0 obserwujących
20 notek
6613 odsłon
  108   2

PIĄTA KSIĘGA PRZYGÓD CANDY-DATA SZYMKA (WiWi09)

W maju w Polsce są wybory,

A więc Szymek, mądra głowa,

Prezydentem być zamierzył,

„Dla mnie fotel!” - zdecydował.


Już odpalił swą kampanię,

By ją skończyć w tym fotelu

Ubaw mają w Pacanowie,

Jemu równych jest niewielu.


„Żegnaj, żono!” - rzucił Szymek,

Myśli sobie: „Raz się żyje”.

Zamknął oczy i wdech zrobił,

„Lecę dziś na łeb, na szyję”.


„Widzę siebie, jak cwałuję,

Jak w pałacu zmieniam wartę”

Wyobrażał sobie skrycie:

„Jestem niczym Bonaparte!”


Tak więc zaczął podróż życia,

Poświęceniem się to zowie,

A co gadał, jak czarował,

Zaraz wszystko wam opowiem.


Wszyscy mądrzy się zebrali,

Jest generał, i Kobosko,

Jest Cichocki szefem sztabu,

Jest Mazurek - będzie bosko.


Zakroczymski programuje

i Matyja tam dołączył,

Wolontariat ma Buczyńska

To ekipa jak koń rączy!


Na dodatek Adamkiewicz

Szybko stworzy komunikat

Młody Staroń się wykaże

Zacznie Szymek pontyfikat!


Na naradę się zebrali

Żeby program opracować

I rzecz taką uradzili,

Że zasady mus promować.


Cztery sobie wymyślili,

Jakoż świata cztery strony,

Teraz Szymek ma co głosić

Kolorowo i z ambony.


Pierwsza żeśmy różni tacy,

nie umiemy - powód smutku -

żyć ze sobą, zatem Szymek

Będzie uczyć nas do skutku.


Druga żeśmy partyjniacy,

Szymek - bardzo mądra głowa,

Z nepotyzmem radzi zerwać,

Partyjniactwo wy-ru-go-wać!


Trzecia mądrość jest kościelna:

„Władza tu, a Kościół tam”

dobra będzie dla nas wszystkich

Szymek to wymyślił sam!


W ceremoniach, tych państwowych

Szymek biada, nie wiadomo,

kto premierem, kto biskupem

Wszyscy razem – serek homo.


I po czwarte, coś o Polsce:

„Kraj nasz jest na pokolenia”

Dość ma życia dla kadencji

Złowi na to pół jelenia?


Ledwie zaczął, już problemy

Robuś Biedroń nie darował

Nie wiadomo, czemu nagle

Na Twitterze go zblokował.


Więc ogłosił to wszem wobec

Strategiczna wieść to była

Przedszkolaków i rencistki

Ta wiadomość przeraziła.


Co to będzie? Ciemno wszędzie!

Jednak biegnie, ma sztafetę

Czasem lata - tak jak żona

Kiedy wygra, zrobi fetę.


Bezpieczeństwo, samorządność,

Solidarność, środowisko,

Tyle może być dobrego -

On ogarnia chyba wszystko.


Mówi "nie wiem" coś za często.

Czy to chwyt jest polityka?

I poglądu często nie ma,

Figę pod nos nam podtyka.


Królik jest to z kapelusza?

Może konik całkiem czarny?

Kukiz drugi, Stan Tymiński?

Bezpartyjny idol śwarny?


Nasz MacGyver? Głos rozpaczy

liberalnych katolików?

Wnet wybawi i oczyści

Wszechświat ze złych polityków.


On nie pójdzie szybkim krokiem

Ku konfliktu eskalacji

Mówi szczerze i odważnie

Tylko... jakiej broni racji?


Gdy podpisze nam ustawę

o partnerskiej rozwiązłości,

Polska, będąc w ciągłej kłótni,

Wraz pogrąży się w miłości?


Nagle zaczął Szymek bredzić,

Że nas świnki będą sądzić,

Bo z burakiem je zjadamy...

Bardziej chyba nie mógł zbłądzić.


Sąd gdy będzie Ostateczny,

Beknie tam za wszystkie bzdury,

"Perły" wieprzom podrzucane,

Zapleśniałe konfitury.


O in vitro mówił przecież:

„Nieetyczna to metoda!”

Lecz wyjaśnia, zmienił zdanie,

Coś o konsultacjach dodał.


Tak poszerza pulę wiedzy

I wrażliwość swą etyczną,

Nabijając nas w butelkę,

Masę chciałby mieć krytyczną.


Zdołał zebrać w szybkim tempie

Sto tysięcy autografów,

Wątłe pręży wciąż muskuły

W blasku fleszy fotografów.


Na milionów liczy dziesięć,

Bo kampania będzie tania.

Zebrał ledwie jeden milion;

A gdzie reszta? Boli bania.


Może zbierze dwa miliony

"Koniec pieśni?" – Szymuś smutny

"Ja tak bardzo się starałem,

Jednak los jest bałamutny”.


"Ratuj, mości jenerale!"

Szymek biegnie, woła, kwili

Czy poradzi mundurowy?

„Nie marnujmy ani chwili!”


Lecz jenerał już w spoczynku,

Wszystko było nadaremno,

Co się stało, nie odstanie,

Szymek biada: "A co ze mną?"


Byłeś dzielny, daj już pokój,

Krztę szacunku miej dla siebie.

Będziesz gwiazdą TVN-u,

Poczuj się jak w siódmym niebie.


CANDY-DATA taka rola,

„Myślał, że jest Numer trzeci!”

Kręcił, kleił i szwenkował

Teraz serial z nim już leci.


Tak się kończy ta historia,

W której Szymek grał Doriana

Niczym „Misja niemożliwa”

Bardzo trudna, źle zagrana.


Jeśli ktoś jej nie przeczytał,

Niech poprosi, to mu wyślę,

Każdy poznać ją powinien -

Służyć może do przemyśleń.


Wszystko tutaj opisałem:

Jak to Szymek, mądra głowa,

Prezydentem być zamarzył,

Do fotela kandydował.


Miał doradców całe pęczki,

I kampanię swą prowadził,

Lecz w sondażach nie brylował,

Trochę kiepsko sobie radził.


W końcu myśli: „Cosik dla mnie

Te szermierki nie są zdrowe,

Pójdę lepiej, nieboraczek,

Kupić w sklepie kapcie nowe”.


Jak pomyślał, tak też zrobił,

Przy tym westchnął, świadom szkody,

I znów ruszył biedaczysko

W mediach kręcić swoje lody.


Kornel Makuszyński in memoriam

Z cyklu: WierSzydła Z Worka Innego*

10/03/2020


(*) WiWi, czyli WierSzydła z Worka Innego, to Irytująco Intrygujący (lub Intrygująco Irytujący) cykl rymowanek, które powstały na bazie (lub poprzez skojarzenie) z wierszami innych autorów z bliższej lub dalszej przeszłości.

Więcej rymowanek: RymyNaTenczaS


Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale