15 obserwujących
710 notek
898k odsłon
4751 odsłon

Mike Pence: Z Nord Stream 2 nie zdołamy zapewnić obrony Zachodowi

Mike Pence: Jeśli sojusznicy USA staną się zależni od Rosji, to jego kraj nie będzie mógł zapewnić Zachodowi obrony. Fot. PAP/EPA/JIM LO SCALZO
Mike Pence: Jeśli sojusznicy USA staną się zależni od Rosji, to jego kraj nie będzie mógł zapewnić Zachodowi obrony. Fot. PAP/EPA/JIM LO SCALZO
Wykop Skomentuj39

Parlament Europejski zatwierdził nowelizację dyrektywy gazowej, która dotyczy gazociągu Nord Stream 2. Wiceprezydent USA ostrzegł, że jeśli sojusznicy Stanów Zjednoczonych staną się zależni od Rosji, to jego kraj nie będzie mógł zapewnić Zachodowi obrony. 

Krytykując budowę łączącego Rosję z Niemcami przez Morze Bałtyckie gazociągu Nord Stream 2, wiceprezydent USA Mike Pence ostrzegł, że jeśli sojusznicy Stanów Zjednoczonych staną się zależni od Rosji, to jego kraj nie będzie mógł zapewnić Zachodowi obrony. 

Podczas panelu poświęconego 70. rocznicy powstania NATO Pence stwierdził, że Nord Stream 2 jest „nie do zaakceptowania” i może uczynić z Niemiec „więźnia Rosji”. 

Nord Stream 2 zatwierdzony przez Parlament Europejski

Pod koniec tygodnia Parlament Europejski zatwierdził nowelizację dyrektywy gazowej dot. Nord Stream 2. Głosowanie było formalnością, bo wcześniej nowe przepisy zostały uzgodnione przez PE i kraje członkowskie. 

Prace nad nowelizacją dyrektywy w Radzie UE (która skupia kraje członkowskie) toczyły się przez wiele miesięcy bez postępów. Propozycje były blokowane przez kraje niechętne dyrektywie, w tym Niemcy, które są zaangażowane w budowę Nord Stream 2. Przełom i kompromis udało się osiągnąć na początku lutego. 

Parlament Europejski zatwierdził nowelizację dyrektywy gazowej, która dotyczy gazociągu Nord Stream 2

Projekt nowelizacji przewiduje, że podmorskie części gazociągów na terytorium UE będą podlegały przepisom restrykcyjnego trzeciego pakietu energetycznego. W przypadku odcinka Nord Stream 2, który będzie przebiegał również poza wodami terytorialnymi Niemiec, warunki prawne jego funkcjonowania będą musiały zostać wynegocjowane przez Berlin i Moskwę. Część dyplomatów, w tym z Polski, podkreśla jednak, że wynik tych negocjacji będzie musiał opierać się na unijnym prawie, nad czym czuwać będzie Komisja Europejska. To właśnie na takich zapisach zależało państwom, które były sceptyczne wobec Nord Stream 2. 

Rola KE w procesie negocjacji została wzmocniona i jeśli efekty rozmów krajów nie będą zdaniem Komisji zgodne z unijnym prawem, to będzie ona mogła odmówić zatwierdzenia umowy i przejąć rokowania. 


– Solidarność europejska wygrała głosami tych wszystkich, którzy poparli w końcowym głosowaniu nowe rozwiązania. Jednocześnie końca dobiegła era zewnętrznych monopolistów, którzy latami narażali część europejskich konsumentów na płacenie dużo wyższych rachunków i zakręcanie kurka z gazem w środku zimy. To dobra wiadomość dla naszych obywateli, przemysłu, szeroko rozumianego bezpieczeństwa – powiedział eurodeputowany Jerzy Buzek (PO), sprawozdawca tej dyrektywy w pracach w PE. 

Jak zaznaczył, wszystkie ostateczne decyzje w sprawie wdrażania tego prawa będą należały do Komisji Europejskiej, a nie państw członkowskich. 

Nowe przepisy dotyczące Nord Stream 2 zostały uzgodnione przez PE i kraje członkowskie

– Reguły dla wszystkich firm zewnętrznych będą też w końcu dokładnie takie same, jak te już obowiązujące każdego dostawcę wewnątrz Unii od 10 lat. Ta dyrektywa, jak i cała nasza unia energetyczna, nie jest bowiem skierowana przeciwko żadnemu krajowi czy dostawcy. Jeśli ktoś ma problem z tymi przepisami, to świadczy to tylko o jego intencjach – ocenił Buzek. 

Zgodnie z obecnym planem łączący Rosję z Niemcami przez Morze Bałtyckie Nord Stream 2 ma być gotowy pod koniec 2019 roku, jednak wiele wskazuje na to, że jego budowa może się opóźnić. Problemem dla Rosjan jest brak zgody na budowę ze strony Danii, co może spowodować konieczność położenia rurociągu na częściowo alternatywnej trasie. To może z kolei oznaczać co najmniej rok opóźnienia. 

Europosłowie PiS sceptyczni wobec dyrektywy ws. Nord Stream 2

Europosłowie PiS są sceptyczni wobec dyrektywy dotyczącej Nord Stream 2. Europoseł Ryszard Czarnecki wskazuje, że regulacje pozostawiają szerokie pole do gry dla Niemców. Dyrektywa może faktycznie zalegalizować Nord Stream 2 - mówi z kolei europosłanka Jadwiga Wiśniewska.

To, co zostało uchwalone, nie jest optymalnym rozwiązaniem. Jest dalekie od ideału, ale jest to na pewno krok naprzód w porównaniu z totalnym bezruchem, w jakim tkwiliśmy przez wiele lat, gdy Niemcy blokowały wszelkie decyzje w tym zakresie.

Stwierdził Ryszard Czarnecki.

– W tym roku znaleziona została pewna forma kompromisu. Z KE uczyniono arbitra, który ma rozstrzygać w oparciu o unijne prawo w kwestiach dotyczących gazociągu. W głosowaniu wstrzymaliśmy się jednak od głosu, uważając, że nie chcemy brać odpowiedzialności za coś, co jest odległe od ideałów, bo UE powinna blokować w ramach solidarności europejskiej takie niemiecko-rosyjskie porozumienia – powiedział europoseł Czarnecki.

Jak dodał, europosłowie PiS nie zagłosowali przeciw, bo dyrektywa w wynegocjowanym kształcie przewiduje pewne instrumenty prawne wobec gazociągu. – Pozostawia jednak dość szerokie pole gry dla Niemców, którzy mogą zaciągać pewne hamulce. W związku z tym podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu się od głosu. Symbolicznie odcięliśmy się trochę od tego, dając do zrozumienia, że te regulacje nie są wyrazem europejskiej solidarności – zaznaczył. 

Wykop Skomentuj39
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka