Witam!
Pamiętając pewną piękną akcję zaproponowaną przez Panów Mazurka i Zalewskiego we Wprost (znaczy: dawnym Wprost bo teraz to wprost) dotyczącą masowej wysyłki kiszonych ogórków do pewnego osobnika chciałbym zaproponować coś podobnego.
W notce "Granica została przekroczona" wspomniałem, że są pewne nieprzekraczalne granice.
Pytanie: co wykształcony, z dobrego domu i wielkiego miasta może zrobić?
Dać w przysłowiowego "ryła" nie wypada. Zresztą ja nie popieram przemocy w żadnym wydaniu. Wiekszość z myślących podobnie jak ja również.
Co więc można zrobić?
Ano znaleźć w google adres biura poselskiego tego amatora plastikowych gadżetów i przesłać mu pocztą buraka. Takiego prawdziwego - najlepiej kupić go od polskiego rolnika. Wspieranie narodowego rolnictwa to nasz obowiązek ;)
Jeden szczegół. Buraka należy kupić koniecznie CZERWONEGO.
PS.
Ewentualnie można pomyśleć o akcji JAJO. 10 pkt za trafienie na wizji ;) "telewizji zaprzyjaźnionej", 5 pkt. za trafienie na wizji telewizji "niezaprzyjaźnionej" i 1 pkt. za każde zdjęcie ;) w dzienniku o zasięgu ogólnopolskim.
Rzecz jasna żartuję :) Swoją drogą dziwię się, że nikt jeszcze takiej akcji nie wdrożył w życie.
http://eurybiades.salon24.pl/205072,granica-zostala-przekroczona


Komentarze
Pokaż komentarze (10)