Koalicja Obywatelska umacnia się na pozycji lidera, a wraz z Lewicą mogłaby liczyć na minimalną większość w parlamencie. Tak wynika z najnowszego sondażu United Surveys by IBRiS przeprowadzonego na zlecenie Wirtualnej Polski.
Przeliczenie głosów na miejsca w parlamencie pokazuje wyrównany układ sił. Symulacja podziału mandatów wykonana dla WP wskazuje, że Koalicja Obywatelska i Lewica dysponowałyby łącznie 231 mandatami w 460-osobowej izbie (stan na wrzesień 2026).
https://www.salon24.pl/newsroom/1523628,obecna-wladza-moze-zachowac-wiekszosc-najnowszy-sondaz
...
No i PiSdown.
Tak jak pisałem jeszcze dwa tygodnie temu przewidując stopniowy powrót koalicji rządzącej do łask:
Zondacrypto, Ziobro, ale głównie rozłam, zrobiły już swoje i dalej będą pracować. A to dopiero początek. Przed pisowscami wkrótce najprawdopodobniej sromotna porażka Republikanów w wyborach połówkowych do Kongresu i początek końca Donaldusa Trumpusa, który z jednej strony zaklina rzeczywistość tak jak pisowcy (cóż mu pozostało), z drugiej co rusz wyraża obawy przed grożącym mu impeachmentem w skutek utraty większości w obu izbach przez Republikanów. Dopiero wtedy pisiory i konfitury zaliczą prawdziwe spadki. PiS może dobić do 10 proc., Konfa niewiele wyżej, Rozbój Plus Morawieckiego (jak RARS i nie tylko się wkrótce o niego upomni) zdechnie pod progiem a faszyści i putiniści od obersturmführera Brauna będą musieli startować bez swojego jednookiego herszta, który w końcu dostanie jakiś wyroczek w jednej z tych spraw, które się toczą przeciw niemu, i wyjazd z PE z zakazam startu w kolejnych wyb. KO dojdzie do 40 proc., Lewica utrwali poparcie na 10/15 proc., i wystarczy, że PSL i/lub Polska2050 przebiją próg wyborczy, żeby było pozamiatane.
Prawica polska (i nie tylko) wisi na cienkim włosku w postaci Donalda Trumpa i ten włosek przetną już za niedługo amerykańscy wyborcy. Reszty dokona Putin, bo po upadku Trumpa już nie będzie miał na co liczyć. Wówczas skończą się "zabawy" i podchody, i wojna przekroczy granice Ukrainy, albo będziemy bezsilnie przyglądać się jak Ukraina pada. NATO jednak nie będzie mogło sobie pozwolić na oddanie Ukrainy bez walki i w ogóle na jej oddanie. Tak samo jak Putin. No chyba, że zostanie pozbawiony władzy i jego następca skończy wojnę. Szanse na to są jednak jeszcze mniejsze, niż na to, że ja jutro wygram szóstkę w Totolotka. Tym bardziej, że nie gram. ;)



Komentarze
Pokaż komentarze (7)