Wszystkie zgadywanki jakim będzie rok 2018 zaczynają się przypomnieniem o jego wyjątkowej, jubileuszowej randze 100-lecia odzyskanie niepodległości Polski.
To znakomita okazja do przypomnienia Polakom naszych, narodowych zmagań na rzecz przezwyciężenia utrudnień w odrodzonym państwie o trzech pozaborowych strefach terytorialnych Prus, Austrii i Rosji. Dwa pokolenia Polaków żyło pod różną jurysdykcją prawną tych państw, co z natury rzeczy kształtowało ich mentalnie na podobieństwa narodowości zaborców.
O takich, często śmiesznych, ale i groźnych nieporozumieniach w odrodzonym wojsku polskim wspominał gen. Władysław Anders wychowanek carskiej armii rosyjskiej, a podczas wojny polsko-bolszewickiej 1919-1921 dowódca wielkopolskiej kawalerii złożonej w przeważającej części z ułanów, byłych żołnierzy armii pruskiej. Nawyki taktyczne, dyscyplinarne i obyczajowe żołnierzy z różnych zaborów wymagały od oficerów takiego wojska zwielokrotnienia wysiłków dowódczych i psychologiczno wychowawczych dla utrzymania wymaganego stanu bojowości i dyscypliny wojskowej (wojennej).
Podobne utrudnienia miały nowe władze Polski scalające pozaborowe regiony w jednolite państwo oparte na odmiennej przecież od zaborczej nowo organizowanej jurysdykcji polskiej.
To wszystko działo się w warunkach krwawej wojny z Rosją bolszewicką zakończoną – ku zdziwieniu świata – zwycięską bitwą warszawską i pokojową, niestety zaledwie 20-to letnią egzystencją.
Tę historię Polski powinniśmy przypominać rodakom i na tym przykładzie pokazywać zdolność narodu polskiego do twórczego wysiłku na rzec dobra kraju jako wspólnoty wszystkich członków narodowej wspólnoty bez rozróżnień światopoglądowo politycznych.
Anty rządowa opozycja w Polsce przy okazji jubileuszowej narracji patriotycznej może decydująco wpłynąć na zmianę nastrojów społecznych i w pierwszym tegorocznym starciu politycznym odnieść zwycięstwo nad PiS-em w wyborach samorządowych.
Rząd PiS zapowiada w tym roku dotychczasową, szkodliwą strategię wzajemnych stosunków z Unia Europejską polegającą na konsekwentnym odchodzeniu od europejskich wartości ustrojowych i dalszym lekceważeniem ostrzeżeń w sprawie łamania w Polsce reguł państwa prawnego. PiS w poczuciu bezkarności wobec skuteczności wszczętej procedury z art. 7 unijnego Traktatu zapowiadanym sprzeciwem Węgier, bez głosu których sankcje nie zostaną uchwalone.
Wstydliwa degradacja Polski z czołowej pozycji członka czołówki państw wiodących w Unii, do roli węgierskiego protektoratu, małoznaczącego państwa członka UE, to znakomity oręż opozycji do krytyki obozu rządzącego za spowodowanie tej degradacji.
Uświadomienie tego faktu dumnemu narodowi polskiemu powinno umocnić polskiego ducha europejskości wyrażanego 80% poparciem społecznym dla członkowstwa Polski w UE.
Nie wolno – jak to chce Dominika Wielowieyska (GW z 2 stycznia) – uspakajać społeczeństwo w sprawie groźby Polexitu, że to tylko histeria liberalnych elit, a nie prawdziwy cel PiS.
Moim zdaniem groźba Polexitu jest strategicznym celem PiS-u, który obecnie buduje prawne podłoże w państwie z wyraźną intencją dożywotniego sprawowania władzy, co by było niemożliwe w warunkach ustrojowych wymaganych przynależnością do UE.
Struktura ustrojowa Unii jest oparta na dwóch fundamentach systemowych – gospodarczym i liberalnych wolnościach demokratycznych. Właśnie owe ustrojowe wartości liberalnej wolności demokratycznej są skuteczną barierą dla długofalowej władzy PiS.
Nie bez powodu więc PiS postuluje powrót Wspólnoty do „prehistorycznej” formuły Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej (EWG) opartej na współpracy gospodarczej, bez warunków ustrojowych dzisiejszej Unii.
Głęboki mentalnie związek PiS z ideą nacjonalistyczną są nie do pogodzenia z systemem „państwa prawnego” urządzonego na owych pluralistycznych wartościach liberalno demokratycznych, w czym PiS ma niestety wsparcie Kościoła Katolickiego w Polsce.
I to jest ta najbardziej prawdopodobna przyczyna dążności PiS do Polxitu. Paradoksalnie plan ten cieszy się wielkim wspieraniem przez propagandę putinowskiej Rosji i katolickiego kombinatu medialnego toruńskich Redemptorystów. A, że siła międzynarodowego wpływania propagandowej dywersji Rosji w internetowej przestrzeni społecznościowej jest ogromna pokazują obecne dochodzenia śledcze w USA i Wielkiej Brytanii. W USA Komisja Senacka bada wpływ Rosji na wybory prezydenckie, a w Wielkiej Brytanii komisja wyborcza bada propagandowy wpływ Rosji na brexitową kampanię przed referendalną.
Toruński kombinat medialny – świadomie lub nie – dmucha w tę samą propagandową tubę co Moskwa i w ten sposób wzmacnia rosyjską antyeuropejską propagandę w szerokich rzeszach mało politycznie uświadomionych społecznościach zwanych gminno-parafialnymi.
Jak wiadomo do grup tych nie dociera rzeczowo argumentacyjny przekaz społeczno-obywatelsko-polityczny, zupełnie nieobecny w edukacyjno-uświadamiającej misji ruchów społecznych i partii opozycyjnych, które to zaniedbanie muszą nadrobić w 2018 r., jeśli chcą w 2019 r. odsunąć PiS od władzy.
To jest dla opozycji zadanie bardzo ambitne, ale jubileuszowy rok Polskiej Niepodległości wyjątkowo nadaje się do tak szeroko patriotycznej akcji obrony polskiej demokracji.
Dłużej czekać już nie ma na co!
Jestem absolwentem Politechniki Poznańskiej (inżynier elektryk - budowa maszyn elektrycznych). Staż pracy: 20 lat w przemyśle i 20 lat w administracji państwowej szczebla wojewódzkiego - transformacja gospodarki z socjalistycznej na rynkową.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka