69 obserwujących
340 notek
1081k odsłon
8349 odsłon

Po wyborach: o kondycji polskiej inteligencji

Wykop Skomentuj316

Nie ma jeszcze wyników wyborów (do PKW przez 25 lat nie dotarła jeszcze informatyzacja), ale można wskazać pewien trend, które po ogłoszeniu oficjalnych wyników okaże się jedynie mocniejszy lub słabszy — ale już go wyraźnie widać: Dobra zmiana obejmuje coraz większe obszary kraju.

Ci którzy spodziewali się (na podstawie czego?), że w wyborach samorządowych obóz patriotyczny zmiecie obóz kosmopolityczny (dawniej: postkomunistyczny) — mocno się rozczarowali. PO/N utrzymała władzę w większości wielkich miast (tak jak przewidywałem: tutaj), ale wszędzie straciła w procentach! Straciła władzę w kilku sejmikach, ale w większości ją jeszcze utrzymała. I chociaż procentowo straciła prawdopodobnie także w Warszawie, to zwycięstwo Trzaskowskiego w pierwszej rundzie było na tyle spektakularne, że przesłoniło kryjące się za tym procenty: zarówno to, że w sensie utrzymania pewnej części elektoratu rzecz była całkowicie do przewidzenia, jak i to, że ten elektorat stopniał.

(Czynnikiem, który przesłonił te fakty, jest też to, że procenty odbiegły od sondaży na skutek wyjątkowej mobilizacji kosmopolitycznego elektoratu — i tu swoją rolę odegrały trąby bojowe z TSUE, które nie przypadkiem zabrzmiały na dzień przed ciszą wyborczą --wyjątkowo brzydki przykład mieszania się instytucji unijnej w wewnętrzne wybory. A fe!)


image


Niestety, zmiany na dobre dokonują się zwykle powoli. Powoli obejmują coraz większy obszar. I powoli następuję również naprawa w szeregach PiS — bo nikt nie zaprzeczy, że i tutaj jest wiele do ulepszenia. Nadmierne oczekiwania zwolenników obozu patriotycznego przesłoniły należną mu radość ze stałego postępu na drodze ku lepszej Polsce.

*

A teraz do inteligencji. Nie wiem czy jest jeszcze sens mówić o takiej warstwie społecznej w roku AD 2018. Trzeba raczej mówić o tych, których określa się mianem "wykształconych, z wielkich miast". Mówiło się też o "młodych", ale młodzi jakoś głosują bardziej patriotycznie niż starsi, więc ten przymiotnik odrzucę. Chodzi mi o raczej niemłodych, wykształconych z wielkich miast, a nawet starych. Bo to przede wszystkim starzy wykształceni z wielkich miast, pamiętający dobrze czasy komuny i zajmowane w tamtym systemie stanowiska, stanowią dziś wzorce dla tych młodszych (choć już nienajmłodszych). Oni to sprawili, że PO/N utrzymała władzę w wielkich miastach (mimo strat procentowych). Oni sprawili, że w większości miast nie nastąpiła żadna zmiana i u władzy utrzymali się ci sami prezydenci i burmistrzowie sprawujący swoją władzę w pocie czoła od 3, 4, czy nawet 7 kadencji, czyli prawie od czasów komuny. Im, tym niemłodym wykształconym z wielkich miast, nie przeszkadza wyrok sądowy, cwaniactwo, kombinowanie, zwykłe złodziejstwo w biały dzień, a nawet sex-afery. Przetrwała w nich, obecna w wyznawanych wzorcach, postkomunistyczna mentalność i postkomunistyczne kompleksy wobec Zachodu. Z jednej strony powołują się na zachodnie wzorce, biją czołem przed Zachodem i oczekują poprowadzenia za rączkę, a z drugiej strony tkwią w nich postkomunistyczne standardy i wystają jak słoma z butów. 

Nie ma się co obrażać. To jest też elektorat. Można nawet powiedzieć, że to nie ich wina, że nie mieli się od kogo nauczyć patriotyzmu i dumy narodowej. Nie mieli takich dziadków i rodziców jak większość moich czytelników. Ale w tym elektoracie też następuje postęp, chociaż może powoli. Trzeba się do nich nauczyć mówić, bez nienawiści i bez piętnowania. A za jakiś czas już prawie nikomu nie przyjdzie do głowy, że osobę skazaną prawomocnym wyrokiem, albo zamieszaną w przestępczą działalność, albo mającą zbyt dużo niejasnych powiązań, albo mówiącą nienawistnym językiem, można wybrać na prezydenta miasta. Cierpliwości.



Wykop Skomentuj316
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka