22 obserwujących
202 notki
137k odsłon
  821   5

Przyszpilona niemiecka energetyka w podskokach wraca do węgla.

Jak tyłek przymarza to i zielona rewolucja może się gonić. U naszych przyjaciół zza Odry i Nysy właśnie od 1 pażdziernika koncerny RWE i Leag uzyskały możliwość wznowienia generacji w  łużyckim zagłębiu węglowym - bloki elektrowni Jänschwalde E & F (Leag, 500MW każdy ) a w zagłębiu nadreńskim  Niederaußem bloki E & F (300MW każdy) oraz Neurath C (292MW)-RWE. Wszystkie na węgiel brunatny, fuj fuj!

Fakt, wprowadzenie ich ponownie na rynek energii zostało ograniczone czasowo - do 30 czerwca 2023 r a potem 'się obada'. 

To w sumie 1.9GW, a jak się doda  to, że elektrownia Heyden  4 w Petershagen w Północnej-Nadrenii Westfalii (koncern Uniper, 875MW, węgiel kamienny ), przy granicy z Dolną Saksonią, została podłączona do sieci w poniedziałek o godzinie 5.30, to  będzie prawie 2.8GW. Reasumujac, u Niemców bedzie cieplej ale smrodniej.

Niemieckie ekologi wzywają jednak do zaprzestania tych niecnych praktyk, być może wystapia zbrojnie co w sytuacji bezradności Bundes-jakoby-wehry może zakończyć się sukcesem. Dla nich solarne i wiatrowe instalacje są ciągle bezkonkurencyjną alternatywą. No proszę, ani słowa o atomie, w nim pewnie siedzi sam diabeł a to groźny przeciwnik. 


Lubię to! Skomentuj141 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka