To jest naprawdę mocny artykuł. Bardzo mocny. Nawet jak dla mnie. Ale mimo wszystko – polecam:
Nie do końca zgadzam się z zawartymi w tym tekście zarzutami. Klechy jak najbardziej idą do pierdla, a wielu katolików odwraca się od Kościoła, gdyż ten nawet dostępem do sakramentów nie jest w stanie przekupić ich sumień. Moim zdaniem nie jest aż tak źle. Ale wciąż jest wiele do zrobienia. Sącząca się z katolickich mediów i znad ołtarzy propaganda potrafi skutecznie zabić samodzielne myślenie, narzucić potworne przekonania i zabić zwykłą ludzką przyzwoitość.
Jaka rada? Ano, nie można wymagać od wierzących, by porzucili swoją „owczarnię”. Dla wielu eucharystia jest wciąż żywym ciałem Chrystusa. Można jedynie prosić, by starali się doprowadzić do oczyszczenia Kościoła przynajmniej pod względem prawnym i obyczajowym, jeśli nie moralnym. My, bezwyznaniowcy, nie możemy zrobić niczego, nasz głos się nie liczy. Ale już głos przeciętnego katolika powinien być słyszalny przez kler, jeśli ten drugi chce zachować choćby pozory szacunku dla człowieka.



Komentarze
Pokaż komentarze (180)