... w Kanale Zero próbował omówić problemy go dręczące. Matczak przylazł, omówił i polazł, a Karzo przyszedł i zastał już tylko wirtualnego Matczaka. Pomyślał sobie, że wysłuchanie wybitnego prawnika zaszkodzić nie może, więc zrobił sobie kawę, usiadł przed monitorem i jednym kliknięciem uruchomił Matczaka.
Powiem wam, że już po minucie wiedziałem, iż Matczak będzie wywlekał swoje problemy i żadnej rozrywki z tego nie będzie. Tylko kultura oraz dręcząca mnie ciekawość, jak daleko w kombinacjach słownych Matczak popłynie, zmusiły mnie do obejrzenia tego żałosnego występu. Z ludzkiego punktu widzenia mogę powiedzieć, że Matczak, używając podstępu, ukradł mi 32 minuty mojego życia. „Co chciałeś, to dostałeś” – pomyślałem sobie i uznałem, że dorobię komentarz do tej dyskusji.
"Publiczne zabieranie głosu w sprawach, o których nie ma się „zielonego” pojęcia, przez prawników, aktorów, piosenkarzy czy „wybitnych” influencerów oraz matołowatych polityków, którzy ubzdurali sobie, że są elitą narodu, powinno być prawnie zabronione. Niepokojące jest, że pan, posiadający wykształcenie „prawnicze”, przez 33 minuty nie potrafił logicznie i wiarygodnie przedstawić nurtującego pana problemu. To, że nie zrozumiał pan, co chciał powiedzieć Prezydent, jest pańskim problemem.
Do Mazurka i Stanowskiego można mieć pretensje, że nie byli przygotowani do spotkania z prezydentem, ale w końcu są tylko dziennikarzami. Natomiast Pan, przed takim występem, ma obowiązek sprawdzić, czy to, co Pan mówi, odpowiada stanowi faktycznemu. Serdecznie pozdrawiam. Karzo".
Link dla Matczaka TUTAJ




Komentarze
Pokaż komentarze (1)