23 obserwujących
375 notek
564k odsłony
  1671   0

Czy Kaczyński chce mieć swoją „nocną zmianę”?

Nigdy bym nie przypuszczał, że mogą nastąpić takie okoliczności, że Jarosław Kaczyński będzie organizował działania podobne do tamtej „nocnej zmiany” z 1992r, która obaliła rząd Jana Olszewskiego. Zasadniczą różnicą jest jednak to, że wówczas, pod patronatem Lecha Wałęsy, rząd obalała grupa posłów rządowi przeciwna, można by powiedzieć, że była to ówczesna opozycja. A teraz? Teraz Kaczyński chce obalić swój rząd i to po tak krótkim czasie, od wyczerpujących, ale zwycięskich wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Kaczyński chce podać na tacy swoim przeciwnikom to, czego sami wywalczyć nie potrafili. Cisną się tu na usta mocne słowa, określające takie działanie, których jednak nie śmiem napisać, bo może, jakimś cudem, tej klęski utraty władzy przez Zjednoczoną Prawicę da się uniknąć. Może dla J.K. to jest tylko zabawa, by przetestować, na ile jego koalicjanci dadzą się zdeptać, ale funduje nam, tym, którzy na ZP głosowali tzw „jazdę bez trzymanki”, może z tej politycznej karuzeli jeszcze zejdziemy na własnych nogach, a może już na warunkach, jakie będą określać nasi przeciwnicy.

Głosując na ZP, nigdy nie kierowałem się nazwiskami Solidarnej Polski, ani Porozumienia, wierzyłem, że to głównie na J.K. i PiS spoczywać będzie naprawianie Polski. Moją wiarę już nadwyrężyły takie działania ZP , jak, m.in. pośpieszne uchwalanie ustaw, a potem wycofywanie się z nich, chaotyczne nominacje w spółkach skarbu państwa, co nie jest wolne od tzw „kolesiostwa”, brak twardej postawy wobec UE, np. sprawa „kornika” w Puszczy Białowieskiej, czy chociażby zniszczenie, przez decyzje personalne, hodowli koni arabskich. A więc, nie taki PiS ładny, jak go niektórzy malują. Jednak, suma summarum, rządy ZP miały pozytywny sens, bo wielu z nas, zwolenników PiS, uznało, że skoro lepiej nie potrafią, to musi być, tak, jak jest. Ale to, co teraz PiS chce nam zafundować jest nie do przyjęcia. PiS doszło do władzy tylko dzięki swoim koalicjantom, bo bez nich większości w sejmie by nie było. Czy J.K. tego nie rozumie? Czy niema nikogo wokół niego, kto potrafiłby mu to wytłumaczyć? Jeżeli tak jest, tzn, że J.K. ma jednak zapędy dyktatorskie, skoro uważa, że jest „alfą i omegą”, przynajmniej we własnej partii, a to teraz może doprowadzić do oddania opozycji władzy nad Polską. Apeluję do najbliższego otoczenia Jarosława Kaczyńskiego, wytłumaczcie mu, również we własnym interesie, że bez koalicjantów o większości parlamentarnej możecie zapomnieć, a też i dlatego, że po ewentualnych, przyśpieszonych wyborach, wielu z was już do sejmu się nie dostanie. Dla mnie byłby to ogromny wstyd, gdybym tak miał zakończyć swoją przygodę z polityką.  

Nie wiem, o jakiej porze dnia J.K. planuje obalić swój rząd, jednak niezależnie, czy stanie się to, jak się stanie, w dzień, czy w nocy, to i tak będzie kojarzone z tamtą nocną zmianą. Nie wiem, czy J.K nie zdaje sobie sprawy z tego, że po takim zdarzeniu głównie z tego będzie zapamiętany, że oddał władzę opozycji za friko, i, że ze zdaniem wyborców PiS się w ogóle nie liczy. O tym, co ewentualna nowa władza zrobi z reformami ZP wolę nie myśleć, ale, skoro o tym nie myśli J.K., to dlaczego ja miałbym się tym martwić? A może jeszcze nie jest za późno, by decydenci PiS, z Jarosławem Kaczyńskim na czele, się opamiętali? Może jednak zrozumieją, że Polak niekoniecznie musi być głupi dopiero po szkodzie? 


Lubię to! Skomentuj82 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka