Maja Staśko - głos współczesnej lewicy
O Mai Staśko robi się w mediach coraz głośniej. Lewicowi działacze - celebryci stali się liczącym głosem w dyskusjach na niejeden temat. Co jednak kryje się za całą tą otoczką? Czy pompowana przez followersów i zasięgi bańka w końcu pęknie i czy najpopularniejsi lewicowi publicyści są w stanie cokolwiek zmienić w realnym świecie?
Współcześnie każda informacja, aby trafiła do szerszego grona odbiorców, musi być ładnie opakowana. To dlatego coraz częściej w roli ekspertów zamiast osób wykształconych w danej dziedzinie widujemy celebrytów. Tak będzie i tym razem.
Maja Staśko ekspertem w sprawie wykluczenia zdrowotnego
Poseł Konfederacji Artur Dziambor opublikował na swoim profilu na Twitterze ogłoszenie dotyczące posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Walki z Otyłością - Stop wykluczeniu zdrowotnemu chorych na otyłość.
">Jutro rano odbędzie się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Walki z Otyłością. Z zaproszenia dowiedziałem się, że pani Maja Staśko jest ekspertem w dziedzinie Fat Shamingu i Body Positive. Biorę ???????? i wpadam ???? Właśnie, @K_Stanowski, pewnie nie wiedziałeś ???? pic.twitter.com/s1xI6yQbLM
— Artur E. Dziambor (@ArturDziambor)June 22, 2021
W obradach mają uczestniczyć eksperci: prof. Magdalena Olszanecka-Glinianowicz, specjalistka leczenia otyłości; prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz, krajowy konsultant w dziedzinie epidemiologii oraz Magdalena Gajda, Społeczny Rzecznik Praw Osób Chorych na Otyłość.
Dziambor zwrócił uwagę, że jako ekspert została tam wymieniona również Maja Staśko, która wykształcenia kierunkowego, by wypowiadać się w tym temacie nie ma, ale i tak zabierze głos wypowiadając się na temat zjawiska fat shamingu i o ruchu body positive.
Dlaczego w takim razie jej głos jest w ogóle brany pod uwagę w takiej dyskusji i jaki rezultat dla całej lewicy przynosi obecność w mediach osób takich jak Staśko?
Zobacz także:
- Sejm zajmie się wnioskami KO o odwołanie: Jacka Sasina, Mariusza Kamińskiego i Michała Dworczyka
- Euro 2020. Portugalia - Francja. Mistrz walczy o życie
Bugaj o Mai Staśko
O rolę Mai Staśko i innych lewicowych publicystów spytaliśmy prof. Ryszarda Bugaja, ekonomistę, działacza opozycji w PRL, założyciela i pierwszego prezesa Unii Pracy.
– Przyznam szczerze, że nazwiska, które państwo wymieniacie, kojarzę dość słabo – mówi Salonowi 24. – Wydaje mi się, że lewicowi celebryci i celebrytki, których faktycznie jest coraz więcej, mogą przynieść sukces lewicy, jeśli za sukces uznamy poprawę wyniku wyborczego. Trochę inaczej wygląda sytuacja w kontekście realizacji celów, które dla demokratycznej lewicy były od lat kluczowe, czyli wzmocnienia interwencji państwa, wsparcia najuboższych. W Polsce mamy ten problem, że elektorat socjalny, klasycznie lewicowy, jest diametralnie różny od elektoratu nastawionego na problemy światopoglądowe. Ten drugi nierzadko stanowią ludzie zamożni. I faktycznie w kontekście poszerzenia poparcia wyborczego działania tych blogerów, celebrytów, są jakąś szansą. W kontekście lewicowej agendy gospodarczej, zwiększenia interwencji państwa, sprawiedliwego podziału dóbr, spraw od lat ważnych dla lewicy, nie – podsumowuje twórca Unii Pracy.
Głos, który słychać?
Fakt, że Maja Staśko jak również inni lewicowi "celebryci" mają wpływ na odbiór lewicy jest jednak niepodważalny. O tym jaki jest tego efekt pozostawiam indywidualnej ocenie. Są nie mniej i takie przypadki, w których działalność aktywistów ma realny wpływ na rzeczywistość.
Znany streamer TheNitroZyniak pochwalił się ostatnio na Twitterze informacją, że przekazał fundacji Feminoteka 10 tys. zł.
">Zostałem przyjacielem Mai Staśko. https://t.co/S5XH9X3Lqd pic.twitter.com/LM5vNNEP3j
— Sergiusz G. (@thenitrozyniak)June 21, 2021
Decyzję o przesłaniu pieniędzy YouTuber podjął właśnie pod wpływem Mai Staśko i bez względu na to, jakiego charakteru był jego krok i co miał zademonstrować, fundacja stała się bogatsza o 10 tys. zł.
"Wczoraj Nitro wrzucił fatshamingujący tweet. Skrytykowałam go, potem trochę przepychanek w kolejnych tweetach. Nie było przyjemnie, jak zwykle w takich sytuacjach. Ale w trakcie inby zapytał, czy zostaniemy przyjaciółmi, a ja odpowiedziałam, że jak wpłaci na Fundacja Feminoteka , to może. Wpłacił 10 000 zł!" - pisze Staśko.
"Oczywiście, wiem, że lepiej byłoby, gdyby organizacje miały pieniądze z państwa, a media społecznościowe nie karmiły się inbami, tylko pogłębionymi rozmowami. Ale tak nie jest, a to pieniądze, które realnie pomogą kobietom po gwałtach" - podsumowuje.
Nowa Lwica Lewicy?
Lwicą Lewicy została nazwana Maja Staśko przy okazji rozmowy w Jastrzębowski Wyciska.
">Różnie na mieście mówią, ale podobno @sjastrzebowski kontra @majakstasko to był Wersal, staropolskie całuję rączki kontra feministyczne panie nie proszą panów.
Tak prawica powinna gadać z lewicy lwicą? Tylko szczerze! #JastrzebowskiWyciska https://t.co/rPXhEDxS6w— Salon24 (@Salon24pl)June 18, 2021
Czy Maja Staśko w istocie będzie współczesną Lwicą Lewicy? Aleksandra Jakubowska przypomina, że swoje stanowisko zwolniła w 2004 roku i cały czas jest wolny wakat.
Z prof. Ryszardem Bugajem rozmawiał Przemysław Harczuk
Wiktoria Pękalak
Czytaj dalej:
- Afera mailowa. Na liście hakerów 4350 adresów. Wiadomo, kto stał za atakami
- Prezydent Filipin straszy więzieniem niezaszczepionych. Przymus szczepień w Rosji
- Alkohol na stołecznych bulwarach. Radna KO chce zakazu, radny PiS – liberalizacji
- Ambasador USA. „Nietolerancja kosztuje miliardy”. Winnicki odpowiada



Komentarze
Pokaż komentarze (22)