Od kiedy zostały uchylone, ciągle nader skromnie, kulisy unijnego programu SAFE, uczciwi ekonomiści – nie propagandziści rządowi ale niezależni ekonomiści - nie mają wątpliwości, że ten program ma zmusić Polskę do rezygnacji z polskiego złotego i przyjęcia waluty euro.
To nie niewinna pułapka, ale tak zwany „wilczy dół” jak mawiają myśliwi, z którego już nie będzie wyjścia. Wilczy dół dla suwerenności Państwa Polskiego i złoty deszcz dla Niemiec.
Bo głównie Berlin skorzysta na niewolniczym uzależnieniu i polskiej gospodarki i polskiej polityki zagranicznej i wreszcie na powolnej ale jednak nieuniknionej likwidacji polskiej tożsamości. Pacyfikacja kraju montowni, która od jakiegoś czasu znacznie przyśpieszyła, zostanie z sukcesem dokończona.
Ciekawostką jest to, że nawet profesor Marek Belka, bynajmniej z prawicą nie mający nic wspólnego, człowiek od zawsze mocno związany z nurtem postkomunistycznym, powiedział 6 marca 2026 roku na antenie TVN24 w programie „Bez Kitu”, że konsekwencją SAFE będzie przyjęcie przez Polskę euro. Albo się pomylił, bo nie posądzam profesora o sprzyjanie opozycji, albo uznał sprawę za tak oczywistą, że nie mógł powiedzieć nic innego.
W polityce, gdy chodzi o sprawy poważne jak ów „wilczy dół”, nic nie pozostawia się przypadkowi. Wszystko jest przygotowane wcześniej i zaklepane. I nie przypadkiem był też na sejmowej galerii ambasador Niemiec akurat tego dnia, gdy sprawa SAFE była w Sejmie głosowana. Patrzył „by nikt piasku w tryby nie rzucał”.
Cała nadzieja w tym, że znajdzie się tego piasku dostatecznie dużo by wilczy dół zakopać. Jeżeli nie, to euro mamy w perspektywie najbliższych pięciu lat. A drugi 11 listopada 1918 roku może się nie powtórzyć za następne 123 lata, albo już nigdy.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)