32 obserwujących
816 notek
1088k odsłon
  641   3

A jednak! Sekretarz stanu USA apeluje o myśliwce z Polski dla Ukrainy

Zrzut ekranu. R. Kałwa
Zrzut ekranu. R. Kałwa

Gdy media donosiły o dostarczeniu Ukrainie myśliwców z krajów wschodniej flanki NATO – zdementowano tę wiadomość, nazywając to dezinformacją, a jej głosicieli dezinformatorami oraz, jak zwykle – teoretykami spiskowymi (gdy nie ma innych argumentów).

Nexta – „białoruski portal informacyjny, będący jednym z niewielu niezależnych mediów dostępnych na Białorusi” jak czytamy na Google, informuje – @SecBlinken: Stany Zjednoczone dały „zielone światło” krajom NATO, jeśli zdecydują się dostarczyć Ukrainie myśliwce, dzień po tym, jak prezydent Zełenski zaapelował do członków Kongresu o ich dostarczenie podczas sobotniego apelu Zoom.

Amtony Binken, film: https://twitter.com/FaceTheNation/status/1500500042678943745

Według sekretarza stanu USA „Stany Zjednoczone „aktywnie pracują” nad porozumieniem z Polską w sprawie dostarczenia Ukrainie odrzutowców (MiG i Su) do walki.

O tym, że Polska i Litwa będą następnym celem Rosji, mówi prezydent Wołodymyr Zełenski:

https://www.cbsnews.com/news/zelensky-congress-planes-russia-oil-embargo/?ftag=CNM-00-10aab7b&linkId=155152679

Ostatnio relacje Ukrainy z Polską, pomimo dobrej woli polskiego rządu, nie były najlepsze. Prawdopodobnie Ukraińcy dobrze wiedzą, że Polacy, Europa i USA, chętnie będą walczyć z Rosją do ostatniego Ukraińca. Nie ma się o co złościć. Mówmy szczerze, że większość z nas tak właśnie myśli.

Polski rząd zaprzecza wysyłce samolotów, choć jest do tego prowokowany i naciskany. Wie, że to dla Putina będzie oznaczało dołączenie do wojny. Rosja może np. zaatakować te samoloty już na terenie ich stacjonowania w Polsce. I co my wtedy zrobimy?

Niech USA sami dołączą do wojny, wpłyną swoimi lotniskowcami na Morze Czarne, albo na Bałtyk, w okolice Petersburga na Zatokę Fińską.

Ale polityka ma swoje brutalne prawa. Życie Polaków dla Ameryki nic nie znaczy. W dodatku już teraz trzeba będzie się zastanowić, jak ułożyć swoje relacje z Rosją i Ukrainą po wojnie. Jaka będzie ta Ukraina? Jak będzie wyglądała współpraca Polski z odbudowaną i pomniejszoną terytorialnie Ukrainą? Czy Ukraina nam się odwdzięczy? Czy będziemy żałować udzielonej pomocy wojskowej?

Jaka będzie Polska? Czy nadal będziemy kupować broń, której fizycznie nie mamy? Już teraz nasza obrona przeciwlotnicza według ekspertów jest 5 - 10 słabsza od tej, którą obecnie dysponuje Ukraina. A co będzie, jeśli Rosja napadłaby na Polskę? Polacy nie mają broni. Wielu zadbało, aby skrzywdzona po II wojnie światowej Polska była krajem bezbronnym. Może lepiej od razu się poddać? Nawet ZSRR wiedziało, że polscy towarzysze byli podejrzani i nie chcieli im za bardzo pozwalać na zbrojenie PRL.

Czym mamy się bronić? Siekierami i nożami kuchennymi?

Zestaw obrony przeciwrakietowej Patriot ma trafić do Polski w październiku tego roku. Moduł ogniowy wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych Himars, dostaniemy w 2023 roku. Cztery samoloty szkolno-treningowe M-346, dwa samoloty Hercules C-130H, jeden zestaw tureckich dronów Bayraktar TB2, 40 wyrzutni pocisków przeciwpancernych Javelin (w ramach umowy 20 sztuk zostało dostarczonych już w 2021 r.) oraz 300 pojazdów Cougar ma być w Polsce w tym roku.

Gdybyśmy byli poważnie traktowani, ten sprzęt dawno by się u nas znajdował.

Czy Polakom wystarczy poklepywanie po plecach, gdy jakiś amerykański polityk powie, że jesteśmy twardzi, ostoją NATO na wchodzie, białymi rycerzami, których i tak na końcu wszyscy rypią, itd.?

Niech wszyscy ci, którzy słusznie nienawidzą putinowskiej Rosji, chcą wojny Polski z Rosją, niech pojadą na Wschód i zaciągną się do ukraińskich batalionów międzynarodowych. Niech walczą.

Tymczasem Polska jest obecnie militarnie znacznie słabsza od Ukrainy. Putin nienawidzi Polski i Polaków. On chciałby naszej zagłady. W dodatku jesteśmy atakowani finansowo przez UE (Niemcy), którzy chcą, aby polskie sądy były im podporządkowane. Czy chcemy zagłady jak w 1939 roku, czy lepiej się poddać, jak Czechosłowacja? A może Ukraina to taka Polska jak z 1939 roku, a my jesteśmy jak Francja z 1940?

Tak, czy inaczej, niech wojny wybuchają, ale gdzie indziej, byle nie w Polsce. Myślmy najpierw o sobie. Walczyliśmy za naszą i waszą wolność, tylko za naszą nie było nigdy komu. Napoleon? Jest w polskim hymnie, a czy wiecie Państwo, jak robił Polaków w konia? Otwórzmy oczy.

Ps. Może niedługo w polskim hymnie będziemy śpiewać o przyjaciołach - darczyńcach Niemcach (twórcach polskiej demokracji) i o brytyjskich sojusznikach, na których zawsze było można polegać?

Lubię to! Skomentuj27 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka