Kryzys na rynku ropy - Independent Trader
Kryzys na rynku ropy - Independent Trader
Independent Trader Independent Trader
91
BLOG

Sytuacja na rynku paliw wymyka się spod kontroli

Independent Trader Independent Trader Gospodarka Obserwuj notkę 2
Rynek ropy znalazł się w sytuacji, jakiej świat nie widział od dekad. Kurczące się zapasy, problemy z transportem, rekordowe koszty frachtu i wyczerpane bufory bezpieczeństwa sprawiają, że kryzys energetyczny staje się coraz bardziej realny.

Sytuacja na rynku paliw wymyka się spod kontroli. Kryzys na rynku ropy staje się coraz bardziej realny, a dostępne opcje właśnie się kończą.

Dziś pokażę Wam, dlaczego świat po raz pierwszy od 50 lat stracił wszystkie narzędzia, które chroniły nas przed poważnym kryzysem energetycznym. I dlaczego to, co widzimy teraz, może być dopiero początkiem znacznie większych problemów.


Mija właśnie dwusetny dzień od ataku USA i Izraela na Iran. Miało być szybko i chirurgicznie, tymczasem konflikt rozlał się na cały region, a napięcie zamiast wygasać, wciąż narasta. Co gorsza, dziś niewiele wskazuje na to, by sytuacja miała zostać szybko opanowana.

Najpierw Ormuz. Teraz Bab al-Mandab.

Transport przez dwie kluczowe cieśniny, przez które łącznie przepływa ponad 30% światowego handlu ropą, jest dziś poważnie zakłócony.

Jakby tego było mało, jemeńscy rebelianci Huti uszkodzili saudyjski rurociąg Wschód-Zachód – magistralę, która pozwalała Arabii Saudyjskiej omijać cieśninę Ormuz.

Przez dekady świat dysponował trzema głównymi buforami chroniącymi rynek ropy przed poważnym kryzysem.

Dziś żaden z nich nie jest już w stanie skutecznie stabilizować rynku.

Globalne zapasy ropy naftowej spadły do poziomu, przy którym rurociągi i rafinerie zaczynają mieć problemy z normalną pracą. Przepływ ropy jest niestabilny. Pompy muszą pracować ciężej. Mówiąc krótko: rośnie ryzyko awarii, a każdy potencjalny przestój to dolewanie oliwy do ognia, bo sytuacja na rynku paliw już jest bardzo napięta.

A to prawdopodobnie tylko początek większych problemów.

Według JPMorgan globalne zapasy ropy naftowej wynoszą obecnie 7,6 mld baryłek. Przy tym poziomie pojawiają się już pierwsze problemy z obsługą infrastruktury do transportu i przetwarzania tego surowca.

image

Instytucja zwraca jednak uwagę, że zapasy kurczą się niebezpiecznie szybko, a jeśli spadną do poziomu 6,8 mld baryłek, funkcjonowanie rurociągów oraz rafinerii będzie znacząco utrudnione.

Tutaj warto dodać, że rafinerie w Stanach Zjednoczonych, które są największym producentem ropy naftowej na świecie, pracują już praktycznie na pełnych obrotach. Wykorzystują aż 98% swoich możliwości, co możecie zobaczyć na poniższym wykresie.

image

W praktyce oznacza to, że niemal zniknął bufor, który pozwalałby reagować na awarie, prowadzić niezbędne naprawy czy radzić sobie z innymi nieprzewidzianymi problemami.

Co istotne, w ostatnich dekadach do najważniejszych narzędzi stabilizujących ceny ropy na globalnym rynku należały strategiczne rezerwy surowca – zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych – oraz zapasowe moce produkcyjne i przerobowe.

Dziś możliwości wykorzystania obu tych mechanizmów są bardzo ograniczone. A do tego dochodzi jeszcze trzeci kluczowy element: wolne moce produkcyjne państw Zatoki Perskiej, które przez lata pozwalały szybko zwiększać podaż w sytuacjach kryzysowych.

Nawet gdyby obie cieśniny zostały nagle ponownie otwarte, skutki uszkodzeń infrastruktury służącej do transportu i przetwarzania ropy na Bliskim Wschodzie jeszcze przez długi czas wpływałyby na ceny surowca. Obecnego kryzysu nie da się więc szybko zażegnać, bo większość łatwo dostępnych możliwości działania została już praktycznie wyczerpana.

Czytaj dalej: Sytuacja na rynku paliw wymyka się spod kontroli

Darmowa konferencja dla inwestorów - nie przegap!

Autor: Konrad Pietruszka

Nigdy nie byłem prymusem. To, czego nie mogłem wykorzystać w praktyce niezbyt mnie interesowało. Już jako nastolatek wiedziałem, że system szkolnictwa nie jest skonstruowany tak, jak być powinien. Byłem prawdziwym utrapieniem dla nauczycieli :) W trakcie studiów na UW moje podejście do nauki zaczęło się trochę zmieniać, ponieważ otaczali mnie coraz ciekawsi ludzie. Z uczelni nie skorzystałem jednak zbyt wiele, gdyż sytuacja zmusiła mnie do nagłego podjęcia pracy. Jak się szybko przekonałem, rola pracownika nie za bardzo mi odpowiadała więc wraz z kolegą założyłem pierwszą firmę. Był to strzał w 10! Firma zaczęła się rozwijać, a my zatrudnialiśmy coraz więcej osób. W ciągu pięciu lat przeszliśmy od gwałtownego rozwoju, przez kontrolowany chaos, aż do ładu korporacyjnego, który okazał się być złem koniecznym. W międzyczasie ukończyłem MBA na University of Illinois. Po kilku latach, wszystkie firmy, które kontrolowałem zatrudniały prawie 50 osób, a łączny obrót przekraczał 20 mln zł. Lata harówki od rana do późnego wieczora sprawiły, że się wypaliłem. Sprzedałem wszystkie udziały i zacząłem jeździć po świecie. W ciągu kilku lat odwiedziłem prawie 30 krajów, mieszkając w niektórych przez dłuższy czas. Poznawanie innych kultur w fantastyczny sposób otwiera umysł oraz rzuca całkiem nowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Inwestowaniem zajmowałem się równolegle do pracy zawodowej, aby w rozsądny sposób zagospodarowywać nadwyżki. Jednak dopiero od 2008 roku zacząłem intensywnie uczyć się, poznając prawa rządzące rynkami finansowymi. Pierwsze artykuły na łamach bloga zacząłem pisać, aby usystematyzować swoją wiedzę. Z czasem jednak okazało się, że to co robię przyciąga wiele osób i należy to kontynuować. Obecnie, moim celem jest stworzenie portalu na miarę The International Forecaster ś.p. Boba Chapmana. To właśnie jego praca otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, za co zawsze będę mu bardzo wdzięczny. Kolejne lata pokazują, że to co robimy ma sens. Każdego tygodnia nasze artykuły czyta ponad 60 tys. osób, z czego 25 tys. to stali czytelnicy. Zainteresowanie portalem potwierdzają dotychczasowe nagrody. Zaczęło się od II miejsca w konkursie "Ekonomiczny Blog Roku 2014" organizowanym przez Money.pl. Dalsze sukcesy przyniosły konferencje FxCuffs, gdzie w 2016 roku otrzymaliśmy nagrodę w kategorii "Blog Roku". Rok później wyczyn ten udało się powtórzyć ("Blog Roku 2017"). Dodatkowo, otrzymałem również nagrodę w kategorii "Osobistość Roku 2017". Każde z tych wyróźnień stanowi świetną motywację do dalszej pracy. Trader21

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Gospodarka