Całe wczorajsze wydanie GW (29 stycznia 2019 r.) jest poświęcone wysypowi polityczno-gospodarczych afer powiązanych z PiS swojsko przybliżających nam tę partię do polskiej normy politycznej skażonej biznesową rolą polityki w rękach rządzących kosztem należytej dbałości o dobro państwa.
Gazeta opisuje te zagrożenia dla państwa w artykułach:
• „Taśmy Kaczyńskiego” – strona 1 (rozmowy biznesowe spółki „Srebrna,
• „Państwo na telefon prezesa” – strona 2 (partyjna nomenklatura w biznesie PiS),
• „Wieże „bliźniaki” prezesa PiS” – strona 3 (monumenty pamięci braci Kaczyńskich),
• „Układ zamknięty Srebrna” – strona 6 (towarzysko partyjne układy interesów PiS),
• „CBA u ulubieńca Macierewicza” – strona 7 (związki przestępcze w resorcie b. ministra obrony narodowej – wiceprezesa PiS).
Jeżeli materiał opublikowany w GW jest prawdziwy, znaczyło by to, że stan państwa polskiego jest skażony prywatą polityków w stopniu bliskim partyjnej anarchii, która nie obroni wprowadzanych reform wymiaru sprawiedliwości /w tym sądownictwa/ przed zarzutami podporządkowania ich władzy wykonawczej dla zapewnienia sobie bezkarności w obszarze działalności opisanych w artykułach GW.
Tezę taką umacnia bezprecedensowa pewność siebie dygnitarzy partii rządzącej np. p. Macierewicza stającego w obronie Bartosza M., swojego rzecznika i szarej eminencji MON zapewnieniami o jego prawości i kompetencjach, podczas gdy dzisiaj staje on (Bartosz M.) pod zarzutem przestępstw na niekorzyść tego ministerstwa. Podobną laurkę moralności wystawił p. Adam Glapiński, prezes NBP Markowi Chrzanowskiemu, autorowi afery korupcyjnej w KNF zapewniając opinię publiczną o bezwzględnej uczciwości tego pana i jego wysokim morale.
Jak bezpodstawne były to zapewnienia świadczą obecne postępowania dochodzeniowe wobec tych panów pod zarzutami przestępstw kryminalnych szkodzących państwu polskiemu oraz niemałe zmieszanie wokół prezesa NBP na tle nieuzasadnionych „kominów placowych” jego asystentki i innych bliskich współpracowników.
Trzeba zauważyć, że intencje wstawiennicze b. ministra obrony narodowej i prezesa NBP /wyniesionych na te stanowiska przez PiS/ w obronie dobrego imienia byłego rzecznika MON i prezesa KNF okazały się być stronnicze, a tym samym sugerujące jakieś bliższe związki interesów poza służbowymi.
Całokształt ujawnionych problemów na tle materialnej interesowności polityków z najwyższych sfer rządowych i jego środowiska wymagają bardzo intensywnych działań wyjaśniających polskiego wymiaru sprawiedliwości, który /jak wskazano wyżej/ stracił status instytucji niezależnych od władzy wykonawczej.
To jest bardzo zła sytuacja wizerunkowa PiS i całego obozu rządzącego. Nie widzę innej możliwości uwiarygodnienia władz w przekonującym wyjaśnieniu i praworządnym rozstrzygnięciu owych aferalnych zjawisk jak tylko szybkie poprawki do ustaw sejmowych przywracające niezależność sądownictwa i odsuniecie od śledztw funkcjonariuszy partyjnych PiS.
Od tego jak postąpi PiS będzie zależeć przywrócenie w Polsce autorytetu państwa!


Komentarze
Pokaż komentarze (78)