7 obserwujących
648 notek
216k odsłon
168 odsłon

Intubacja, Tracheotomia i diagnostyka

Wykop Skomentuj3

"Dostałam telefon z Anglii, z jednego ze szpitali, w którym leży moja córka, z pytaniem, czy zgadzam się na jej intubację. Chciałabym tym filmikiem sprowokować was do myślenia, czy rzeczywiście musicie wychodzić z domu i czy naprawdę jest to konieczne" - powiedziała Katarzyna Kowalska na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. https://www.salon24.pl/newsroom/1031541,koronawirus-w-polsce-raport-dnia-corka-kasi-kowalskiej-walczy-o-zycie-apel-matki

 Profesor Sucharit Bhagdi, znany na świecie mikrobiolog, powiedział co myśli o wirusie i wyznawcach wirusa. Krótkie filmy, bo o debilach krótko się mówi.

 Wracam do Kowalskiej, która opublikowała nagranie (chyba już usunięte) i tragedii, która Kowalską dopadła. Nie wiem, czy angielski szpital przesłał Kowalskiej badania moczu i krwi córki Kowalskiej i poinformował, że testy raczej wiarygodnymi być nie mogą, ale wiem, że zasugerował natychmiastową intubację. Decyzję Kowalskiej znam i dlatego trzeba porozmawiać o oddychaniu.

 Zdarzyć się może, że oddechu zabraknie i jedynym wyjściem jest ostra jazda do szpitala i złożenie ciała na oddziale intensywnej terapii. Ponieważ pobranie próbek z dolnej partii płuc jest teoretycznie niemożliwe, a wymazy patykiem z otworów gębowych i nosowych w 80% nie ukazują prawdziwych przyczyn braku oddechu, dokonuje się badanie krwi i moczu. Ponieważ krew też nie jest wiarygodna i nie ukazuje przyczyn braku oddechu, pobrany mocz zostawia się na 1 lub 2 dni, by ocenić, co się w nim rozmnożyło. I to, co się rozmnoży, natychmiast testuje się środkami, które rozmnożone zabije. Mamy więc czas i teraz musimy wybrać metodę przywracającą oddech.

Intubację, która jest wyjściem tymczasowym i ograniczona czasem, przyczyną uszkodzeń płuc, zapaleń i olbrzymich cierpień u pacjentów przytomnych jest więc wyjściem niechętnie stosowanym przez dobrych lekarzy. Tym bardziej że pomoc w oddychaniu może potrwać więcej niż 14 dni i niezbędna będzie tracheotomia.

image

 Tracheotomia polega na wykonaniu w tchawicy otworu, przez który do ciała pacjenta wprowadza się rurkę tracheotomijną. Po zabiegu oddech chorego wspomaga się respiratorem. Tak możemy sobie leżeć, oddychając bezboleśnie z możliwością bezbolesnego (świadkowie opowiadają nawet o przyjemnym uczuciu) odsysaniu wszystkiego, co w płucach zalega. Tracheotomia niweluje niewydolność oddechową, utrudniając jednak mówienie. Mówienie staje się jednak możliwe, gdy chory używa rurki pozwalającej na dopływ powietrza do strun głosowych.

 Jaką więc metodę oddychania wybrać, tym co oddech stracili, omówmy z dobrymi lekarzami, bo gdy ofierze oddech wróci, może nam tego samego życzyć, co dzięki nam przeżyła. A nie są to miłe życzenia.

https://www.salon24.pl/u/karzo/1031091,pompowanie-wirusa




Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale