Salman Rushdie, autor m.in. słynych Szatańskich wersetów, za które ajatollah Ruhollah Chomejni, ówczesny najwyższy przywódca duchowy i polityczny Iranu, nałożył na niego fatwę w 1989 r. wzywając muzułmanów na całym świecie do zabicia pisarza oraz osób zaangażowanych w wydanie powieści, przebywa aktualnie w Polsce przy okazji Igrzysk Wolności w Łodzi i udzielił wywiadu Gazecie Wyborczej, w krórym wypowiedział się m.in. na temat wolności słowa w kontekście negacji Holokaustu, promowania faszyzmu etc. (Rushdie w sierpniu 2022 r. padl ofiarą ataku nożownika przed swoim wykłademw USA i został poważnie ranny m.in. w prawe oko, w którym stracił wzrok1):
"Ten człowiek jest kretynem"
J.D. Vance podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa w 2025 roku krytykował europejskie podejście do wolności słowa, wskazując m.in. na Niemcy i zakaz głoszenia niektórych poglądów. Nie wspomniał, że chodzi o poglądy nazistowskie.
– Uważam, że wolność słowa powinniśmy traktować najszerzej, jak to możliwe. Ona zaczyna się w momencie, gdy ktoś mówi rzeczy, z którymi się nie zgadzam. Nietrudno bronić wolności wypowiedzi osób, które popieramy. Dla mnie obrońcą wolności wypowiedzi jest ten, kto potrafi bronić swojego przeciwnika. Wiele osób nie zdaje tego testu.
W Polsce publiczna negacja Zagłady jest karana. Moim zdaniem słusznie, że Grzegorz Braun jest ścigany za mówienie, że "Auschwitz z komorami gazowymi to niestety fejk".
– I co nam to daje? W efekcie mamy jednego publicznego męczennika więcej. Oczywiście ten człowiek jest kretynem i takich idiotów trzeba publicznie demaskować. Ale czy musimy im wkładać do ręki palmę męczeństwa?
Zdradził też, że jest fanem polskiej poezji, w tym twórczości Zbigniewa Herberta:
Wracając zatem do książki, w opowiadaniu "Oklahoma" młody, początkujący pisarz rozmawia z Wujkiem K., który prosi go, by opowiedział o swojej ulubionej poezji. Wtedy młody pisarz cytuje Zbigniewa Herberta: "Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze/ ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych".
Reakcja Wujka K. jest ciekawa. Mówi: "A więc chcesz wypowiadać się o sprawach publicznych, wielkich rzeczach. (...) Pewnie poniesiesz porażkę. Jak większość pisarzy". Czy twoim zdaniem jest ktoś, kto nie poniósł porażki?
– Zawsze podziwiałem Herberta. W ogóle Polska dała światu naprawdę wspaniałych poetów i wybitną poezję. Przyjaźniłem się z Adamem Zagajewskim, miałem przyjemność spotkać się kilka razy z Miłoszem. Nigdy nie spotkałem Szymborskiej, ale podziwiam jej wiersze.
Odpowiadając na twoje pytanie… Rzeczywiście uważam, że zdecydowana większość twórców, którzy postanowili zostać trybunami, przegrała. Przegrała w sensie literackim, bo ich książki przestały opowiadać historie, a zaczęły suflować programy społeczne, polityczne. Czy jest ktoś, komu się udało? Może Grassowi. Pisał o nazizmie w trudnych czasach podziałów i udało mu się stworzyć wybitne dzieła, które bronią się niezależnie od daty wydania.
(...) W pewnym momencie Wujek K. znika. Być może ginie. Zostawia młodemu pisarzowi dwa maszynopisy. W jednym z nich, choć nazywa siebie "człowiekiem prozy", zwierza się, że zaczyna lubić Pana Cogito. Podoba mu się to, że bohater wierszy Herberta mówi wprost: rób to, a tamtego nie.
– Jest u Herberta sporo dydaktyzmu, który sprawia, że można nabrać do niego dystansu. Ale ja widzę Pana Cogito jeszcze inaczej niż bohaterowie mojego opowiadania. Dla mnie to postać komiczna, a może bardziej komiczno-ironiczna. Może nie powinniśmy rozumieć go tak bardzo dosłownie? Może Pan Cogito używa patosu, byśmy potrafili zobaczyć, że chodzi tu nie tylko o "wielkie" prawdy?
...
1 https://kultura.wp.pl/niemal-zginal-po-ataku-od-ponad-30-lat-zycie-salmana-rushdiego-to-prawdziwy-koszmar-6802043397196384a
...


Komentarze
Pokaż komentarze (22)