las birnamski las birnamski
45
BLOG

I bum bum bum bum... i w kółeczko (co za drętwe towarzystwo)

las birnamski las birnamski Polityka Obserwuj notkę 0

Choć to nie moje czasy, klimaty i pokolenie (już prędzej pana prezesa, więc może chociaż w ten sposób uda mi się mu osłodzić gorycz tego zwycięstwa), ale nie sposób nie polubić piosenki Wojciecha Gąssowskiego "Gdzie się podziały tamte prywatki". Kiedy ostatnio znowu "rzuciła mi się na uszy", ni z tego ni z owego wybrzmiało mi w głowie w rytm popularnego refrenu takie oto zapytanie:

gdzie się podziały tamte zachwyty

nad geniuszem prezesa po wygranych przez Nawrockiego wyborach prez.? No, gdzie?

Choć, trzeba to przyznać, zdarza się wciąż, że ktoś tak trochę nieśmiele, niby pół żartem, pół serio, żeby wybadać reakcje, rzuci pokątnie w eter, że być może, atoli, poniekąd, ewentualnie, teoretycznie należy wziąć pod uwagę, iż

jest w tym jakiś wyższy plan,

niestety dla nas malućkich niepojęty, zostało nam więc tylko bycie biernymi świadkami tego perfekcyjnie zaplanowanego i z zimną krwią zrealizowanego przedstawienia pt. rozłam w PiS.

W planie było zatem wystawienie Przemysława Czarnka na kandydata PiS na premiera, przedstawiciela "maślarzy", żeby w ten sposób jeszcze bardziej podburzyć tych drugich, wsiąść Morawieckiemu na ambicję, sprowokować go do odejścia z PiS wraz z innymi i założenia własnego ugrupowania (co się właśnie dzisiaj stało). Prezes wszak musiał wiedzieć, że wystawienie Czarnka im się nie spodoba i raczej nie przyczyni się do zcalenia partii przed nadchodzącymi wyborami do parl., od których zależeć będzie jego być albo nie być dalej w polityce. A skoro musiał wiedzieć... to znaczy...

No dobrze, ale co niby miałby chcieć w ten sposób osiągnąć?

W tak rozdrobnionym przyszłym parlamencie zmniejsza swoje i samej partii przebicie, które będzie zależeć wprost od wyniku w wyborach i liczby posłów, których uda mu się wprowadzić do parlamentu. Cóż z tego, że wybory wygrają jego teoretyczni koalicjanci, skoro on sam będzie w tej koalicji tylko jednym z kilku i nie koniecznie tym z najwyższym wynikiem bez możliwości narzucania innym swojego zdania. Nie, to nie do pomyślenia, żeby pan prezes o tym wcześniej nie pomyślał.

Jaki zatem inny sens miałaby ta cala szopka z "premierem Czarnkiem", który przecież i tak nie ma żadnych szans, bo nie zgodzą się na niego ani Morawiecki (szczególnie po tym, co się stało), ani Mentzen, bo nie jest głupi, o Tusku i innych już nie wspomnę, choć tych ostatnich w tej domniemanej powyborczej arytmetyce pewnie będzie można zbyć. Nie, to nie miałoby najmniejszego sensu, a więc prezes bankowo musiał to wszystko wcześniej przewidzieć i wkalkulować w swój genialny plan, który z czasem, stopniowo zacznie się przed nami odsłaniać, a wówczas... biada nam, tzn. wam.

Jest jeszcze jedna opcja, którą musimy, chcąc nie chcąc, wziąć pod uwagę.

To my po prostu kombinujemy na wyrost a jego jedynym celem było zatrzymanie odpływu wyborców do Konfederacji dzięki zaostrzeniu retoryki antyunijnej i antyukraińskiej, choć, rzecz jasna, do pewnych rozsądnych granic. ...I co? To wszystko? Mamy uwierzyć, że ten wielki strateg, który całymi dniami i nocami siedzi tylko i duma nad tym jak tu wykiwać swoich przeciwników politycznych... nie dostrzegł takich oczywistości, groźby zaognienia konfliktu, który i tak już rozsadza partię, buntu Morawieckiego i jego zwolenników, ich odejścia z partii, albo konieczności ich wyrzucenia, rozdrobnienia poparcia i utraty wpływów w przyszłym parlamencie etc., że to wszystko mu tak po prostu... umknęło? A może uznał, że sam jego autorytet wystarczy, żeby się nie odważyli?

Niee, nawet ja nie jestem w stanie w to uwierzyć. Oczywiście, że wszystko przewidział! Jeszcze się wszyscy niewierni Tomasze przekonają na własne oczy i uszy. A kto by śmiał w to wątpić tego raz dwa wyciągniemy za kołnierz na zewnątrz...

I bum bum bum bum...

I w kółeczko. ;)

PS Co za drętwe towarzystwo.

komentarz poetycki i nie tylko; do potencjalnego komentatora: w swoich komentarzach zostawiasz świadectwo głównie o sobie, jeśli więc nie masz nic wartościowego do dodania - lepiej milcz, zrobisz tym przysługę sobie i innym;  nie masz szacunku do mojego wysiłku - nie oczekuj ode mnie szacunku do swojego

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka