Jak na kraj pogrążony w chaosie wojennym Ukraina potrafi się bawić. Taki normalny ludzki odruch, który w chwilach grozy cierpienia i zwątpienia musi załagodzić. Najlepiej to śmiać się jest z wroga, ale jak jest z dala od śmiejących, bo nie wszyscy lubią żarciki i inne pośmie.ujki a wróg szczególnie.
Ostatnim kawałem i chyba najlepszym z wielu jest droga śmierci. Rosjanie wpadli na drogę, a że było to 60 kilometrów od Kijowa, to wpaść mogli i sypnęli miny przeciwczołgowe na wymienioną drogę. Jak to Ukraińcy zobaczyli, to z samochodów wysiedli i tak te miny ustawili, że można było sobie spokojnie przejechać. Nad miną, bo te są takie niebezpieczne, że jakby kołem trafił to filmu, który załączę, by nie było.
Nie wszyscy się śmieli, bo poczucia humoru jeszcze nam nie narzucono, więc nawet ich Onet, a może nawet nasze media, o bohaterach ukraińskich pisali i na znanych nam już rzeźnikach z Kremla psy wieszali. Ile poważnych komentarzy świat pod kawałem z Ukrainy wytrzepał, pisać chyba nie muszę i tylko powiem to, co wypada w drugiej części wysłuchać.
Jakby ktoś chciał jakiś poważniejszy komentarz zamieścić, to na filmie występują miny przeciwpancerne ćwiczebne, nieuzbrojone TM-62M. Naturalnie, że rosyjskie, bo jest zawsze śmieszniej. TM-62M to wersja udoskonalona miny TM-57. Jako ciekawostkę dodam, że pod spodem miny jest malutki otworek, w którym znajduje się zapalnik uniemożliwiający przesunięcie miny nawet o 1 milimetr. Chyba że nogą.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)