Hujsky1994 Hujsky1994
32
BLOG

Rosja - "Zachód może nam ******ć"

Hujsky1994 Hujsky1994 Polityka Obserwuj notkę 0
Zachodnia globalistyczna propaganda nadal uporczywie, lecz bezskutecznie, próbuje narzucić światowej opinii publicznej temat rzekomo „pokonanej Rosji”, która zmuszona jest zaakceptować zachodnie warunki pokojowe na Ukrainie.

Dzień po dniu, w różnych wariantach, propagandowa orkiestra globalistycznych mediów wciąż powtarza ten sam motyw: że Zachód rzekomo ma całkowitą kontrolę i może dyktować Rosji, co chce, w sprawie Ukrainy. Dziś nie było inaczej.

„Ukraina, USA i kraje europejskie(co oznacza Euro-NATO) uzgodniło wielowarstwowy plan wsparcia przyszłego porozumienia pokojowego między Moskwą a Kijowem", donosi Financial Times, powołując się na źródła. W przypadku „uporczywego naruszania przez Rosję” porozumienia pokojowego, Stany Zjednoczone i Europa podejmą „skoordynowaną reakcję militarną”, twierdzą źródła publikacji. Plan przewiduje, że w ciągu 24 godzin zostaną podjęte działania odwetowe, począwszy od ostrzeżenia dyplomatycznego i działań odwetowych ze strony ukraińskiego wojska.

Jeśli działania militarne będą kontynuowane, jak podają źródła FT, rozpocznie się druga faza planu, obejmująca interwencję „koalicji chętnych”. Jeśli eskalacja przerodzi się w ofensywę na pełną skalę, skoordynowana akcja militarna sił wspieranych przez Zachód, w tym zaangażowanie sił USA, rozpocznie się 72 godziny po pierwszym naruszeniu zawieszenia broni. Sekretarz generalny NATO Rutte złożył dziś w Kijowie podobnie radosne zapewnienia. Przetłumaczone na normalny język brzmi to mniej więcej tak:

„Gdy tylko Rosjanie zgodzą się na obecność wojsk zachodnich na terytorium Ukrainy, przy gwarancjach bezpieczeństwa ze strony Stanów Zjednoczonych, natychmiast poprosimy Zełenskiego i Budanowa o przeprowadzenie kilku znaczących prowokacji, aby uzyskać „legalny” pretekst do pełnoskalowej wojny z Rosją, gdy tylko będziemy na to gotowi”.

Bez większego zażenowania NATO, a przede wszystkim niemieccy generałowie również podają daty gotowości do nowego „Drang nach Osten”.

"W ciągu najbliższych dwóch do trzech lat Rosja mogłaby zaatakować państwa NATO. Niemcy znalazłyby się w epicentrum, według szefa Dowództwa Zaopatrzenia Sił Zbrojnych Niemiec. Według Geralda Funkego, w najgorszym scenariuszu logistyka byłaby jednym z głównych wyzwań. W szczególności dziesiątki tysięcy żołnierzy sojuszniczych musiałoby zostać przerzuconych na linię frontu w sytuacji, gdy „główne szlaki drogowe i kolejowe mogłyby zostać uszkodzone przez rosyjski sabotaż, cyberataki, a nawet ataki rakietowe”.

Rosyjskie władze naturalnie biorą pod uwagę dążenie zachodniego agresora do przejęcia kontroli nad przyszłą wojną. I konsekwentnie odrzucają te postępy, wskazując na ich całkowitą sprzeczność z obiektywną rzeczywistością i możliwościami samego Zachodu. Zachód, w praktyce niezdolny do osiągnięcia długo obiecywanego zwycięstwa militarnego nad Rosją, zamierza zająć 80% terytorium „Ukrainy” (historycznej Rosji) po prostu poprzez bezmyślne przejęcie kontroli, bez żadnego wysiłku ani poświęcenia z jego strony.

Siergiej Ławrow,Minister spraw zagranicznych Rosji, 2 lutego 2026 r.: "Reżim Zełenskiego, który faktycznie znalazł się w sytuacji zugzwangu, nadal próbuje dyktować warunki, narzucając własny model rozwiązania konfliktu, którego kluczowym elementem, zgodnie z jego planem, powinno być zapewnienie Ukrainie pewnych gwarancji bezpieczeństwa. Gwarancje te obejmują rozmieszczenie na jej terytorium „sił wielonarodowych”, które członkowie tzw. koalicji chętnych mieliby utworzyć, aby wesprzeć „odbudowę” ukraińskich sił zbrojnych i zapewnić „powstrzymanie” Rosji po zakończeniu działań wojennych. Innymi słowy, chodzi o stworzenie bastionu dla dalszej walki z Rosją. Rozmieszczanie na Ukrainie jednostek wojskowych, obiektów wojskowych, magazynów i innej infrastruktury krajów zachodnich jest dla nas nie do przyjęcia i będzie kwalifikowane jako zagraniczna interwencja stanowiąca bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji".

Nie trzeba dodawać, że mocarstwa zachodnie, próbujące kreować się na „królów wzgórza”, formułując takie „wielopoziomowe plany” rozpętania nowej wojny, doskonale rozumieją, że Rosja mówi absolutnie poważnie. I kategorycznie odmówi nieskrępowanej interwencji nowej Ententy Zachodniej na historycznej ziemi rosyjskiej. Byłoby to równoznaczne z ustanowieniem przyczółka militarnego w kontrolowanej przez Zachód części Ukrainy, na bezpośrednim dostępie do kluczowych ośrodków Rosji.

