17 obserwujących
104 notki
105k odsłon
  385   1

Nie do uniwerku miejcie pretensje. Do ustawodawcy się zwróćcie

https://nto.pl/jaroslaw-gowin-znow-zrobil-przewrotke-memy-po-dymisji-jaroslawa-gowina-powinny-dac-politykom-do-myslenia-internet-nie-zapomni/ga/c15-14907988/zd/42858296
https://nto.pl/jaroslaw-gowin-znow-zrobil-przewrotke-memy-po-dymisji-jaroslawa-gowina-powinny-dac-politykom-do-myslenia-internet-nie-zapomni/ga/c15-14907988/zd/42858296

od przedwczoraj wrze: artykuły, zdjęcia, wyjaśnienia; oczywiście i Salon burknął o sprawie (https://www.salon24.pl/newsroom/1152310,uam-dla-polakow-uczelnia-oskarzona-o-faworyzowanie-studentow-ze-wschodu#comment-21098655),

a sprawa wygląda jakoś tak:

wg protestujących wszechpolaków, na UAM studenci ukraińscy zajmują miejsca studentom polskim; dzieje się to na polskiej uczelni; pikiety, banery, Bosak zaczepia ministra Czarnka w sejmie, a teraz - jak mi syn powiedział - publikowanie w sieci "imiennych" list zarekrutowanych, coby było wiadome, dla kogo jest polski, ale tak naprawdę lewacki uniwerek, jego rektor, jego podła kadra...

trzeba rzecz tłumaczyć? jasne, że nie trzeba. Salonowi komentatorzy wiedzą: UAM to lewizna, to kanalie; profesory to lenie i niepolacy...

Naiwna rektor UAM jednak tłumaczy:

1) szlachetną tradycją - uniwersytet to ogół, to razem, różni i nierówni sobie, uczący i uczeni, stąd i stamtąd, ale - razem, we wspólnym celu, na wspólnej drodze do wiedzy, no i do prawdy...

2) pragmatyczną koniecznością - uczelnia, żeby pracować, musi mieć pracownika, ale najpierw - studenta; gdy studenta brakuje - musi go szukać, dobierać, łowić...

3) doraźną polityczną decyzją "właściciela" nie tylko uczelni, ale i tzw. polityki społecznej, w tym edukacyjnej, a na koniec naukowej (zwłaszcza gdy się naukę zastąpiło badaniami)...

Ad. 1 i 2:

wybrzydzać na studenta, że nie stąd, nie nasz, nie takiego koloru, płci? obrzydliwie niegodne

od dawna cienko przędliśmy, jako instytut; ale wiadomo: humanistyka, lenie, nieroby, głupki... nas pierwszych odstrzeliły nie tylko niże demograficzne, ale i odpływ naszego studenta na uczelnie europejskie (i dalej), ale też - celowa akcja "agitacyjna", wchodzenie do szkół i mediów przedstawicieli władzy (jeszcze za poprzedników) z komunikatem: nie wybierajcie humanistyki, bo gdzie indziej kasa, gdzie indziej satysfakcja, gdzie indziej atrakcje

obcokrajowcy są p.w. z Erasmusa, ale - od dawna - 10 % moich studentów to Ukraińcy; ratowali nam nabór, a więc pozwalali utrzymać kierunek, a więc - mieć pracę... czy mieli jakie szczególne przywileje przy naborze? nie wiem; mieli stypendia, fundacje, bo mieli - duża część - korzenie polskie...

Ad.3:

na notkę adminową (ściślej: na wpisy pod notką) zareagowałam w komentarzach; teraz je zbieram; chcę, by były w jednym miejscu;

powinnam do nich dołączyć coś z moich notek i komentarzy z początku pobytu na Salonie (np. https://www.salon24.pl/u/malgor/932385,salonowa-dama-syberyjska-hiob), także coś po przymiarkach do przejęcia rządu dusz w najmłodszym elektoracie (np. https://www.salon24.pl/u/malgor/1065391,domykanie-systemu-czyli-jak-wedka-jaka-rybka)...

ale - po co odtwarzać to, co już przykryte mułem ważniejszych (czyżby?) zdarzeń? któryś z wiernych żołnierzy dobrozmianowej władzy się moją pamięcią przejmie, zauważy, rozsądzi, co pozytywne, a co barbarzyńskie w decyzjach Gowina, Zalewskiej, a teraz Czarnka? jasne że nie;

zatem - zbieram wpisy (właściwie odpowiedzi), bo są dla mnie, żebym nie zapomniała - kto, co (także mnie, osobiście) zrobił... nie zapomniała, nie odpuściła...

====

1. Uczelnie, także te z tradycjami, w ramach zasad rekrutacji, struktury, uruchamiania czy zamykania kierunków, ECTS, w ogóle - sylwetki absolwenta, kodów kształcenia itd. robią to i tak, co i jak wymusza na nich aktualnie obowiązująca ustawa, ewentualnie jej nowelizacja czy nowy wariant, o ile wisi w powietrzu!

Skoro umiędzynarodowienie w "reformie" dobrozmianowej przysparza - znacząco! - punktów uczelni, a punkty te decydują o jej statusie, to?

Nie do uniwerku miejcie pretensje; do ustawodawcy się zwróćcie.

Tam tkwi "gwóźdź" (tylko tam!). To tak w skrócie...

Bo "TRZY RAZY więcej pieniędzy" to najpierw TRZY RAZY więcej punktów w ramach parametryzacji; każdy punkt - to pieniądz; im więcej punktów - tym więcej kasy; a p.w. - im więcej punktów, tym wyższe miejsce w rankingu;

skoro wymyślono ranking - w tym, w tej ostatniej "reformie" - podział na uniwersytety badawcze (10 jednostek w skali kraju!) i te gorsze, to - się uczelnie starają...

rektorzy, uwłaszczeni jak nigdy za mojej pamięci, się starają; pracownicy się starać powinni, no, te punkty łapać;

kryteria, parametry - różne, ale - nie ma bata: jeśli aktywność pracownika daje za mało punktów (nie zapełnia slotów), jest karcony, bo uniwerek traci kasę, ale p.w. - uprawnienia, np. do prowadzenia kierunków, do prowadzenia szkół doktorskich...

zatem: reforma została tak pomyślana, żeby wyczyścić przestrzeń; wiadomo - uniwerek uniwerkowi nierówny, namnożyli nam byle czego...

ale że grunt uniwersytecki delikatny, a wyższe szkoły zawodowe sprytne są, drapieżne, to i takie tuzy ja UAM muszą pilnować swego

to walka o być-nie być, celowo w "reformie" Gowina zaprojektowana

=====

twardzi PiSowcy łazili po korytarzach parlamentu i mediach, marudzili (Terlecki, Pawłowicz - sprawdźcie, jak bardzo!), że im się nie podoba, bo niezgodna z programem PiSu z 2014/2015 (ściągnęłam - niezgodna!), np. uderza w uczelnie "lokalne", punktozę potęguje, wprowadza korporacjonizm...

Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo