Po takim wpisie Pańscy wyborcy mają pełne prawo oczekiwać wyjaśnień. Jestem więc przekonany, że nie zabraknie Panu odwagi, by publicznie poinformować, jaki rodzaj trunku i w jakiej ilości spożył Pan przed opublikowaniem twitta o Donaldzie Tusku. Odwagi, Panie Ministrze.
Czekam na deklarację – i sądzę, że nie tylko ja.
Po ataku Donalda Trumpa na Wenezuelę były minister spraw wewnętrznych, a dziś europoseł PiS, Mariusz Kamiński, zamieścił w serwisie X (dawniej Twitter) wpis o treści: „Zobacz, Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy”.
W związku z tym chciałbym zadać panu Mariuszowi Kamińskiemu jedno proste pytanie.
Panie Ministrze – czy Pan pił?
A właściwie pytanie powinno brzmieć inaczej: co Pan pił i ile Pan wypił?
Bo tego rodzaju rzeczy można pisać albo będąc kompletnie pijanym, albo będąc poważnie chorym – a wtedy potrzebny jest lekarz.
Jeśli jest Pan chory, szczerze współczuję i deklaruję gotowość pomocy w znalezieniu odpowiedniego specjalisty. Trudno jednak zakładać, że chodzi o chorobę, skoro pełni Pan funkcję publiczną i reprezentuje Polskę w Parlamencie Europejskim. Pozostaje więc druga możliwość.
Dlatego ponawiam pytanie: co Pan pił i ile Pan wypił w sobotni wieczór?
Jest Pan – tego nie sposób Panu odmówić – człowiekiem odważnym. Po takim wpisie Pańscy wyborcy mają pełne prawo oczekiwać wyjaśnień. Jestem więc przekonany, że nie zabraknie Panu odwagi, by publicznie poinformować, jaki rodzaj trunku i w jakiej ilości spożył Pan przed opublikowaniem twitta o Donaldzie Tusku.
Odwagi, Panie Ministrze.
Czekam na deklarację – i sądzę, że nie tylko ja.
Inne tematy w dziale Polityka