasów Dzikiego Zachodu, gdzie obowiązuje tylko prawo silniejszego. Jeśli sankcje są teraz stosowane również wobec sojuszników, to czekają nas ciężkie czasy. Ci, którzy tak postępują, wkrótce nie będą mieli żadnych sojuszników. Europa nie może i nie da się zaszantażować, żeby kupować brudny amerykański gaz skroplony - powiedział z kolei inny polityk SPD, Carsten Schneider w rozmowie z tygodnikiem "Der Spiegel".

Polityk CDU Joachim Pfeiffer uznał uchwaloną ustawę o sankcjach na Nord Stream 2 za „wrogi akt, wymierzony w sojuszników USA i całą Europę”. Opowiedział się za podjęciem środków odwetowych przez Niemcy i Unię Europejską. - Trzeba wykorzystać najbliższe godziny, by zapobiec dalszej eskalacji - powiedział Pfeiffer.

Współprzewodnicząca niemieckich Zielonych Annalena Baerbock podkreśliła co prawda, że Nord Stream 2 jest złym projektem zarówno z punktu widzenia energetyki, jak i polityki bezpieczeństwa, lecz metoda, jaką zastosowała administracja USA, jest - jej zdaniem - nieodpowiedzialna. - Jest to bezprecedensowa ingerencja w wewnętrzne sprawy UE, a prezydent USA (Donald Trump) po raz kolejny pokazuje, że zastępuje on działania polityczne szantażem - oznajmiła.

Poseł liberalnej FDP Bijan Djir-Sarai uważa, że amerykańskie sankcje mają charakter symboliczny i nie będą miały już rzeczywistego znaczenia politycznego. - Prawdopodobnie wydłużą one budowę i podniosą jej koszty, ale nie będą w stanie powstrzymać Nord Stream 2 jako całego projektu. Na to jest już za późno - przekonywał.

Z kolei dla szefa frakcji tradycyjnie prorosyjskiej partii Lewica w Bundestagu Dietmara Bartscha sankcje są kolejnym punktem krytycznym w relacjach transatlantyckich. - Trump rozpoczyna wojnę gospodarczą z Europą - wieszczy polityk postkomunistycznego ugrupowania.

Oświadczenie wydała niemiecko-rosyjska Izba Przemysłowo-Handlowa, w którym zaapelowała do Berlina i Brukseli o natychmiastową reakcję. - Na sankcje, które szkodzą Europie powinniśmy także odpowiedzieć sankcjami - powiedział przewodniczący Izby Matthias Schepp. - Czas, by Berlin i Bruksela zajęły jasne polityczne stanowisko i odpowiedziały konkretnymi środkami - dodał.

Jak powiedział, Nord Stream 2 ma zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne Europy i zapewnić korzystne ceny energii, także w porównaniu do drogiego gazu skroplonego z USA. Schepp uważa, że wprowadzając sankcje USA, które uderzą nie tyle w Rosję, a w europejskie firmy, mają na celu wspieranie sprzedaży gazu LNG do Europy.

Według Olivera Hermesa, prezesa Wschodnioeuropejskiego Stowarzyszenia Gospodarki Niemieckiej amerykańskie przepisy to obraza suwerenności europejskiej i niedopuszczalna ingerencja w autonomiczną politykę energetyczną Europy. Nie ma jednak na razie żadnych planów wprowadzenia kontrsankcji, choć kroki Amerykanów potępił także Phil Hogan, nowy unijny komisarz ds. handlu. 

Wykop Skomentuj71
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka