Akcje - Independent Trader
Akcje - Independent Trader
Independent Trader Independent Trader
37
BLOG

Sprzedać czy nie sprzedać? Oto jest pytanie

Independent Trader Independent Trader Gospodarka Obserwuj notkę 2
Sprzedać akcje czy jeszcze dać im szansę? Pokazujemy, na co warto zwrócić uwagę przed podjęciem decyzji i jak uniknąć sytuacji, w której o sprzedaży decydują głównie emocje albo sam wynik na pozycji.

Myślę, że większość osób, które zaczynały swoją przygodę z inwestowaniem, zna ten rollercoaster emocjonalny. Z jednej strony zbyt szybka sprzedaż akcji, które później dalej mocno rosły. Z drugiej czekanie ze sprzedażą spadającej pozycji w nadziei, że kurs w końcu odbije. Patrząc później na wykres, łatwo żałować obu decyzji.

Badania przeprowadzone wśród inwestorów indywidualnych pokazują, że osoby, które najczęściej zmieniały skład swojego portfela, osiągały zwykle słabsze rezultaty od reszty. Skuteczne inwestowanie nie wymaga więc ciągłego szukania momentu do sprzedaży.

Nie oznacza to jednak, że najlepiej kupić akcje i zostawić je samym sobie na kilkanaście lat. To byłoby zbyt proste. Firma, która dzisiaj jest świetną inwestycją, za kilka lat może już nią nie być. Dlatego warto nauczyć się, kiedy sprzedaż rzeczywiście ma sens, a kiedy lepiej po prostu zostawić akcje w portfelu.

Dlaczego ciągle patrzymy na cenę zakupu?

Wiele błędnych decyzji przy sprzedaży bierze się z naszej psychiki. Moment zakupu akcji staje się dla nas naturalnym punktem odniesienia. Jeśli kupiliśmy je po 20 zł, a kurs wzrósł do 40 zł, szybko pojawia się myśl, żeby sprzedać i nie stracić wypracowanego zysku. Jeśli natomiast kurs spadnie do 12 zł, często wolimy poczekać, aż wróci przynajmniej do ceny zakupu. W końcu nikt nie lubi realizować straty.

Problem w tym, że dla rynku nie ma żadnego znaczenia, ile zapłaciliśmy za akcje. Ktoś, kto kupuje je od nas po 40 zł, zaczyna swoją inwestycję właśnie w tym momencie. Nasza cena zakupu mówi nam, ile zarobiliśmy albo straciliśmy, ale nie mówi, co stanie się z kursem dalej.

Dobrze widać to na przykładzie Nvidii. Załóżmy, że kupiliśmy jej akcje 14 października 2022 roku, a następnie obserwowaliśmy, jak przez kolejne miesiące niemal nieprzerwanie rosną. 18 maja 2023 roku nasz zysk wynosił już około 180%. W takiej sytuacji sprzedaż mogła wydawać się rozsądna. W końcu w nieco ponad pół roku prawie potroiliśmy zainwestowany kapitał.

image

Źródło: Portfeo

Problem w tym, że na tym wzrost Nvidii się nie skończył. Gdybyśmy sprzedali akcje 18 maja 2023 roku, nie skorzystalibyśmy ze znacznej części późniejszych wzrostów. Do 7 listopada 2024 roku kurs wzrósł od naszego hipotetycznego momentu sprzedaży jeszcze prawie 5-krotnie.

image

Źródło: Portfeo

Nie oznacza to oczywiście, że w maju 2023 roku mogliśmy wiedzieć, co wydarzy się później. Jednakże to, czy zarobiliśmy już 50%, 100% czy nawet 180%, nie wystarcza, żeby uznać, że czas sprzedać.

W drugą stronę działa podobna pułapka. Załóżmy, że kupiliśmy akcje BlackBerry pod koniec 2009 roku w okolicach 67 USD. Wiosną 2011 roku kurs spadł do 48,10 USD, a nasza strata przekraczała już 28%. W takim momencie łatwo pomyśleć, że na sprzedaż jest za późno i lepiej poczekać, aż akcje odbiją.

image

Źródło: Portfeo

Problem w tym, że wcześniejszy spadek wcale nie oznaczał, że akcje nie mogą stracić jeszcze bardziej. Kurs BlackBerry dalej zniżkował i w 2012 roku znalazł się w okolicach 6 USD. Czekając ze sprzedażą na powrót do swojej ceny zakupu, stracilibyśmy wtedy ponad 90% zainwestowanej kwoty.

image

Źródło: Portfeo

Przykłady Nvidii i BlackBerry pokazują więc dwie strony tego samego problemu. Duży zysk nie oznacza, że akcje najlepiej sprzedać, podobnie jak duża strata nie oznacza, że warto je dalej trzymać.

Czytaj dalej: Sprzedać czy nie sprzedać? Oto jest pytanie

Darmowa konferencja dla inwestorów - nie przegap!

Autor: Piotr Chuszno

Nigdy nie byłem prymusem. To, czego nie mogłem wykorzystać w praktyce niezbyt mnie interesowało. Już jako nastolatek wiedziałem, że system szkolnictwa nie jest skonstruowany tak, jak być powinien. Byłem prawdziwym utrapieniem dla nauczycieli :) W trakcie studiów na UW moje podejście do nauki zaczęło się trochę zmieniać, ponieważ otaczali mnie coraz ciekawsi ludzie. Z uczelni nie skorzystałem jednak zbyt wiele, gdyż sytuacja zmusiła mnie do nagłego podjęcia pracy. Jak się szybko przekonałem, rola pracownika nie za bardzo mi odpowiadała więc wraz z kolegą założyłem pierwszą firmę. Był to strzał w 10! Firma zaczęła się rozwijać, a my zatrudnialiśmy coraz więcej osób. W ciągu pięciu lat przeszliśmy od gwałtownego rozwoju, przez kontrolowany chaos, aż do ładu korporacyjnego, który okazał się być złem koniecznym. W międzyczasie ukończyłem MBA na University of Illinois. Po kilku latach, wszystkie firmy, które kontrolowałem zatrudniały prawie 50 osób, a łączny obrót przekraczał 20 mln zł. Lata harówki od rana do późnego wieczora sprawiły, że się wypaliłem. Sprzedałem wszystkie udziały i zacząłem jeździć po świecie. W ciągu kilku lat odwiedziłem prawie 30 krajów, mieszkając w niektórych przez dłuższy czas. Poznawanie innych kultur w fantastyczny sposób otwiera umysł oraz rzuca całkiem nowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Inwestowaniem zajmowałem się równolegle do pracy zawodowej, aby w rozsądny sposób zagospodarowywać nadwyżki. Jednak dopiero od 2008 roku zacząłem intensywnie uczyć się, poznając prawa rządzące rynkami finansowymi. Pierwsze artykuły na łamach bloga zacząłem pisać, aby usystematyzować swoją wiedzę. Z czasem jednak okazało się, że to co robię przyciąga wiele osób i należy to kontynuować. Obecnie, moim celem jest stworzenie portalu na miarę The International Forecaster ś.p. Boba Chapmana. To właśnie jego praca otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, za co zawsze będę mu bardzo wdzięczny. Kolejne lata pokazują, że to co robimy ma sens. Każdego tygodnia nasze artykuły czyta ponad 60 tys. osób, z czego 25 tys. to stali czytelnicy. Zainteresowanie portalem potwierdzają dotychczasowe nagrody. Zaczęło się od II miejsca w konkursie "Ekonomiczny Blog Roku 2014" organizowanym przez Money.pl. Dalsze sukcesy przyniosły konferencje FxCuffs, gdzie w 2016 roku otrzymaliśmy nagrodę w kategorii "Blog Roku". Rok później wyczyn ten udało się powtórzyć ("Blog Roku 2017"). Dodatkowo, otrzymałem również nagrodę w kategorii "Osobistość Roku 2017". Każde z tych wyróźnień stanowi świetną motywację do dalszej pracy. Trader21

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Gospodarka