FB
FB
Eternity Eternity
65
BLOG

Emigracja, bezdomność i chamstwo bez hamulców

Eternity Eternity Społeczeństwo Obserwuj notkę 18

Lead: Temat emigracji jest zbyt poważny, żeby oddawać go w ręce ludzi, którzy zamiast argumentów mają tylko pogardę, szyderstwo i prymitywne hasła.


Nie będzie tu cenzury ani udawania, że wszystko da się powiedzieć łagodnie. Są sprawy, o których trzeba mówić wprost.


Temat emigracji jest zbyt poważny, żeby sprowadzać go do prymitywnego chamstwa, uprzedzeń i tanich haseł. Można się spierać o politykę migracyjną. Można mieć różne poglądy na integrację, bezpieczeństwo, rynek pracy, pomoc społeczną czy odpowiedzialność państwa. Można dyskutować ostro, nawet bardzo ostro.


Ale czym innym jest spór, a czym innym zwykła pogarda.


Jeśli ktoś zamiast argumentów rzuca uogólnieniami, insynuacjami i szyderstwem z ludzi, którzy znaleźli się na dnie, to nie prowadzi żadnej debaty. On po prostu pokazuje swój poziom. A właściwie jego brak.


Najgorsze w takich komentarzach jest to, że ich autorzy bardzo często udają ludzi „realistycznych”, „trzeźwo patrzących na świat” i „mówiących, jak jest”. W rzeczywistości serwują zwykłe uprzedzenia opakowane w pozory opinii. To nie jest odwaga. To nie jest szczerość. To jest lenistwo myślowe, emocjonalna brutalność i chęć kopnięcia kogoś, kto już leży.

image


Emigracja to nie folder reklamowy ani patriotyczna bajeczka. To często ciężka praca, samotność, obcy język, obce państwo, upokorzenia, błędy, porażki i walka o przetrwanie. Jednym się udaje. Inni odpadają. Jeszcze inni po latach lądują w miejscach, o których nigdy wcześniej by nie pomyśleli.

image


I właśnie dlatego rozmowa o Polakach żyjących na niemieckich ulicach powinna wymagać choćby odrobiny powagi.


Można pytać, dlaczego nie wracają. Można pytać, gdzie zawiodła rodzina, państwo, pomoc społeczna, Kościół, organizacje polonijne, polskie instytucje i oni sami. Można pytać, dlaczego człowiek czasem woli obcą ulicę niż powrót do kraju, z którego wyjechał. To są pytania trudne, ale uczciwe.


Natomiast rechot, pogarda i komentarze pisane tonem zadowolonego z siebie prostaka nie stanowią żadnej analizy. Są tylko świadectwem duchowej biedy autora.


Jestem tu od wielu lat i naprawdę rzadko spotykałem się z taką ilością bezczelności, prymitywizmu i zwykłego chamstwa, jaka pojawia się przy tematach emigracji. Kim właściwie są ludzie, którzy tak łatwo pozwalają sobie na taki ton wobec innych? Skąd ta pewność, że im samym nigdy nie powinie się noga? Skąd ta potrzeba upokarzania człowieka tylko dlatego, że przegrał?

image

Nie trzeba być naiwnym. Nie trzeba udawać, że każdy bezdomny emigrant jest święty, a każda historia ma tylko jednego winnego. Życie jest bardziej skomplikowane. Ale właśnie dlatego potrzeba więcej myślenia, a mniej pyszałkowatego szczekania z bezpiecznego fotela.


Jeśli ktoś publicznie zabiera głos w tak delikatnym temacie, niech najpierw nauczy się mówić bez pogardy. Bo inaczej nie wnosi nic poza hałasem, frustracją i wstydem.


Zapraszam do dyskusji — szczególnie Państwa mieszkających w Niemczech. Ciekaw jestem opinii ludzi, którzy znają ten temat nie z internetowych komentarzy, ale z własnego doświadczenia.


Materiał do rozmowy:


100 tysięcy Polaków żyje na niemieckich ulicach. „Nie chcę wracać do Polski” (UWAGA! TVN)


https://youtu.be/RH-kRUD0pI8?si=e-Pl0EeDJbdJq02Q


P.S. O moich znajomych z Berlina w komentarzu.


Eternity
O mnie Eternity

Try to be Meraki, - means “to do something with soul, creativity, or love”

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo