Spytałem sztuczną inteligencję, co to właściwie jest think tank. Bo gdzie się człowiek teraz nie obróci, tam zaraz pchają mu się przed oczy i do uszu te dwa modne słowa. Sztuczna inteligencja odpowiedziała, że think tank to, w dosłownym tłumaczeniu na polski, zbiornik myśli. Dalej było wyjaśnienie, że jest to termin oznaczający grupę ekspertów zajmującą się badaniami problemów społecznych, w tym wielkiej polityki, celem wypracowywania innowacyjnych rozwiązań wpływających na decyzje władz i kształtujących opinię publiczną.
Powyższe wyjaśnienie przyjąłem pokornie do wiadomości jako coś, co zawsze było samo przez się zrozumiałe. Ale ten zbiornik myśli wkuł mnie nie na żarty. Obcojęzyczny zwrot think tank działa jak znieczulenie i dotychczas nie obrażał mojej inteligencji. Dokonał tego dopiero dosłowny przekład na mowę ojczystą.
Oto myśli wyemitowane przez autorów jednej z ostatnich ekspertyz:
Klęska Trumpa! Wygrana Iranu! Koniec imperium USA! Sukces Chin!
Słucham tego z kwadratowymi ze zdziwienia oczami i myślę: Naprawdę, serio, poważnie?! Jak można mienić się think tankiem i jednocześnie słać ludziom tak skandalicznie uproszczony, jednostronny przekaz? Jak można czynić to i nie zamarkować przynajmniej polemiki z konkurencyjnymi przekazami?
Stawiam pełen oburzenia te pytania, ponieważ z innych źródeł dobiegają mnie zgoła odwrotne myśli:
Iran na ostatnich nogach! Fiasko irańskiej blokady Ormuzu! Chaos w Iranie! Zjednoczone Emiraty występują z OPEC!
Ze szczegółami upadku USA fani polskich zbiorników myśli już zapewne się zapoznali. I mam przekonanie graniczące z pewnością, że prawie żaden z nich nie wykrzyknął zaraz w duchu jak ja:
To mają być myśli?! To są ordynarne antyamerykańskie brednie a nie żadne myśli, jakieś życzeniowe iluzje, konfabulacje rodem nie wiadomo skąd! Z Brukseli, Berlina, Pekinu? Kto wie, może prosto z Moskwy?
Brak podobnych reakcji w komentarzach pod rewelacjami polskich think tanków jest znamienny. Polski mainstream też nie kwapi się ze spojrzeniem na wojnę w Iranie z drugiej strony. Wychodzi na to, że dopiero anonimowy bloger z Salonu24 musi się podjąć tego zadania.
Oto dla równowagi szczegóły upadku Iranu. Dostarczył ich słynny amerykański historyk i polityczny komentator, profesor Victor Hanson:
„Po sześćdziesięciu dniach wojny Iran traci dziennie około pół miliarda dolarów dochodu. Za tydzień lub dwa skończy mu się przestrzeń do magazynowania codziennego wydobycia ropy naftowej. W związku z tym Irańczycy będą musieli zaprzestać jej pompowania. Jeśli nie zaprzestaną, ich studnie wydobywcze się pozapadają. Jeśli zaprzestaną, stanie się to samo. Mogą wprawdzie zbudować, szybko jak się da, dodatkowe obiekty magazynowe. Te jednak będą łatwo zlokalizowane przez Amerykanów i zniszczone.
Iran jest więc u skraju ekonomicznego kolapsu. Ma przy tym zerowy potencjał militarny. Przebieg wojny i to, jak ona się skończy, jest całkowicie w rękach Stanów Zjednoczonych. Nie wiadomo tylko, czy chcą one bezwarunkowej kapitulacji Iranu za cenę paru dodatkowych miesięcy ekonomicznego dławienia, czy też doprowadzenia do niej drogą dalszego niszczenia irańskiej infrastruktury przy użyciu sił powietrznych. Ameryka może zrobić jedno i drugie. W sumie to nie jest militarny problem jak Afganistan czy Irak. Jest to w całości problem polityczny.
Militarny problem został już rozwiązany. Teraz jest to kwestia wysokości politycznej ceny, jaką Donald Trump chce zapłacić, czy też ryzyka, jakie chce ponieść, wznawiając na parę miesięcy ekonomiczną i militarną presję dla osiągnięcia bezwarunkowej kapitulacji i likwidacji irańskiego reżimu.
Nie musi tego wszystkiego robić. Nie było to częścią jego przedwojennej agendy. Częściami przedwojennej agendy Trumpa były neutralizacja nuklearnego programu Iranu oraz jego arsenału pocisków manewrujących i dronów, spowodowanie zużycia jego sił militarnych, ukrócenia subsydiowania jego terrorystycznych struktur za granicą, i uzyskanie pewności, że nie będzie więcej atakował Amerykanów i ich sojuszników, jak to robi od 47 lat. Cele te zostały w większości osiągnięte.”
Profesor Hanson zaznacza, że w wymiarze strategicznym zgubne dla Iranu jest wyjście Zjednoczonych Emiratów z OPEC. Teraz Emiraty i kraje, które zapewne pójdą w ich ślady, będą mogły pompować dowolne ilości ropy bez ingerencji karteli naftowych. Spowoduje to obniżkę cen i spadek znaczenia irańskiej blokady cieśniny Ormuz.
Fatalną niespodzianką dla Iranu jest również wiadomość z ostatnich dni dotycząca aktywizacji rurociągów naftowych omijających cieśninę Ormuz. Gotowe są plany budowy tras równoległych do już istniejących. Amerykańska blokada portów leżących poza cieśniną, na południu Iranu, to kolejny cios dla gospodarki tego udręczonego - niestety na własne życzenie - kraju.
Z przekazu jednoosobowego super think tanku, jakim jest profesor Hanson, wynikałoby, że to Ameryka wygrywa, a nie Iran. Trudno powiedzieć, czy odpowiada to prawdzie. Tyle jeszcze może się zdarzyć. Dla polskich think tanków, które ogłosiły już klęskę Trumpa i zapowiedziały koniec imperium USA, mam dobrą wiadomość. W Ameryce też są think tanki dzień w dzień wieszczące takie skandaliczne rzeczy. Na dodatek w odróżnieniu od think tanków polskich mają one niezaprzeczalne powiązania z Moskwą. Nie jestem w stanie pojąć, dlaczego ludzie urodzeni i żyjący na amerykańskiej ziemi znaleźli się po ciemnej stronie mocy.
Nie lepiej pojmuję Polaków cieszących się publicznie z potknięć Trumpa i Ameryki. Gdyby jeszcze popierali ideę utworzenia europejskiego superpaństwa. Wtedy ich antyamerykańska postawa miałaby jakiś sens i cel. Ale im się wciąż śni suwerenność pośród nizin Międzymorza, odzyskanie majątków na Ukrainie i w Białorusi. Boże drogi, tam są i moje korzenie. Ale nie uważam tego za powód do narzucania rodakom iluzji powrotu, która mogłaby się ziścić tylko kosztem łez i krwi niewinnych ludzi.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)