To właśnie pechowi wychowankowie takich placówek masowo oblali nową maturę. Państwo i pedagodzy z bożej łaski zmarnowali tej młodzieży kilka lat nauki w szkołach, które były nimi tylko z nazwy i nigdy nie umiały uczciwie przygotować do końcowego egzaminu.
Minister zachował się w tej sytuacji wyjątkowo przytomnie. Bez amnestii konsekwencje chorego sytemu i wieloletnich zaniedbań spadłyby na młodzież. Szkoda tylko, że jakoś nie słychać o fali zwolnień nauczycieli amnestionowanych maturzystów.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)