8 obserwujących
63 notki
42k odsłony
812 odsłon

salonowa dama syberyjska trafiona (skutecznie?) koniunkturą gospodarczą. Notka uzupełniona

https://comparic.xyz/uploads/2016/03/skarbonka-kot.jpg
https://comparic.xyz/uploads/2016/03/skarbonka-kot.jpg
Wykop Skomentuj199

Czego to w sieci nie ma?

Wszystko jest. Skoro są na Salonie notki o "ludziach plewach", to w sieci jest na pewno o wpływie kotów - a tym bardziej kocic - na gospodarkę. A dalej - jest w sieci i o wpływie gospodarki na długość życia. Przecież to oczywista oczywistość.

Jasne, że oczywista! Zatem od niechcenia czytam:

"DGP" pochyliła się nad danymi demograficznymi za 2019 rok. [...]

Dużo bardziej niepokojące dane dotyczą umieralności Polaków. Wynika z nich bowiem, że w zeszłym roku zmarło 410 tys. osób. Prognozy GUS sprzed sześciu lat zakładały, że liczba zgonów w tym czasie ma wynieść między 389 a 392,5 tys. osób. 410 tys. zmarłych to sytuacja, jakiej GUS się spodziewał, ale dopiero... za dziesięć lat - czytamy.

"DGP" zapytał ekspertów, jakie mogą być powody takiego stanu rzeczy. Zdaniem dr Wiktorii Wróblewskiej jest to zupełnie nowe zjawisko w Polsce, choć wcześniej było obserwowane w innych krajach, np. we Francji. Wśród możliwych przyczyn eksperci wskazują m.in. niekorzystne warunki atmosferyczne, zanieczyszczenie powietrza oraz wzrost liczby zachorowań na choroby wirusowe.

Zaskakującym czynnikiem jest także... dobra koniunktura. Zdaniem ekspertki, kiedy w krajach rozwiniętych obserwuje się dobrą sytuację gospodarczą - zgonów przybywa, kiedy złą - ubywa. Dlaczego? Tu także wini się zanieczyszczenie powietrza, które w okresie przyspieszenia gospodarczego jest na jeszcze gorszym poziomie. Nie bez znaczenia jest także fakt, że im lepsza koniunktura, tym więcej osób aktywnych zawodowo - co przekłada się na mniejszą opiekę rodzin nad osobami starszymi."

        XXXXX

Im bardziej syberyjska czytała, tym bardziej ślepia i uszy przecierała.

Piorunujące wrażenie zrobiła na kocicy końcowa interpretacja "zaskakujących" i "niepokojących" danych dotyczących umieralności Polaków:

zgonów przybywa, bo im lepsza koniunktura, to tym więcej osób aktywnych zawodowo, a to przekłada się na mniejszą opiekę rodzin nad osobami starszymi*.

NO, NO!

Bo będąc na progu swego czasu, skoro ten mały czas przypadł na duży czas dobrobytu i rozdawania świadczeń wszelakich - cóż można rzec?

Lament Hiobowy znów wznieść trzeba, ręce łamać, włos siwy drzeć. A po lamencie w te pędy gnać, polisę wykupić, do kancelarii cmentarnej podreptać, testament spisać, zdjęcia do albumów powkładać ku wspomnieniu, ku pamiętaniu...

I szlus.

        XXXXX

Głupia ta salonowa.

Taki np. Garbus Leśmiana - balladowy chłopek - skoro garb dźwigał całe życie, to i umrze "dosyć korzystnie", bo garbem (czyli swym dobytkiem) wgarbiając się w wieczność...**


Ale że syberyjska głupio przeżyła swe życie, więc i głupio zemrze, bo nie ma znaczenia nic, co zapobiegliwie gromadziła na starość...

Musi być kocica albo bardzo nieuświadomiona, albo u podstaw bardzo nierozgarnięta, skoro nie zorientowała się - na żadnym z etapów aktywności prywatnej i zawodowej - że długość jej bytowania na tym padole będzie zależała od tzw. "opieki" tzw. "rodziny".

No właśnie: w tych strasznych czasach nawet nie wie kocica, czy ona i jej syn byli, czy są rodziną...

Straszna to zatem wiadomość odekspercka na tzw. Salonie, gdzie admini nie reagują, gdy o ludziach pisze się "plewy", a koronawirus (natura) to najlepsza "eliminacja patologii"...

Gwoli wstydliwego wyjaśnienia: salonowa walczy z egoizmem i "poza sobą" coraz bardziej wie, że ma dla kogo i po co żyć.

Niełatwo jej (bo choróbska, bo system), ale żyć jej się jeszcze chce. Czasem nawet bardzo. Do emerytury, a choćby (jak trzeba będzie) renty próbuje w trudzie i łzach dobić. Raczej w życiu swym nie leniła się, nie migała.

Ale ekspertka w ogóle o zaradności, woli czy instynktach potencjalnego denata nie mówi!

I nic nie mówi ekspertka o systemowych działaniach państwa (redystrybuującego profity dobrostanu) na rzecz coraz bardziej geriatrycznego, ale przecież (tak, tak!) własnego społeczeństwa.

Co to, to nie. Ni słowa o tym, co państwo-idol ma dla seniorów i czy to "co" (systemowe) gdzieś nie zawiodło...

        XXXXX

Czy może zatem syberyjska cokolwiek zrobić, by życie swe, a więc także radość z syna i wnucząt przedłużyć?

Dzieci więcej nie spłodzi. Na MOPS-y i inne takie się chyba nie załapie, bo, jakby to rzec, raczej pracowita i przewidująca była.

Biorąc pod uwagę eksperckie zdanie (o wpływie koniunktury gospodarczej na śmiertelność) nic syberyjska nie może zrobić...

Trzeba jeszcze pamiętać, że kocica szemrana w poezji robi i TVP nie ogląda, więc o koniunkturze gospodarczej i jej mechanizmach nic nie wie. Ba - skoro kocica to humanistka, to wiedzieć nigdy nie musiała. Dodam jeszcze, że ma kocica uniwersytecki, czyli budżetowy portfel, a tu koniunktury jakby nie za dużo, więc niezbyt realnie powinna potraktować przesłankę...

Straszną przesłankę...

Realną przesłankę?

Zapewne realną, wszak ekspertka ją oficjalnie zapodała...

Wykop Skomentuj199
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo