37 obserwujących
1815 notek
2409k odsłon
2624 odsłony

Pracownik Ikei chciał sprzedawać meble. Po prostu...

fot. P. Beym
fot. P. Beym
Wykop Skomentuj132

Czy zwalniając pracownika koncern Ikea zwolnił po prostu kogoś, kto obraża innych, czy też zwolnił katolika – lub chrześcijanina - który wypowiada się zgodnie ze swoją wiarą. Jeśli okaże się, że mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem, to naprawdę trzeba z całych sił bić na alarm.

Trwa dyskusja wokół kwestii zwolnienia pracownika koncernu Ikea, który – używając cytatów z Pisma świętego – sprzeciwiał się promocji postulatów środowiska LGBT przez ten koncern. Moje zdanie na ten temat jest takie:

Po pierwsze. Nie znam szczegółów tej sprawy. Nie wiem więc, czego od pracownika wymagała firma Ikea i w jaki sposób on się temu sprzeciwiał. Wiem tak naprawdę tylko tyle, że swoją opinię podpierał cytatami z Pisma świętego. Takie cytaty, same w sobie, jeszcze o niczym nie świadczą. Przypomnę tylko fragment tak zwanych psalmów złorzeczących: „Sprawiedliwy się cieszy, kiedy widzi karę, myje swoje nogi we krwi niegodziwca” (Ps 58,11) oraz „Szczęśliwy ten, co chwyci i roztrzaska
o skałę twoje małe dzieci” (Ps 137,8-9). Cytaty te są oczywiście drastyczne, ale po to istnieje dziedzina na teologii zwana egzegezą, aby nikt w sposób dowolny i na własną rękę, takich cytatów nie interpretował. Po to właśnie władze odpowiedniej interpretacji Pisma świętego ma Kościół, a ja wiem, że samodzielnie interpretując Pismo święte, można je naprawdę interpretować dowolnie.

Po drugie. Osobiście stoję na gruncie cytatu z Katechizmu Kościoła Katolickiego, gdy chodzi o kwestię osób skłonnościach homoseksualnych. To jest bowiem jedyna, właściwa i w pełni katolicka interpretacja tekstu biblijnego. A stosowne  cytaty katechizmowe brzmią następująco:

„2357 Homoseksualizm oznacza relacje między mężczyznami lub kobietami odczuwającymi pociąg płciowy, wyłączny lub dominujący, do osób tej samej płci. Przybierał on bardzo zróżnicowane formy na przestrzeni wieków i w różnych kulturach. Jego psychiczna geneza pozostaje w dużej części nie wyjaśniona. Tradycja, opierając się na Piśmie świętym, przedstawiającym homoseksualizm jako poważne zepsucie , zawsze głosiła, że „akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane”. Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane.


2358 Pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi ona trudne doświadczenie. Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Osoby te są wezwane do wypełniania woli Bożej w swoim życiu i – jeśli są chrześcijanami – do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji.

2359 Osoby homoseksualne są wezwane do czystości. Dzięki cnotom panowania nad sobą, które uczą wolności wewnętrznej, niekiedy dzięki wsparciu bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, mogą i powinny przybliżać się one – stopniowo i zdecydowanie – do doskonałości chrześcijańskiej”.

Jeśli pracownik Ikei zachowywał się zgodnie z powyższymi zapisami, to znaczy, że firma po prostu dyskryminowała go za przekonania. I wtedy należy stanąć w jego obronie. Bo wtedy oznacza to, krótko mówiąc, że dziś w Polsce  ktoś może być zagrożony zwyczajnie dlatego,  że jest katolikiem.

Po trzecie. Wydaje mi się, że w tym przypadku mogło tak być, bo w wypowiedzi pracownika Ikei, którą widziałem, ten człowiek stwierdził dość trzeźwo, że chce robić to, na co podpisał umowę o pracę, czyli sprzedawać meble, a nie promować poglądy i postawy, z którymi się zwyczajnie nie zgadza.

Wreszcie po czwarte. Sprawą zajęli się jednocześnie Instytut Ordo Iuris – reprezentowany przez dra Tymoteusza Zycha i Rzecznik Praw Obywatelskich dr Adam Bodnar. Obu uważam za dobrych prawników i uczciwych ludzi, chociaż o przeciwstawnych poglądach, w związku z tym mam nadzieję, że o tej sprawie uzyskamy obiektywną informację. Czy zwalniając pracownika koncern Ikea zwolnił po prostu kogoś, kto obraża innych, czy też zwolnił katolika – lub chrześcijanina - który wypowiada się zgodnie ze swoją wiarą. Jeśli okaże się, że mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem, to naprawdę trzeba z całych sił bić na alarm.

Na koniec zaś trzeba jeszcze raz powtórzyć: Ten człowiek ma prawo robić to, na co podpisał umowę o pracę, czyli sprzedawać meble, a nie promować poglądy i postawy, z którymi się zwyczajnie nie zgadza.

Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl
Poznań 2.0 – najważniejsi w jednym miejscu – bo informacja nie musi być nudna
http://miastopoznaj.pl/
Wielkopolski Portal Osób Niepełnosprawnych – www.pion.pl



Wykop Skomentuj132
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo