27 obserwujących
1377 notek
822k odsłony
  1739   0

Rekord Igi w Nowym Jorku. Mecz błędów zakończony bajglem

Kolejny rekord kariery Igi Świątek. Nasze dobro narodowe nr 2, a może nawet nr 1, po raz pierwszy w życiu awansowało do ćwierćfinału Wielkiego Szlema w Nowym Jorku. To już piąty raz, kiedy Polka osiąga ćwierćfinał turnieju wielkoszlemowego. Do tej pory trzykrotnie miało to miejsce w Paryżu i raz w Melbourne. Pobiła też amerykański rekord Polski, bo Agnieszce Radwańskiej nigdy aż do ćwierćfinału dotrzeć w Nowym Jorku się nie udało. Była 5 razy w rundzie czwartej, ale nigdy jej nie przebrnęła.
Muszę przyznać, że po tym jak Niemka wyszła w drugim secie na 2:1, po raz pierwszy od momentu przegranej z Collins w Melbourne, zwątpiłem w wygraną Igi. Wierzyłem bowiem do końca w zwycięstwo podczas meczów z Cornet, z Garcią, z Haddad-Maią. Nawet z Keys, choć sytuacja w pewnym momencie (przegrany pierwszy set, 0:5 w drugim i chyba 15:40) w żaden sposób do tego nie nastrajała. W dzisiejszy wieczór, po raz  pierwszy w sezonie, i na tak wczesnym etapie meczu, zwątpiłem. I co? No i mam argument, żeby więcej, broń Boże, nie wątpić.
Oczywiście można krzywić się na to, co Iga gra w Nowym Jorku. Mimo niezłej drabinki i rywalek z odległym rankingiem, Polka nie zaprezentowała dotąd dyspozycji, która potwierdzałaby jej niepodważalną dominację w rankingu. Jest daleka od formy, w jakiej była na wiosnę. Ale, Szanowni Państwo, ona ma wciąż na koncie tylko 7 porażek w sezonie. A od lutego ledwie 4! I, po dzisiejszym meczu, 54 zwycięstwa! Dlatego, zamiast się krzywić, lepiej bić brawo i życzyć kolejnych wygranych. A, jeśli można było odwrócić wynik dzisiejszego meczu, to znaczy, ze Iga jest w stanie dokonać rzeczy niemożliwych. Nawet w takiej formie jak obecnie. Formie nie najwyższej.
Mam nadzieję, że wszystko co najgorsze w US Open już za Polką. A jeżeli tak, to są szanse na półfinał. Są, bo Pegula jest do ogrania. Przy czym ona nawet połowy tej liczby błędów co Niemeier nie zrobi. Więc, zamiast wyrzucać (tak jak w dzisiejszym pierwszym secie na przykład) cztery piłki na pięć poza kort. trzeba będzie grać piłki wygrywające. Albo, tak jak to było z kolei w, zakończonym 19-tym w sezonie bajglem, secie trzecim, wymuszać na rywalce błędy, goniąc ją po korcie.
Jest wiele rzeczy do poprawy. Czasami ma się wrażenie, że sztab Polki nie potrafi ich dojrzeć, bo ona robi wciąż te same błędy. Pytanie czy to zasługa rywalek, czy bardziej jej, niespotykanej w pierwszym półroczu, nerwowości.
Iga grała z Pegulą w tym roku dwukrotnie i oba mecze wygrała. To jest, co by nie napisać i jak do sprawy nie podchodzić, dobry prognostyk na środę. Poza środę nie ma co wychodzić. Raz, że nie wiadomo jak się ten środowy mecz skończy, a dwa, ze potencjalna półfinałowa rywalka będzie, zdaje się, jeszcze bardziej wymagająca.
PS
Williams nie dogoniła Court, a Nadal nie dogonił Williams. Nie będzie 23-go wielkoszlemowego tytułu. Przed chwilą odpadł z Tiafoe. Nie przejmował bym się tym akurat w ogóle, ale nie wiem jak porażkę idola zniesie Iga i jak to wpłynie na jej psychikę przed środowym meczem:).

Lubię to! Skomentuj85 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport