"Już w II Rzeczypospolitej narastały nastroje nacjonalistyczne, a hasła typu "Żydzi do Palestyny" czy "bojkotu żydowskich sklepów" były codziennością. Studenci żydowscy musieli mierzyć się z gettem ławkowym, a w wielu miastach dochodziło do pogromów – choćby w Przytyku (1936), Brześciu czy Grodnie". U EDYTY
I ukazał się nareszcie tekst antypolski naszej uroczej blogerki. Poszły w ruch linki antypolskie i pierdoła rozpoczęła serię antypolską. Notka nie będzie długa jak bajka, ale o babie i do baby z mentalnej wiochy można krótko, bo umysł to nieskomplikowany.
Przytyk 1936 – Najgłośniejsze zajście antyżydowskie w II RP. 9 marca 1936 r. w miasteczku Przytyk (kieleckie) doszło do starć między ludnością polską a żydowską. Zaczęło się od kłótni na targu, potem padły strzały – zginęło dwóch Polaków (małżeństwo Kowalskich) i jeden Żyd, wielu zostało rannych. Wydarzenie to stało się głośnym symbolem narastających napięć społecznych i ekonomicznych.
Brześć (lata 30.) – W Brześciu nad Bugiem dochodziło do częstych starć na tle narodowościowym i politycznym. Największe zamieszki antyżydowskie miały miejsce w 1937 r., gdy w czasie targu doszło do bójki między Polakami a Żydami. Kilka osób zostało rannych, sklepy żydowskie zdemolowane.
Grodno – Również w Grodnie (ówczesne woj. białostockie) w drugiej połowie lat 30. zdarzały się pogromy i zamieszki antyżydowskie. Najpoważniejsze były w 1935 r., po bójce między polskimi i żydowskimi młodzieżówkami, w której zginął Polak. Wtedy tłum polski zaatakował żydowskie sklepy, doszło do demolowania mienia.
W większości przypadków bezpośrednim impulsem było zabicie lub zranienie Polaka, a później następował gwałtowny odwet miejscowej ludności. Władze II RP próbowały opanować sytuację – były procesy i wyroki, ale napięcia ekonomiczne i polityczne w tamtym czasie stale narastały.




Komentarze
Pokaż komentarze (17)