Zanim jednak o tej sprawie jeszcze tylko kilka słów dopowiem...
[Wyodrębniłam fragmenty dla sprawniejszego czytania, niektóre elementy możecie pominąć, ale końcowy fragment przeczytajcie (czerwona czcionka), proszę, jest kwintesencją tej notki.]
----------------------------------------------------------------------
Nie myślę o @gini źle. Owszem, kilka szpilek też jej wbiłam - za co publicznie przepraszam, bo i publicznie wbiłam.
Ona po prostu nie wytrzymuje zła, które widzi, niewyobrażalnego cierpienia ludzi (winnych oraz mniej lub bardziej niewinnych, bo zupełnie niewinne pozostają tylko i wyłącznie dzieci nienarodzone) i w tym bezmiarze bólu błędnie odczytuje moje wpisy (zapewne przyczyniłam się do tego notką memiczną z Trumpem, no i w ogóle moim stosunkiem do D. Trumpa).
Zatem jeszcze raz -
nie twierdzę, że Izrael i USA nie mają krwi na rękach - MAJĄ. I tej przelanej krwi nie usprawiedliwiam.
Dla pełniejszego zrozumienia tego, z czym mamy do czynienia, zwróciłam jednak uwagę na:
1) odpowiedzialność państw arabskich za ten stan rzeczy -> pisząc kolokwialnie: za "podpuszczenie" narodu palestyńskiego, aby nie zgodził się na realizację rezolucji ONZ nr 181, na mocy której miały powstać dwa państwa: palestyńskie i żydowskie, a następnie za zaatakowanie nowopowstałego Izraela w 1948 r. (atak bezlitosny: koalicja państw arabskich i nowopowstałe państewko wielkości województwa mazowieckiego)
Wciąż uważam, że TO jest zarzewiem dzisiejszej sytuacji w regionie, przyczyną wielkiego zła, które się tam rozlało i które obecnie stanowi zagrożenie dla całego świata. Oczywiście można sięgać sto lat wstecz, można dwa tysiące i więcej, ale do czego to nas prowadzi? Mówimy o historii najnowszej.
2) oraz na fakt, że państwa muzułmańskie z ich islamską religią nie są pokojowo nastawioną grupą; to wojownicy, taka jest natura islamu (?) (po co Iranowi 450 kg uranu wzbogaconego do 60%?)
Obecnie zdecydowaną przewagę militarną mają USA i Izrael - dopuszczają się więc wielkich zbrodni na ludności palestyńskiej.
Jeśli przewagę militarną miałyby państwa arabskie - takich samych zbrodni dopuszczano by się na ludności żydowskiej, więcej -> naród żydowski zostałby unicestwiony, przecież nikt tego nawet nie ukrywa. Obecnie prowadzona jest "jedynie" aktywność terrorystyczna (wedle możliwości przecież; Izrael nieoficjalnie posiada broń atomową, a USA, wiadomo; Ajatollahowie muszą trzymać się na wodzy do czasu, gdy nie wyprodukują swojej; przecież to dość proste).
(przepraszam za to łopatologiczne tłumaczenie, ale zależy mi bardzo na zrozumieniu tego, co chcę przekazać; może to naiwne z mojej strony, ale trudno)
Solidniejsze rozmowy pod poprzednimi notkami.
-----------------------------------------------------------------------------------------
I teraz rzecz najważniejsza.
PO LUDZKU NIE MA SZANSY NA ROZWIĄZANIE TEGO PROBLEMU. WCZEŚNIEJ LUB PÓŹNIEJ GROZI NAM KONFLIKT NA SKALĘ ŚWIATOWĄ. OBIE STRONY SĄ NIEZWYKLE ZDESPEROWANE, PRZEKONANE O WŁASNEJ KRZYWDZIE, BO I FAKTYCZNIE SKRZYWDZONE. MAJĄ SWOJĄ WIZJĘ PALESTYNY. DODATKOWO W GRĘ WCHODZI TEMATYKA DUŻO ISTOTNIEJSZA NIŻ 'KASA': DUCHOWOŚĆ, A WRAZ Z NIĄ WOJNA RELIGIJNA, A WIĘC SPRAWY TOŻSAMOŚCIOWE NA BARDZO GŁĘBOKIM POZIOMIE, O NIE WALCZY SIĘ DO KOŃCA.
Wyobraźmy sobie sytuację, w której chęć odbudowy Świątyni Jerozolimskiej na Wzgórzu Świątynnym zaczyna się materializować i zburzone zostają dwa święte dla islamu miejsca: Kopuła na Skale i meczet Al-Aksa...
Albo może bardziej prozaicznie: podczas działań militarnych jeden z tych obiektów zostaje trafiony.
Półtora miliarda muzułmanów rusza na świętą wojnę. Wszędzie.
Lepiej sobie tego nie wyobrażać.
Bez interwencji z Nieba, polegającej na tym, że zmienią się, jak to się ładnie i trafnie mówi: SERCA LUDZI czeka nas W O J N A wszystkich ze wszystkimi.
I teraz do chrześcijan: przed nami NIEDZIELA MIŁOSIERDZIA - dzień, w który otwarte są bramy Nieba i można prosić o wszystko, jedyny taki dzień w roku, "łaska większa niż odpust zupełny" (niech sobie każdy doczyta), apogeum pontyfikatu naszego św. Papieża.
Prośmy tego dnia Boga Ojca o POKÓJ NA ŚWIECIE!!!
Przez wzgląd na ofiarę milionów zupełnie niewinnych dzieci mordowanych w drodze aborcji. 73 miliony rocznie. Ile to istnień choćby tylko od ostatniej wojny? 5 913 000 000 ludzi ! Przez wzgląd na tę niewinną ofiarę zjednoczoną z ofiarą Chrystusa módlmy się o pokój...
Obie religie, zarówno islam jak i judaizm odrzuciły Miłosierdzie odrzucając Chrystusa. Tam nikt przecież w ten sposób (tzn. za pośrednictwem Chrystusa) się nie modli...
To naszym obowiązkiem jest się dzisiaj modlić o Miłosierdzie nad światem.
Najbliższa niedziela daje nam niewyobrażalną szansę.
Wiem, że całość brzmi mocno kaznodziejsko, no i nie ten target, ale mimo tego wszystkiego, postanowiłam w takim właśnie tonie napisać notkę. Zawsze do kogoś trafi.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)