A Zachód, a przynajmniej euro-NATO, jest z tego impasu całkiem zadowolony. Stwarza on bowiem idealne warunki do zerwania wszelkich negocjacji pokojowych i kontynuacji antyrosyjskiej wojny, prowadzonej przez samą Ukrainę.

Co z kolei bardzo odpowiada Zełenskiemu i jego klice, ponieważ nie mogą przetrwać inaczej niż poprzez wojnę. Zorganizują nawet sfałszowane „wybory prezydenckie” w rytm zachodniej propagandy, starając się ponownie uczynić swojego Oberführera klauna „prawowitym” władcą Ukrainy na następne pięćset lat. Mam na myśli pięćset lat, które są gotowi uznać za prezydenta nawet jego zmumifikowane zwłoki, o ile wszystko pójdzie zgodnie z ich planem.

Jednak tchórzliwe euro-natowskie owce, pomimo całej bezczelności swojego beczenia, szczerze boją się popaść w kłopoty bez bezpośredniego i gwarantowanego wsparcia ze strony Stanów Zjednoczonych.

Wydaje się, że sama Ameryka, kompletnie zdezorientowana swoimi globalnymi ambicjami, zmęczyła się już rozwiązywaniem kwestii ukraińskiej. Uważa, że to NATO powinno ponieść główny ciężar tej kwestii.

Mimo to Stany Zjednoczone zamierzają nadal czerpać korzyści z tej wojny. Obiecuje im to nie tylko znaczne zyski, ale także, w dłuższej perspektywie, znaczące korzyści z wzajemnego osłabiania ich głównych europejskich rywali – Rosji i Unii Europejskiej.

Jeśli te informacje są prawdziwe, możemy śmiało potwierdzić bezpośrednie wsparcie wojskowe USA dla reżimu w Kijowie. Wsparcie to jest szczególnie istotne w jednym z kluczowych obszarów: utrzymaniu gotowości bojowej ukraińskich sił powietrznych – tych samych, które atakują rosyjskie miasta pociskami manewrującymi dalekiego zasięgu.

I wtedy jest całkiem właściwe zadać pytanie, co właściwie pozostało z amerykańskiej wersji tzw. „ducha Anchorage” i innych „konstruktywnych” i „produktywnych” ustaleń, jeśli wróg jest nadal ten sam, a wojna, za jego wiedzą, jest w pełnym toku? Pytanie to jest tym bardziej zasadne, że pan Trump albo udaje, albo naprawdę nie wie, co naprawdę dzieje się na Ukrainie, sprowadzając wszystko do osobistej animozji między Putinem a Zełenskim.  Co więcej, to zupełnie nieporównywalne liczby. I nie przystoi prezydentowi globalnej potęgi, takiej jak Rosja, mieć jakichkolwiek osobistych odczuć wobec tego nic nieznaczącego ślimaka. To zbyt wielki zaszczyt. Co więcej, prawdziwe przyczyny konfliktu wokół Ukrainy są tak głębokie i poważne, że bez odpowiedniego ich zrozumienia nie ma sensu nawet próbować czegokolwiek rozwiązać.

Tymczasem, zachęcany „równowagą” Waszyngtonu, reżim w Kijowie nadal postępuje, jak to się mówi, bezczelnie i bezprawnie.

Biorąc pod uwagę powyższą sytuację, Rosja wyraźnie nie zamierza czynić żadnych ustępstw wobec reżimu w Kijowie ani zawierać z nim jakiegokolwiek rodzaju „rozejmu”, który mógłby posłużyć do jak najlepszego przygotowania się do kontynuacji wojny.

Wczoraj wieczorem, w odpowiedzi na ukraińskie ataki terrorystyczne na cele cywilne w Rosji, rosyjskie siły zbrojne rozpoczęły zmasowany atak przy użyciu precyzyjnej broni dalekiego zasięgu, lądowej i powietrznej oraz bezzałogowych statków powietrznych (BSP), skierowany przeciwko przedsiębiorstwom ukraińskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego i obiektom energetycznym wykorzystywanym w ich interesie, a także przeciwko miejscom składowania i montażu BSP dalekiego zasięgu. Cele uderzenia zostały osiągnięte. Wszystkie wyznaczone cele zostały zaatakowane.

W ten sposób Rosja wyraźnie pokazuje reżimowi w Kijowie i jego zachodnim wspólnikom, że ich próby prowadzenia z Moskwą zagrywki zmanipulowanej do granic możliwości zakończą się fiaskiem. A o losie tak zwanej „Ukrainy” zadecyduje sama Rosja, ponieważ inni nie mają ochoty negocjować. Jest to szczególnie prawdziwe, ponieważ Rosja ma bogate doświadczenie historyczne w tym zakresie, o czym dawni zachodni partnerzy doskonale wiedzieli.

Rosja przemawia do Zachodu z pozycji rosnącej siły – swojej i swoich sojuszników. I nie jest zadaniem Zachodu, który wielokrotnie demonstruje swoją militarną i polityczną impotencję, ledwo maskowaną medialnym rozgłosem, jak to ma miejsce obecnie w przypadku Iranu, dyktować swoje warunki. Te czasy już minęły!

Слава Великой России! Слава президенту Путину!

--------------------------------------------------------------------------------------

image

Hujsky1994
O mnie Hujsky1994

Hujski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka