12 obserwujących
77 notek
58k odsłon
772 odsłony

domykanie systemu, czyli jaka wędka, jaka rybka?

strażnicy świętego ognia
strażnicy świętego ognia
Wykop Skomentuj135

Najkrócej, domykanie systemu. 

"Jest pytanie, dlaczego tak liczni nasi obywatele głosowali na naszego przeciwnika. Analizujemy to i jak zawsze w takich okolicznościach i w takiej sytuacji myślimy nad tym, jak to zmienić na przyszłość..."marszałek sejmu, Ryszard Terlecki; https://dorzeczy.pl/kraj/148013/terlecki-to-jeden-z-tych-elementow-ktore-beda-sie-mscily.html

Sądy, media, samorządy, przedsiębiorcy, organizacje pozarządowe, kobiety. 

No i przede wszystkim młodzi. A jak młodzi, to i studenci, wszak światłym społeczeństwem jesteśmy i mamy nadal być.

Po wyborach prezydenckich partia władzy znów nie jest w pełni usatysfakcjonowana. Większość sejmowa niewielka, senat przegrany, a teraz prezydentura o włos. Ledwo, ledwo najlepszy z najlepszych, jakich nasza ziemia w chwili obecnej nosi, obejmie reelekcję. No i dlatego, że "ledwo", tak szybko zadeklarował gotowość spajania społeczeństwa, które do ostatniej chwili przed ciszą wyborczą i on rozpoławiał. Po niedoszacowane, pominięte grupy trzeba będzie pójść.

Trafnie zatem zdiagnozowano "niedoreprezentację". Teraz czas na zdiagnozowanie "z czym iść" np. po studentów. Z wędką? Czy i z dyndajacą na niej rybką? Czytam dalej:

"Analizujemy to i jak zawsze w takich okolicznościach i w takiej sytuacji myślimy nad tym, jak to zmienić na przyszłość [...]. Bo to przyszły elektorat i ten elektorat, który niechętnie czy w mniejszej części chętniej na nas patrzył. Myślimy nad tym, jak to zmienić [...]. Przeprowadziliśmy bardzo ciężką, trudną, skomplikowaną reformę organizacyjną szkolnictwa, edukacji, ale zatrzymaliśmy się, można powiedzieć, w pół kroku, nie przeprowadziliśmy reformy programowej i to jeden z tych elementów, które się teraz będą mściły. Podobna kwestia dotyczy szkolnictwa wyższego, gdzie postąpiliśmy z przyczyn, można powiedzieć, koalicyjnych, czyli oddając to ministerstwo koalicjantowi, postąpiliśmy wbrew naszemu programowi, naszym zapowiedziom wyborczym przed 2015 rokiem – mówił dalej [R. Terlecki].

Paskudny ten koalicjant. Oddelegowany do zreformowania szkolnictwa wyższego Gowin jeszcze niedawno łaził po mediach oznajmiając, jak sprawnie, jak kulturalnie, z jakim zrozumieniem obszedł się z uczelniami i pracownikami uczelni. Swoją "reformę" (przypomnę wzniosłą nazwę ustawy: Konstytucja dla nauki) przeciwstawiał temu, co zrobiła Zalewska.

Zalewska szła po bandzie, zrobiła co miała zrobić, więc kawałek "reformy", zabrane z gimnazjów ławki powstawiała do szkół podstawowych lub liceów, wymieniła pieczątki i tabliczki, a następnie z radosnym uśmiechem powędrowała tam, gdzie - wiadomo - ważniejsze zadania ma do obsługi.

"W pół drogi" dla szkół? Czyli że do reaktywacji systemu z lat 70. dołączona zostanie "reforma programowa". Czytam:

"Profilaktyka uzależnień, wychowanie do wartości, rozwijanie kompetencji cyfrowych, matematycznych, kreatywności oraz przedsiębiorczości, a także wdrażanie podstaw programowych kształcenia w zawodach szkolnictwa branżowego – to kierunki polityki oświatowej państwa na rok szkolny 2019/2020."min. Dariusz Piontkowski; https://dzieje.pl/edukacja/kierunki-polityki-oswiatowej-panstwa-wychowanie-do-wartosci-i-rozwoj-kompetencji

Brzmi bardzo dobrze, zwłaszcza "wychowanie do wartości". Właśnie dowiedzieliśmy się, że powróci do szkół licealnych łacina i kultura antyczna, bardzo szczątkowo (1 godzina w tygodniu?), ale to naprawdę znakomita decyzja.

Brzmi dobrze? Przygoda ze zdalnym nauczaniem chyba ujawniła, że realizacja podstawy (i rozliczanie z tej realizacji nauczycieli) nie jest głównym wyzwaniem edukacji w XXI wieku. Jeśli jednak zestawię wypowiedzi ministra i marszałka, to mam i kolejne, i znacznie poważniejsze wątpliwości. Przyznaję, zaczynam się ponownie bać.

Bo przecież marszałek mówi o zaniechaniu w reformie programowej jako przyczynie "niedoreprezentacji" w ostatecznych rozstrzygnięciach wyborczych. O jakie "wychowanie do wartości" może zatem chodzić tak prominentnej osobie?

Czytam tę wypowiedź jednoznacznie: wartości reprezentowane przez kogoś ze sceny politycznej (wszak Terlecki mówi o interesie politycznym). Czyli dla interesu politycznego w podstawie programowej znów będą grzebać?

A "wpół drogi" dla uczelni? Tak ślicznie miało być, już szybujemy w rankingach, nieroby i pseudomędrcy się wykruszają (trwa przecież zapowiedziana wymiana elit), przekręciarzy od grantów pogoniono (czyżby?), biurokracji mniej (kłamczuchy!). Skąd zatem ponowny grymas marszałka? Czyżby, jak to już bywało, ciągle za mało rewolucji? Nie wszystkich jeszcze pożarła?

Pamiętam, z jakim niesmakiem PIS przyklepał reformę 2.0. Pamiętam też, jak mocno protestowaliśmy i jak gorąco prosiliśmy ministra i premierów o powstrzymanie czy choćby zmianę niektórych z "reformatorskich" zapędów. Petycje, spotkania, delegacje, konferencje, a walec ruszył i jak się okazuje ma jechać dalej.

Wykop Skomentuj135
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo