16 obserwujących
199 notek
227k odsłon
1761 odsłon

To była logiczna propozycja, a oni utrącili zniesienie "30-krotności składek na ZUS".

Wykop Skomentuj129

Zniesienie ograniczenia w poborze składek na ZUS było dobrą, logiczną propozycją, by udowodnić, że wszyscy są równi wobec prawa. Niestety, PiS wycofał swój projekt stosownej ustawy. Dlaczego tak się stało?

Cały poniedziałek radio TOK FM bębniło o tym, jak opozycja, a szczególnie ta związana z Platformą Obywatelską, wariowała na punkcie ZUS-owskich składek od wynagrodzeń za pracę. PiS zaproponował zniesienie ograniczenia poboru tych składek, które teraz przestaje się pobierać, kiedy wynagrodzenie przekracza 30-krotność średniej płacy. Miało to rzekomo przynieść 7 mld wzrost wpływów do ZUS, co pozwoliłoby finansować dodatkowe zobowiązania PiS wobec emerytów. Platforma Obywatelska była oczywiście przeciwna tej propozycji, bo zawsze jest przeciwna temu, co proponuje PiS. Problemem dla rządzących było i to, że przeciwnikiem proponowanej ustawy był jej koalicjant, reprezentowany przez wicepremiera Gowina, dezaprobatę dla tej zmiany wyrażał również ZZ Solidarność, a także sam Prezydent. Czyżby im wszystkim trudno byłoby zrozumieć zasady, że ta propozycja była  przywróceniem jednakowych zasad dla wszystkich? Czy na tej zmianie mogli coś stracić ci mniej zarabiający? Absolutnie nikt by nic nie stracił, większe wpływu do ZUS mogły tylko pomóc tej instytucji realizować jej statutowy obowiązek, realizować wypłatę emerytur i rent.

Nie rozumiem tych głosów oburzenia przeciwko projektowi wiadomej ustawy, przecież chodziło również o przywrócenie jednakowej zasady pobierania składek na ubezpieczenia społeczne od wszystkich wynagrodzeń, bez względu na ich wysokość. Dlaczego ci, którzy zarabiają więcej mają być pod tym względem uprzywilejowani? Argumentacja przeciwników tej ustawy jest przedziwna, z jednej strony martwili się, że lepiej zarabiający będą odprowadzali większe składki na ZUS, czyli, że mniej zarobią "na rękę", a jednocześnie protestowali, że ci lepiej zarabiający w przyszłości będą dostawali większe emerytury. Zakłamanie takiej argumentacji aż bije po oczach. Przecież chodzi tu o zastosowanie tej samej zasady wobec wszystkich pracowników, którzy powinni płacić takie same, procentowo od zarobków, składki na ubezpieczenia społeczne, a kiedyś z tego powodu będą odbierali odpowiednio zróżnicowane emerytury. Nie było zatem właściwe gadanie o podnoszeniu składek, a co najwyżej o powrócenie do tych samych zasad wobec wszystkich! I nie powinno być mowy też o żadnym ograniczeniu wysokości emerytury w przyszłości, co proponuje Lewica, która jednocześnie chce poprzeć zniesienie tego limitu 30-krotności i nawet już taki projekt wniosła do Sejmu. Ta jest propozycja absolutnie nie do przyjęcia. Radziłbym przeciwnikom proponowanej zmiany, by zainteresowali się tym, ile niesprawiedliwych wyjątków obowiązuje w zasadach naliczania emerytur, chociażby, ile grup zawodowych w ogóle nie płaci żadnych składek emerytalnych, a pobiera emerytury, czasami bardzo wysokie.

Bicie piany nad propozycją PiS tak daleko poszło, że już nie było wiadomo, co kto proponuje, a prowadząca poniedziałkowy poranek na TOK FM straszyła nawet jakimś 100% podatkiem od wynagrodzeń dla lepiej zarabiających. Jak można wypowiadać takie bzdury na antenie ogólnopolskiego radia?! I straszyć słuchaczy, że lepiej zarabiający, jeżeli wprowadzi się tą ustawę, będą masowo wyjeżdżali za granicę. Do tej pory wszyscy wiedzieli, że za granicę głównie wyjeżdżali ci, którzy w Polsce zarabiali niewiele, niby dlaczego miałoby się to zmienić?

Przeciwnicy straszący wyjeżdżaniem młodych ludzi za "chlebem" nie mówią, że tam płaci się większe podatki, a lepiej zarabiający płacą je zdecydowanie wyższe, niż ci, którzy mniej zarabiają. Lewica, która wcześniej deklarowała, że poprze ustawę, pod wpływem nagonki na rządową inicjatywę z tej propozycji się wycofała, a teraz założyła swój projekt podobnej ustawy, ale jakże nielogicznej. Lewica chce, by znieść ograniczenie poboru składek na ZUS, podnieść minimalną emeryturę, a ograniczyć też jej górną wysokość. Dla działaczy Lewicy mam stare porzekadło, "nie da się zjeść jaj i mieć jaja", towarzysze.

Wykop Skomentuj129
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka