24 obserwujących
397 notek
601k odsłon
  2375   8

Unia Polsce nie odpuści, opozycja już o to zadba

Jak donoszą wiadomości wp.pl, UE egzekwuje kary nałożone przez TSUE na Polskę za sprawę tzw „afery wokół kopalni w Turowie”, a karą tą była kwota 500 tys. euro za każdy dzień zwłoki w zamknięciu kopalni i, co jednoznaczne, elektrowni działających przy granicy z Czechami. Czechy sprzeciwiające się działalności wspomnianego kombinatu energetycznego wytoczyły sprawę przed TSUE przeciwko Polsce, a jedna z sędzi, jednoosobowo, przed rozpatrzeniem sprawy przez unijny sąd, podjęła wspomnianą decyzję, której polski rząd nie chciał, a i w żaden sposób nie mógł wykonać. Pani sędzia, Hiszpanka, sędzią TSUE już nie jest, ale jej decyzja właśnie została przez UE wyegzekwowana, bo oznajmiono Polsce, że Bruksela potrąca z należnych nam funduszy dwie kwoty, każda po nieco ponad 15 mln euro, jedna z „Programu Operacyjnego Wiedza, Edukacja i Rozwój”, a druga z Regionalnego Programu Operacyjnego dla województwa kujawsko-pomorskiego.

O wspomnianej sprawie dyskutowała dzisiaj w swoim programie „wywiad polityczny”, w radio TOK FM, red. Karolina Lewicka z posłem Lewicy Krzysztofem Śmiszkiem. Pan poseł, znany z ciągłego deprecjonowania decyzji polskiego rządu gorąco zapewniał red. Lewicką, że UE nie odpuści Polsce zasądzonych kar, a jego entuzjastyczne nastawienie do finansowego karania Polski przez UE, zresztą nie tylko w przedstawionej sprawie, podpowiada, że gdyby nawet KE o czymś z „polskich afer” zapomniała, to towarzystwo z totalnej opozycji jej o tym przypomni. Pan Krzysztof w swojej naiwności jest przekonany, że „im gorzej, tym lepiej” (gorzej dla Polski, lepiej dla niego), bo przecież jego partner, co za dziwne słowo na określenie prywatnych powiązań, na podobnej zasadzie zbudował swoja karierę polityczną, która zaprowadziła go do PE. Pan K.Ś. też by tak chciał, wiec się stara.

Pan Ś. W swoich oczekiwaniach, co do karania Polski przez UE nie jest odosobniony. Cała grupa naszych opozycyjnych europosłów płci obojga, żeby nie było wątpliwości, co i rusz przypomina w PE, jaki to nasz kraj jest niepraworządny i domaga się kar dla Polski, a też i bezpardonowo sugeruje, by UE mroziła należne nam fundusze do czasu, aż on wrócą do władzy. Czy nie można nazwać tego jawną polityczna korupcją, którą najwyraźniej UE uprawia, skoro podszeptów totalnej opozycji słucha?

Ale, czy tylko opozycyjni politycy popierają, a może wręcz i prowokują jawnie antypolskie zachowania unijnych „elit”? Niestety, nie można tak twierdzić, bo antypolski front wyznaje szeroko pojęta opozycyjna „elita”, do której należą m.in. „zbuntowani” przeciwko Polsce artyści, szczególnie aktorzy, piosenkarze, literaci, itd., ale też i naukowcy, którzy od lat są na garnuszku polskiego państwa okupując uczelniane katedry i PAN-owskie instytuty. Jednym z takich naukowców PAN jest często goszczący w TOK FM prof. A.R., który w jednym z wywiadów na tej antenie wyrażał swoje obawy, że szefowa KE, która ma złożyć wizytę w Warszawie może podczas tej wizyty złożyć podpis pod akceptacją polskiego KPO, a to może odblokować należne nam fundusze, bezprawnie wstrzymywane przez KE, a to wg profesora mogłoby zaszkodzić polskiej opozycji. Niby profesor, niby z PAN, a stanowisko jakby niepolskie.

UE Polsce nie odpuszcza, w nakłanianiu nas do uprawniania unijnej „praworządności”, ale jakoś mało kto zauważa, do czego ta unijna „praworządność” doprowadziła. Obecna sytuacja na Ukrainie nie wzięła się z nikąd, a byli i obecni decydenci mają w tym swój udział. Niemcy nie są tu bez winy, a to oni kręcą Unią i roszczą sobie główne prawo do osądzania Polski. Mamy się na to godzić? Co w obecnej sytuacji radziłbym polskiemu rządowi? Moim zdaniem nie pozostaje nam nic innego niż poinformowanie KE, że Polska potrąci sobie ich potrącenia ze składek, które płacimy na rzecz UE. To na razie, cdn


Lubię to! Skomentuj113 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka