Karzo Karzo
104
BLOG

Kabaret ukraiński z nowym aktorem

Karzo Karzo Polityka Obserwuj notkę 4

Szczęście mam, że nareszcie polskie media szerzej opisują skandal transportowy na Ukrainie. Dla tych co doceniają "sztukę informacji" podaję link onet.pl/swiat/bandytyzm-kontra-terroryzm-gotowka-zloto-ropa-i-wielka-polityczna-awantura

 Dla lubiących najnowsze plotki. :-)

imageKto lubi sam analizować treści dotyczące sprawy niech korzysta z linków. Link do strony banku: oschadbank.ua

Siedmiu pracowników ukraińskiego Oschadbanku zatrzymanych na Węgrzech na początku tego tygodnia nie zostało formalnie oskarżonych o popełnienie przestępstwa i zostali przesłuchani jedynie w charakterze świadków w ramach śledztwa dotyczącego prania pieniędzy, powiedział przedstawiciel prawny pracowników ukraińskiego Oschadbanku w ekskluzywnym wywiadzie dla Kyiv Post. Link kyivpost

Ja zajmę się  "głupotami" wypisywanymi przez blogerów. Takiego blogera ukraińskiego, ale prorosyjskiego też coś napadło i pierdzielnął posta na Telegramie. Bloger Anatolij Szarij TUTAJ

Tekst przetłumaczony:

Zapewne słyszeliście o samochodach, które przejęły Węgry – o pewnych ukraińskich samochodach inkasenckich. Oschadbank wydał oficjalne oświadczenie, bo w zasadzie nie pozostaje im nic innego, jak tylko wydać oficjalne oświadczenie.

A Węgry zabrały te samochody  i znajdują się one  na terenie centrum antyterrorystycznego. Wczoraj pojawiały się twierdzenia z moich źródeł, że pieniądze – mówiąc delikatnie – nie są takie czyste i że Orbán o tym wiedział. Ja jednak byłem przekonany, że to pieniądze Zełenskiego. Jakiś „odkat”, jakaś prowizja.

Tymczasem dziś docierają do mnie informacje, że to wcale nie pieniądze Zełenskiego, lecz jego wspólników. Chłopaków z Europy. Historia jest zupełnie fantastyczna i jeszcze wczoraj wydawała mi się nierealna.

Ale dziś szereg źródeł informuje, że Orbán uderzył w „innych ludzi”. Jest tam około 80 milionów euro i około 10 kilogramów złota. Temat jest niezwykle bolesny, ponieważ te pieniądze wcale nie są ukraińskie, lecz należą do bardzo konkretnych osób. I w Brukseli wiedzą, czyje to pieniądze. Dlatego – jak mi się wydaje – teraz zrobi się wszystko, aby skandal po prostu nie wybuchł.

Orbán uderzył bardzo precyzyjnie i trafił tam, gdzie boli. Obserwujmy dalszy rozwój wydarzeń.

Teraz moje "głupoty":

Kilka dni temu w przestrzeni informacyjnej pojawiła się historia, która – choć brzmi niemal sensacyjnie – została potwierdzona przez poważne media i wywołała napięcie polityczne między Ukrainą a Węgrami. Chodzi o zatrzymanie na terytorium Węgier opancerzonego konwoju transportującego gotówkę i złoto z Wiednia na Ukrainę.

Blogera Anatoliy Shariy, sugerował, że sprawa może mieć drugie dno, a pieniądze niekoniecznie należą do instytucji ukraińskich.

Niezależnie od interpretacji blogera jedno jest pewne: konwój rzeczywiście został zatrzymany. Informację tę potwierdziły media międzynarodowe. Rząd w Budapeszcie utrzymuje, że transport jest przedmiotem dochodzenia finansowego. Władze Ukrainy reagują zupełnie inaczej. W Kijowie uznano zatrzymanie konwoju za działanie bezprawne i politycznie motywowane. Ukraińskie władze twierdzą, że był to rutynowy transport bankowy, a zatrzymanie pracowników banku i pojazdów nazwano wręcz „braniem zakładników”.

Najciekawsze – i zarazem najbardziej zagadkowe – jest jednak oficjalne oświadczenie samego banku. W komunikacie pojawiło się zdanie, które brzmi następująco:

„Środki, które przewożono z Wiednia do Ukrainy, należą do Oschadu. Zostały powierzone bankowi przez obywateli i firmy ukraińskie. Zmierzają do Ukrainy w celu dalszego wykorzystania w obiegu i nasycenia rynku gotówkowego kraju.”

To zdanie wyjaśnia jedną rzecz – pieniądze i złoto mają być depozytem klientów banku. Ale jednocześnie rodzi nowe pytania.

Po pierwsze: jak te środki znalazły się w Wiedniu?

Bank nie wyjaśnia, kiedy i w jakiej formie zostały zdeponowane w Austrii.

Dodatkową zagadką są informacje, że  pieniędzy była zapakowana w sposób nietypowy dla transportów bankowych. W normalnych warunkach banknoty są przewożone w plombowanych skrzyniach lub specjalnych workach transportowych z numerami identyfikacyjnymi. Jeśli więc rzeczywiście użyto prowizorycznych opakowań, musiało to natychmiast wzbudzić podejrzenia służb.

Cała historia jest zatem niezwykła z kilku powodów jednocześnie. Ogromna suma pieniędzy, obecność złota, transport przez kilka państw Unii Europejskiej oraz interwencja jednostki antyterrorystycznej – wszystko to razem tworzy obraz operacji dalekiej od rutyny.

Historia ta ma znacznie więcej warstw, niż wynika z oficjalnych komunikatów. I właśnie dlatego sprawa konwoju z Wiednia budzi dziś tak duże zainteresowanie. Bo najważniejsze pytanie wciąż pozostaje bez odpowiedzi:

Czy był to zwykły transport bankowy – czy też coś znacznie bardziej skomplikowanego?

image


Karzo
O mnie Karzo

Jaką wartość ma człowiek, który nauczył się czytać i pisać, myślenie pozostawiając innym? (Ernst Hauschka) Uwaga! Wszystkie ilustracje na blogu – niezależnie od sposobu ich powstania (fotografie, grafiki komputerowe, obrazy generowane sztucznie) – mają charakter wyłącznie ilustracyjny i nie przedstawiają rzeczywistych osób. Wszelkie podobieństwa do osób istniejących są przypadkowe. Autor nie przetwarza danych osobowych i nie wykorzystuje wizerunku żadnej osoby bez jej zgody. W razie wątpliwości proszę o kontakt – sporne materiały zostaną usunięte. Osoby urażone treścią moich notek lub komentarzy proszę o kontakt karzo@mail.de  Prawnicy osób urażonych po przedłożeniu pełnomocnictwa (Polska) lub Vollmacht (BRD) otrzymają wszystkie moje dane potrzebne do prowadzenia sprawy.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka