Grafika stworzona przy pomocy sztucznej inteligencji (DALL·E, OpenAI)
Grafika stworzona przy pomocy sztucznej inteligencji (DALL·E, OpenAI)
Ja Falski Ja Falski
115
BLOG

Kanada wobec nieprawdopodobnej wojny

Ja Falski Ja Falski Świat Obserwuj temat Obserwuj notkę 3
Kanada, symbol stabilności i pokojowej współpracy Zachodu, po raz pierwszy od ponad stu lat rozważa scenariusz, który jeszcze niedawno wydawał się niemożliwy do pomyślenia — obronę przed hipotetyczną inwazją ze strony własnego sojusznika, Stanów Zjednoczonych. Choć urzędnicy podkreślają czysto teoretyczny charakter tych analiz, sam fakt ich powstania odsłania narastający niepokój współczesnego świata, w którym nawet najtrwalsze sojusze przestają być gwarancją bezpieczeństwa.

Kanada od dekad funkcjonuje w globalnej wyobraźni jako kraj stabilny, pokojowy i głęboko zakorzeniony w sojuszach Zachodu. Tym bardziej zaskakujące są doniesienia medialne z początku 2026 roku, według których Kanadyjskie Siły Zbrojne po raz pierwszy od ponad stu lat opracowały hipotetyczny model obrony przed… inwazją Stanów Zjednoczonych. Sam fakt powstania takiego scenariusza odsłania nie tyle realne zagrożenie militarne, ile kruchość porządku międzynarodowego i niepokój epoki, w której nawet najbardziej oczywiste sojusze przestają być aksjomatem.


Według informacji opublikowanych przez The Globe and Mail, scenariusz ten zakłada szybkie załamanie klasycznej obrony Kanady. Analizy wojskowe wskazują, że w starciu konwencjonalnym przewaga militarna USA byłaby przytłaczająca — amerykańskie siły mogłyby przełamać kanadyjską obronę lądową i morską w ciągu od jednego do kilku dni, maksymalnie tygodnia, głównie z powodu niedoborów sprzętowych i kadrowych po stronie Ottawy (The Globe and Mail, 20.01.2026).


W tym miejscu strategia obronna Kanady wykonuje radykalny zwrot — od nowoczesnej wojny manewrowej ku doświadczeniom konfliktów asymetrycznych. Jak informuje Bloomberg, Ottawa rozważa przejście do wojny partyzanckiej, inspirowanej działaniami mudżahedinów i Talibów w Afganistanie, którzy przez dekady potrafili wiązać siły znacznie potężniejszych armii — najpierw Związku Radzieckiego, a później koalicji pod wodzą USA. Plan obejmuje taktykę „uderz i uciekaj”, sabotaż infrastruktury, zasadzki, wykorzystanie dronów oraz improwizowanych ładunków wybuchowych (Bloomberg).


Opisane przez France 24 metody zakładają nie frontalne zwycięstwo, lecz długotrwałe wyczerpywanie przeciwnika — zadawanie strat, podważanie morale i uczynienie okupacji politycznie oraz społecznie nieakceptowalnej. W tym sensie Kanada jawi się nie jako państwo liczące na triumf militarny, lecz jako wspólnota gotowa przetrwać poprzez opór.


Istotnym elementem scenariusza jest również umiędzynarodowienie konfliktu. Jak podaje The Independent, model obronny przewiduje zwrócenie się o pomoc do europejskich sojuszników oraz wykorzystanie niewielkich grup nieregularnych żołnierzy, a nawet uzbrojonych cywilów. Taka wizja przywołuje obrazy XX-wiecznych ruchów oporu, w których granica między armią a społeczeństwem ulegała zatarciu.


Inspiracją dla tych rozważań miały być publiczne wypowiedzi Donalda Trumpa sugerujące możliwość aneksji Kanady jako 51. stanu USA. Choć słowa te miały charakter retoryczny, zostały odebrane w Ottawie jako sygnał ostrzegawczy (Bloomberg). Jednocześnie, jak podkreślają cytowani przez portal Militarnyi urzędnicy, realna inwazja jest „bardzo, bardzo, bardzo mało prawdopodobna”, a sam dokument ma charakter czysto teoretyczny — nie jest planem operacyjnym, lecz intelektualnym ćwiczeniem strategicznym.


Historia dostarcza tu ironicznego kontrapunktu. W 1921 roku Kanada opracowała Defence Scheme No. 1, który zakładał… prewencyjną inwazję na terytorium USA w celu opóźnienia potencjalnego ataku. Obecny model, w przeciwieństwie do tamtego, jest całkowicie defensywny i świadczy o głębokiej zmianie myślenia o wojnie i suwerenności (Wikipedia).


Esej ten nie jest opowieścią o nadchodzącym konflikcie, lecz o lękach współczesnego świata. Kanada, rozważając nieprawdopodobny scenariusz, ujawnia coś uniwersalnego: nawet w cieniu najsilniejszych sojuszy każde państwo musi — przynajmniej w teorii — wyobrazić sobie samotność. A w tej samotności powraca najstarsze pytanie polityki: jak bronić się, gdy zwycięstwo jest niemożliwe, a opór staje się jedyną formą wolności.

Ja Falski
O mnie Ja Falski

Śledzę ciche wojny naszych czasów: służby specjalne, operacje hybrydowe, directed energy, manipulacje informacyjne. W polskiej polityce patrzę na to samo – kto naprawdę pociąga za sznurki. Bez złudzeń co do elit i oficjalnych wersji.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka