18 obserwujących
112 notek
114k odsłon
  840   5

idę zamknąć bramę, coby mi siostry Godlewskie nie wlazły...

konik, jaki jest, taki jest
konik, jaki jest, taki jest

pyszna opowiastka

https://www.salon24.pl/u/jastrzebowski/1138999,baran-reprografia-i-norwid#comment-20827907

mam w rewanżu alternatywną, jasne że skromniejszą, no i spontanicznie spisaną*:

gorsza od właściciela posesji z bramą nie jestem; pomieszkuję na wsi i bramę już mam (za to skrzynki odbiorczej, co to chcieli mi chłam bezprawnie w nią wcisnąć, nie mam i mieć nie zamierzam);

ale jak bramy nie było i siatki (leśnej) wokół siedliska nie było, właziło mi albo tubylcze, nieważkie, albo kocie łazęgowe;

pierwsze gadać za bardzo ze mną nie chciało, bo nie na gadanie przyszło, a po dwadzieścia złociszy;

drugie gadać nie chciało, bo pysk w miskę wsadziło;

w ogóle - mało tu ze mną gada, raczej samo do siebie; ale że podsłuchuję, to wiem, że gadające, zbaraniałe od kulturalnego towarzystwa (znaczy, mojego), raz zahaczyło i o Norwida;

i mądrze samo ze sobą o nim gadało;


jedno z gadających tak gadało:

kultura, oooo, ważna rzecz! i artyści - wybrańcy; trzeba korzystać i trzeba wspierać; samotni, a za miliony; samotnie, dźwigają i pchają; samiuteńcy, bo Aldony wetknęli w wieże...

kultura to poważna sprawa; a już Norwid, no ten to mądry był, ten wzrok, ta broda... ale zabiedzony, chudziaczek;

nie docenili, nie wsparli, pogonili...


a drugie z gadających gadało po swojemu:

Norwid? sarkastyczny, trudny w kontaktach, odludek, pyszałek...

bazgrał i dziwaczył, nie dbając o odbiorcę;

na salonach bywał, nieźle sobie na nich radził, ale tak się zacietrzewił w morałach o Człowiekach, że przeoczył ludzia, tego przez małe "l";

miał wenę; ze 30 tomów cudactwa się zbierze, jeśli ma być kulturowo kompletne; a 30 tomów to nie każdy da radę wcisnąć w metraż kredytowy, zwłaszcza gdy już zajęty przez Mickiewiczów, Słowackich, Janów, Sępów, Morsztynów, Gombrowiczów, Mironów, Herbertów, Miłoszów, Tkaczyszynów - bo każdy wielkim był/jest i być wielkim, a zatem i kupowanym, chciał/chce...

tych chudych artystów krocie niezliczone; pokolenia całe, ale dziś jakby ich co dnia, ba - co godziny - przybywało;

każdy twórcą, każdy kreatywny, każdy w sieć wrzuca, art street odstawia, murale zapełnia, projekty odpala, glamoury i kampy nam wciska...

każdego trzeba dokarmić?

no, każdego...

może się okazać, że skoro Brzozowski (Rafał) ma głos jak dzwon, to nie tylko baran, ale i ta szkapa z notkowej fotki - to też twórca...

bo to łatwa dziś profesja.

----

Morału zatem nie będzie...

opodatkowana po kokardki - co mogę?

pójdę zamknąć bramę, coby mi zabiedzone siostry Godlewskie nie wlazły...


* jako komentarz, teraz notka; nie o podatkach, oczywiście, oczywiście...

Lubię to! Skomentuj39 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura