Karzo Karzo
299
BLOG

Kosmetycy śmierci

Karzo Karzo Polityka Obserwuj notkę 1

Śmierć jest jedyną rzeczą, której możemy być w życiu pewni. Nie może więc budzić zdziwienia, że Szpital Południowy w Warszawie stanął przed poważnym wyzwaniem uprzątnięcia efektów pracy — lub braku efektów pracy — załogi tej placówki. Nie będę opisywał sprawy, bo wszyscy wiecie, jakie chmury nadciągnęły nad Szpital Południowy. Zajmę się jednak tymi, którzy potrafią i chcą jeszcze wygładzić fałdy ciała dokonane przez przysłowiową kostuchę lub wybitnego lekarza.

 Choć jako społeczeństwo wolimy o niej nie myśleć, branża funeralna w Polsce to ogromny, stale rosnący rynek. Szacuje się, że w Polsce działa obecnie od 2500 do 3000 zakładów pogrzebowych. Choć pracy nie brakuje, branża ta mierzy się dziś z ogromnym wyzwaniem: drastycznym brakiem wykwalifikowanych pracowników.

 Wbrew pozorom, w polskim systemie edukacji publicznej nie znajdziesz technikum ani studiów o profilu „tanatopraktor” czy „balsamista”. Edukacja w 100% opiera się na prywatnych placówkach i specjalistycznych, wymagających kursach. Po kilkudniowym kursie podstawowym i zainwestowaniu 3000–6000 zł kursant potrafi przeprowadzić podstawowe czynności higieniczne, ubrać ciało i zatuszować zmiany pośmiertne. Kto polubi tę pracę, może podwyższyć kwalifikacje i zainwestować w szkolenia z anatomii i chemii, których koszt wynosi od 11 000 do 16 000 zł. Zdobyta wiedza umożliwia zabezpieczenie ciała przed rozkładem, co pozwala na bezpieczne pożegnanie zmarłego w otwartej trumnie. To cieszy zarówno wykonującego pracę, jak i odbiorców jego dzieła.

 Dochodzimy jednak do prawdziwej elity tej branży. Elitarną specjalizacją dla osób pracujących z ciałami ofiar wypadków jest rekonstrukcja pośmiertna. Tu trzeba mieć silne nerwy i wyobraźnię. Układanie widoku wiejskiego kościółka z małym cmentarzem, składającego się z dziesiątek tysięcy puzzli, to zabawa w porównaniu z dopasowywaniem rozkawałkowanych części ciała. To jest naprawdę sztuka. Polskie domy pogrzebowe od dłuższego czasu alarmują, że brakuje nie tylko wykwalifikowanych balsamistów, ale też żałobników czy operatorów krematoriów. Praca w tej branży wymaga ogromnej odporności psychicznej, precyzji, siły fizycznej oraz głębokiej empatii i szacunku. No i tę pracę trzeba po prostu polubić.

 Większość osób, które wymarzyły sobie takie zajęcie, rezygnuje jednak już na etapie pierwszego kontaktu z prosektorium. Ci, którzy zostają, stają się poszukiwanymi na rynku specjalistami. Brak personelu i specyfika pracy windują więc stawki w górę, dlatego można tu nieźle zarobić.

 W mniejszych miastach zarobki zaczynają się od krajowej płacy minimalnej, ale w dużych aglomeracjach, na przykład w Warszawie, pracownicy etatowi mogą liczyć na wynagrodzenie od 4800 zł do nawet 8800 zł brutto, zależnie od liczby obsłużonych klientów i posiadanych umiejętności. Freelancerzy działający na zlecenie kilku zakładów lub właściciele wyspecjalizowanych, jednoosobowych firm mogą zarabiać od 10 000 zł do ponad 20 000 zł miesięcznie. Sama firma pogrzebowa za podstawowe przygotowanie ciała, czyli mycie i ubranie, pobiera od rodziny od 350 do 800 zł. Jeśli dochodzi do tego balsamowanie lub skomplikowana rekonstrukcja powypadkowa, koszt samej usługi medyczno-kosmetycznej rośnie do przedziału 1500–4000 zł.

 Teraz trzeba samemu zastanowić się, z czym mamy do czynienia w Szpitalu Południowym w Warszawie. Czy dyrekcja szpitala jest w stanie samodzielnie sprzątnąć owoce swojej pracy, czy musi nająć firmę prywatną? A może być — i zapewne tak bywa — że szpital poszedł na całość i oddał firmie prywatnej całkowite zarządzanie ostatnim ogniwem szpitalnym.

Czy wysoki poziom lekarzy tej wybitnej placówki zdrowia ograniczył liczbę klientów prosektorium i wymusił na tym oddziale wprowadzenie dodatkowego planu biznesowego, co zaowocowało powstaniem studia filmowego oraz promocją swoich usług i produktów — tego powiedzieć nie mogę. Wiem jednak, że odbierający bliskich zawsze otrzymują potwierdzenie aktu zgonu w wybranym przez siebie zakładzie pogrzebowym. Potwierdzenie zgonu sporządzane jest przez lekarza i w zaklejonej kopercie przekazywane do zakładu pogrzebowego. Takie są przepisy.

 Jedno jest pewne: wszystkim bezmyślnie krytykującym branżę doradzam najpierw zbadanie, jak to wszystko funkcjonuje, oraz logiczne przemyślenie, czy opisy publikowane tylko po to, by zdobyć widza i wzbudzić sensację, nie spowodują, że ostatni klienci Szpitala Południowego odbędą swoją ostatnią jazdę z nieuszminowaną twarzą.

By rozruszać tych, którzy doszli do końca tej notki, proponuję filmy stworzone przez Kobietę Kulę i Karzo przy pomocy narzędzia, jakim jest ChatGPT.

Notka zespołowa Kobieta Kula & Karzo


Karzo
O mnie Karzo

Jaką wartość ma człowiek, który nauczył się czytać i pisać, myślenie pozostawiając innym? (Ernst Hauschka) Uwaga! Wszystkie ilustracje na blogu – niezależnie od sposobu ich powstania (fotografie, grafiki komputerowe, obrazy generowane sztucznie) – mają charakter wyłącznie ilustracyjny i nie przedstawiają rzeczywistych osób. Wszelkie podobieństwa do osób istniejących są przypadkowe. Autor nie przetwarza danych osobowych i nie wykorzystuje wizerunku żadnej osoby bez jej zgody. W razie wątpliwości proszę o kontakt – sporne materiały zostaną usunięte. Osoby urażone treścią moich notek lub komentarzy proszę o kontakt karzo@mail.de  Prawnicy osób urażonych po przedłożeniu pełnomocnictwa (Polska) lub Vollmacht (BRD) otrzymają wszystkie moje dane potrzebne do prowadzenia sprawy.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka